Co czuje osoba, która przeżywa na patlenku? Czuję, że umiera bardzo często. Ser duo wali, ręce się trzęsą, wiesz, może mogą być zawroty głowy. Lęk też daje nam takie nerwowe objawy związane z ciałem. Lęk jest w ciele. To to nie jest emocja, która jest w umyśle. Każdy chce mieć ADHD. Przychodzą pacjenci i mówią, że mają ADHD. To, że jesteśmy czasami niecierpliwi, to może czasami, nie wiem, natruchliwie, czy nie Możemy się skoncentrować, no to nie oznacza, że to jest zawsze ADHD. Diagnozowano go, diagnozowano, przemielono go przez tą maszynę diagnostyczną i dali mu: "No mapa pan na DHD.
No i do widzenia." I co teraz? No i nic. Cześć. No i mówi: "Ja, wie pan, ja za to zapłaciłem 3000". Praca to nie wszystko. Stres sobie generujemy niejako sam się generuje. >> A o odpoczynek trzeba zadbać, nie? Bałagan się zrobi sam, a porządek się Sam nie zrobi. Bank PKOSA, twój partner w życiowym balansie. Serdecznie witam was w kolejnym odcinku Balansu. Dzisiaj porozmawiamy o zaburzeniu, o zjawisku, które dotyka coraz więcej osób i w szczególności młodzież. Porozmawiam na ten temat z psychiatrą i seksuologiem, doktorem nauk medycznych Maciejem Klimarczykiem. >> Witam ciebie, witam was. Dzień dobry. >>
Cześć Maćku. Przed naszą rozmową chwilę Wspomniałem tobie o czym chciałem porozmawiać i wyjątkowo zarezonowało z tobą to, że planowałem poruszyć temat fobii szkolnej, czyli zaburzeń lękowych, potocznie zwanej nerwicą właśnie wśród młodego pokolenia. Dlaczego dla ciebie to jest tak istotny temat i tak zareagowałeś? No faktycznie zarezonowało, bo obserwuję od paru lat, praktycznie od pandemii skokowy przyrost pacjentów właśnie w tym wieku, takich nastoletnich pacjentów. No to jest Wysyp. Po prostu nie ma tygodnia, żeby pacjent y młody nie przyszedł do mnie z zaburzeniem lękowym, z fobią szkolną. Ale ja rozumiem fobię szkolną jako pewną część zaburzenia lękowego, bo
jeżeli zbieramy wywiad y od tych pacjentów, to to te lęki są o wiele o wiele szersze. E no i nie wiem, czy możemy zacząć od takiego, wiesz, z takiej grubej rury, bo no zacznijmy, bo ja powiem, że po prostu teraz jest katastrofa, jeśli chodzi o młodzież i może będzie okazja, żeby Wyjaśnić dlaczego tak jest. >> Ale katastrofa, co masz na myśli? katastrofa, jeśli chodzi o zdrowie psychiczne młodzieży. Mówi się o psychiatrii dziecięcej, to jest temat modny teraz na fali. A ja jestem wiesz zatroskany, nie wiem jak to powiedzieć, przerażony, zaniepokojony tym, co się z młodym
pokoleniem dzieje. I tu nie chodzi o to, że ja mam pretensje do młodego pokolenia, tylko Bardziej do świata, bo to nie jest ich wina, tylko to jest oni się dostosowują do do tego, jak świat funkcjonuje, czyli izolują się od grupy. To jest główne główny problem. Izolują się od grupy. Są samotni. nie potrafią nawiązać relacji społecznych i w związku z tym każde każda sytuacja, która jest związana z grupą jest dla nich stresująca i lękowa. Ale jeszcze raz to nie jest wina młodzieży, tylko to Jest wina po prostu czasów, dorosłych, technologii i tak dalej, i tak dalej.
>> Czym wyrażana jest ta katastrofa? Bo słowo katastrofa i to o czym mówisz jest jakby twoim oglądem sytuacji, ale jak diagnozujesz jakby ten stan? >> No dobrze, podam przykład. Młody człowiek przychodzi na przykład z mamą, no i ja pytam y co się dzieje? No lęki ma lęki. Czego się boisz? Wszystkiego brzmi odpowiedź. No dobra, wszystkiego. No i musimy to Wyjaśnić. Wszystkiego czego? No jak wchodzę do szkoły, to się boję. Jak jestem na lekcji, to się boję. Jak wychodzę to się boję. Potem otwieram wiesz smartfon, to to się boję, bo jest hejt, bo ktoś mnie tam
atakuje. I praktycznie taka osoba, a nie ma tygodnia, żeby ktoś taki nie przyszedł do mnie, żyje w permanentnym lęku. I to jest takie, to się teraz tak nawet już mówi, że to jest takie dzieciństwo, które jest oparte na obronie, czyli że Dzieci żyją w ciągłym strachu. >> Tak, ciągle się przed czymś muszą bronić, a dzieciństwo właściwe powinno być oparte na odkrywaniu. Tak, dzieciaki powinny odkrywać w zabawie, w grupie, w relacjach społecznych. Odkrywamy. Im więcej odkrywamy, tym mamy więcej potem umiejętności. Teraz młodemu pokoleniu się zabrało to odkrywanie, bo no jak wygląda teraz życie tak takiej osoby
i mama jeszcze mi mówi: "Panie doktorze, on 8 godzin jest w telefonie". No i ja mówię: "No tak, no tak, no potwierdza. Dlaczego? No, no dlatego, że nie ma innych innych pomysłów. Tak, bo idzie do szkoły z telefonem na przerwie nie rozmawiają, bo y patrzą w telefony. Tak, czyli znów w grupie jestem wyalienowany, samotny, nie mam relacji, no to nie mogę się czuć bezpiecznie. To po prostu to jest niemożliwe. No tak, taka taka jest teraz rzeczywistość. I jeszcze powiem, słuchajcie, jedną rzecz. Być może część z widzów uzna to za Herezję. Ale to herezją nie jest.
Teraz sposób wychowania jest taki, że rodzice powinni się dziećmi zajmować, czyli mieć oko na dzieci. Tak kiedyś było tak przez tysiące lat jeszcze na szczęście moje pokolenie, ja dorastałem w latach 80, że dzieciaki latały gdzieś tam samopas po osiedlach biegaliśmy po wsi gdzieś tam. Rodzice czasami nawet nie wiedzieli, gdzie dziecko jest. >> Tak. I co się wtedy działo? To są najfajniejsze yyy wspomnienia i to jest wtedy największy rozwój. Dlatego >> ja to dziś pamiętam jak wskakiwałem w czyjeś ogródki, nie powiem czyje i tam zrywałem jabłka i winogrona, co nie było rzeczą legalną, ale było ryzykowną
rzeczą. I co to dobrego na przykład mi dało, >> ale dało ci pewne umiejętności społeczne, pewien rozwój, pewne wiesz, walkę z pewnym z pewną obawą. No Musiałeś wskoczyć do tego ogródka, tak? Czyli musiałeś coś pokonać w sobie, jakąś barierę, >> tak? Natomiast tak więc zabawa powinna być w grupie dzieciaków poza wzrokiem rodziców, bo wtedy dzieci się rozwijają najlepiej. Wtedy ustalają się zasady, ustala się hierarchia, rozwiązuje się spory. Tak. I taka osoba zyskuje kompetencje. Matka nawet nie powinna wiedzieć, gdzie on w tym momencie jest. Czyli teraz to, co ja mówię jest Herezją. Tak, >> no jest
herezą, bo wyobrażam sobie szeregi zatrworzonych rodziców, którzy tego słuchają i myślą: "Jezu, co on będzie robił, >> co mu się wydarzy?" To skąd? Iną też takie lękowe trochę, tak? Rodzic od razu. Może to wynika właśnie z tego, że nasze dzieci nie rozwijają się w zdrowiu w tej grupie rówieśniczej, bo przerzucamy na nich swoje lęki. >> No i teraz i teraz zobaczcie ten rynkowy Rodzin mówi: "Gzie? No przecież ja muszę mieć oko na to dziecko. To to dziecko ma telefon i ono se wchodzi na na takie strony, które ten rodzic w ogóle nie ma pojęcia i
tam jest lęk, tam jest pornografia, tam jest hejt, tam jest agresja. Tak. I rodzic może po prostu nad tym dzieckiem stać, a ono będzie bardziej przeżywało negatywne emocje i lęk. Tak, ale rodzic w swoim mniemaniu mówi: "No przecież mam tak to dziecko, nic mu się nie dzieje". No nie, jemu się Nic nie dzieje fizycznie, tak, ale w głowie tam się dzieje, tam jest jakaś masakra i takie jest teraz wychowanie. I to się zaczęło na początku lat 2000, gdzie nagle świat stwierdził, że dzieci muszą być stale pod opieką dorosłych. Wchodzisz do windy, a tam jest napisane:
"Poniżej 12 roku życia nie można używać windy". No zaraz. Czyli co? Jak ktoś chodzi do trzeciej, do czwartej klasy, tak, do piątej, to nie może zjechać windą sam. No tak jest napisane na windach. M >> przecież to jest to jest chore. Dziecko, które jest w pierwszej, drugiej, trzeciej klasie może zjechać samowindą. Mhm. Czyli to jest >> nic mu się nie stanie. >> Czyli to jest szkoda, którą dorośli wyrządzają dzieciom. >> Tak. Gdybyśmy dzisiaj, choć to jest niemożliwe oczywiście utopijne, ale gdybyśmy usunęli wszystkie telefony Komórkowe, jak zmieniłoby się zdrowie psychiczne dzieci? >> No najpierw te dzieci
nie wiedziałyby co zrobić z czasem. Mhm. >> Prawda? No 6 godzin, 5 godzin, 8 godzin to mi się zdarza, że tak, że tak mi mówią. Masz ekstra życia codziennie, prawda? >> Zagospodaruj to. >> Ale rodzice mieliby problem z tymi dziećmi wtedy, >> nie? To tylko jest mentalny problem. >> Mhm. >> Jaki mieli problem rodzice, wiesz, przed erą telefonów komórkowych? Tak, ale tu płynie wniosek i zarzut wobec tamtego pokolenia, że tamto pokolenie było zaniedbane, że rodzice nie mieli dla nich czasu, >> a dzisiaj wszyscy rodzice muszą być zaangażowani w życie swoich dzieci. >> Wiesz, no nie,
nie należy przesadzać w żadną stronę. Tak, takowo trochę, >> ja wiem, ale ja ci to, ja znów odpowiadam. Taki obrazek. Idę sobie i patrzę, ojciec buja dziecko. To dziecko ma może z 7 lat na huśtawce i w telefonie. >> Mhm. >> Coś tam skrolluje sobie i to dziecko z taką miną kwaśną, znudzone na tej huśtawce. Super, że ten ojciec się tym dzieckiem zajmuje. To była pierwsza moja myśl. Tak, czyli ten ojciec jest dla tego dziecka ojcem. Tak. No ale co z tej Zabawy ma to dziecko? Gdyby ono w tym czasie odkrywało, tak, eksplorowało, gdzieś właziło,
tak, to by jego układ nerwowy, psychika, umiejętności psychologiczne, tak zyskały więcej niż na tym biernym >> chuśaniu i jeszcze jakby tym, że ojciec skrolluje obok telefon. Dobrze. To co mógłbyś powiedzieć rodzicom, bo nas oglądają zazwyczaj starsi, a nie dzieci, którzy może by tak nawet chcieli, ale mają w sobie takie wewnętrzne opory, Które nie pozwalają im przymknąć oczu na to, co robią ich dzieci w towarzystwie innych dzieci. I jak moglibyśmy dodać im otuchy czy zachęcić do tego? Yyy, ja myślę, że w dzieciach by trzeba było rozwijać yyy pasj yyy wiesz, pasj. Każdy z nas ma jakieś
pasje. One są odkryte, nieodkryte, stłumione, boimy się ich. I znów podam przykład z gabinetu. Przychodzi 18letni pacjent z depresją, z lękami, właśnie taki od telefonu komórkowego. Ja się pytam: "Co lubisz? Jakie masz pasje?" I on odpowiada: "Nie mam żadnych pasji, nic nie lubię. >> No sorry. To jest, a ja mówię, to jest niemożliwe. Nie jest możliwe, że człowiek, który chodzi do liceum, ma jakiś intelekt, ma jakąś duchowość, tak? Nic nie lubi. To jest po prostu niemożliwe. To jest stłamszone przez jakby no przez to, co się dzieje. To jest trochę późno. 18 lat to jest Trochę
późno. Nie za późno, ale już trochę późno, żeby odkrywać pasję, ale zawsze można. I teraz jakby wracając do twojego pytania, rada taka, pokazujmy dzieciom, odkrywajmy z nimi, ale ale na zasadzie inspirowania. Lubisz to, chodź zobacz, a potem już idź w to. Tak już nie, nie pilnuj tego dziecka non stop i nie spuszczaj go. Nie musisz, że cały czas mieć go na oku. >> Tu z kolei rodzi mi się od razu pytanie, co to dziecko robiło w tym czasie, w Którym powinno rozwijać swoje pasje, kiedy było młodsze, siedziało w domu, >> w swoim pokoju zamknięte. grało
na komputerze, czatowało z z kolegami. Znów podam kolejny przykład, moja obserwacj >> młodzi pacjenci znów nie chcę, żeby to brzmiało jak pretensja do młodych ludzi, ale młodzi ludzie mają problem z dykcją. Mhm. >> Zawsze jak przychodzi do mnie młody pacjent to ja wyłączam wiatrak. Jeżeli Jest lato i wieje i jest ten odgłos wiatraka, zamykam okna, żeby szum miasta i nasłuchuję, bo ja bardzo często nie rozumiem, bo oni mają problemy dykcyjne. Co ci jest? Tak mi jest. >> I to jest mniej więcej taka ja i tak uszy. Tak. I to na początku to ja nie wiedziałem
o co chodzi. Teraz już wiem. Jest problem, bo dzieci mało mówią. No żeby mieć dobrą dykcję no mięśnień, aparat mowy musi być ćwiczony tak samo jak każde inne mięśnie, prawda? Więc Znów kolejny problem. Słuchajcie, no winić tego człowieka, no nie. Jakie są, więc znów uwaga do do rodziców. No inspirujmy te dzieci, tak? Nie tylko nie tylko pisanie krótkimi zdaniami powiem jeszcze więcej. Przychodzi do mnie już kilkoro pacjentów, którzy nie chcą mówić po polsku. Polacy. >> Polaków. >> Tak nie chcę. Czy my możemy mówić po Angielsku? Pacjent się mnie pyta lat 16, a ja mówię dla
pierwszy raz byłem zdumiony, teraz już wiem dlaczego nie chcesz mówić po polsku czy po angielsku. Bo ja nie mam kolegów Polaków. No ale przecież mieszkasz w Polsce. Tak. No ale ja nie mam tu nikogo. Ja mam online kolegów gdzieś tam w Niemczech, w Danii, gdzieś tam. Ja po polsku prawie nie mówię. I faktycznie ta polszczyzna taka dosyć uboga. No to no to co my w jakim kierunku idzie to wszystko? No ja Odmawiam, mówię sorry, okej, rozumiem, ale nie no tutaj będziemy rozmawiać po polsku, >> nie? I znów drugi i to już nie jest jeden jedna
osoba, więc więc znów zubuważa to się, prawda? No bo ja nie sądzę, że te dzieci czytają Shzakespeara i i rozmawiają, tylko po prostu no okej, fajnie, że ma te relacje, tak? No ale jaki jakim kosztem? >> Tak, zaraz do tego dojdziemy. Jeszcze wspomnij proszę z jakim najmłodszym Pacjentem pracujesz, bo to o czym mówimy dotyczy jakichś dzieci? >> Nastolatków, bo ja nie pracuję z dziećmi takimi małymi, bo ja nie jestem psychiatrą dzieci i młodzieży. Pracuję z nastolatkami, bo no nastolatkowie jak już by nie mieli gdzie pójść, tak więc ja już ja przyjmuję no tak od 14
roku życia. Tak i to tak 14. No i do do nie ma końca, ale ale to tych pacjentów jest naprawdę dużo i już pewne doświadczenie jakby właśnie w tej grupie wiekowej mam. >> I na przestrzeni czasu swojej praktyki lekarskiej, jaką zauważasz tendencję albo nasilenie tych młodszych pacjentów? Od kiedy, w jakim stopniu? Skokowy przyrost tych pacjentów przybywa. No, no wiesz, no teraz mogę z głowy, no nie wiem, jest dwa razy tyle na przykład niż trzy lata temu. >> Mhm. >> Tak. Nie ma tygodnia, żeby żeby do mnie pacjent y właśnie taki 14 15letni nie Przyszedł. Okej,
to teraz nie chciałbym, bo ktoś może wyciąć y może odnieść takie wrażenie, że że jesteśmy dziadresami, bo tak narzekamy na to. Czekaj, daj mi skończyć, bo to jest wstęp do >> mo do mojego pytania. Tak, rocznikowo pewnie tak, ale >> znaczy wiesz, ja ja bardziej niż ty. No dobra, >> też mam siwe włosy, ale narzekamy na technologię, na komórki. Y, dobrze. Wiemy też, że Zawiązywanie czy podtrzymywanie relacji online nie jest demoniczne. Tak, ma też jakieś korzyści y dla dzieci. Trochę adwokat diabła, ale dobrze. No patrzymy na ten problem z wielu stron. To poza tą technologią
i tym życiem cyfrowym, gdzie jeszcze są źródła tego kiepskiego stanu psychicznego dzieci? No właśnie jakby powtórzę, nie, ja powtórzę, że że jest to samotność. >> Jest to samotność, jest to brak relacji. Brak relacji takich, bo jeżeli jest relacja związana z grupą, jest grupa, mamy kolegów, to są to relacje głębokie, tak? Nie ma tak, że kolega cię skanceluje, tak jak to się teraz mówi, nie? jest na podwórku czy jest w szkole, widzimy go, pokłócimy się, pobijemy się, pogodzimy się, tak? Później się jakby im im im człowiek starszy, to różne inne aktywności, tak? Natomiast te relacje yyy,
które są obecnie, one są bardzo powierzchowne online, tak? No ma te Relacje gdzieś tam z kimś zdani i nagle nie ma już tej osoby. I co taki człowiek jeszcze myśli? To moja wina, jestem do niczego. Co ja źle zrobiłem? Prawda? ten yyy i cały czas jakby są yyy te emocje negatywne, więc yyy my ja nie jestem przeciwko yyy technologii, bo jesteśmy też tu w mediach społecznościowych, tylko nie można zastąpić technologią życia, nie można zastąpić technologią drugiego człowieka i i po prostu zwykłego spotkania, Pogadania, pójścia, pogrania w piłkę, napicia się kawy i tak dalej. No nie
zastąpimy tego technologią. A znam takich pacjentów, którzy mi mówią: "Nie mam nikogo, ma lat 18, zdaje maturę i mówi: "Nie mam nikogo bliskiego". I to jest problem, nie technologia, tylko to, że on nie ma nikogo i tak mówi. >> Gdzie są rodzice w życiu takiego Dziecka? >> Rodzice się cieszą, że dzieci mają pod potokiem, że dziecko nie lata, nie? Nie no, teraz trochę trywializuje. Oczywiście rodzice widzą pewien problem, mówią: "No on tylko siedzi w domu, nie? Niech go pan, no może daj mu pan jakąś tabletkę, żeby on wyszedł y trochę z domu." Rodzice widzą, widzą
problem. Natomiast y tu potrzeba jakby dwie rzeczy można by było zrobić. To znów mój y nie wiem czy y czy to znów nie będzie Herezja. Mhm. >> Zakaz telefonów komórkowych w szkole, ale zakaz, znaczy deponujemy przy wejściu i odbieramy przyjści. >> W niektórych szkołach to się pojawia już. >> No ja jeszcze nie spotkałem w moim terenie bydgoskim. >> Mhm. >> Jeszcze jeszcze tego. Nie, nie, że na lekcjach, bo jeżeli jest zakaz na lekcjach, to on tylko myśli, co to Będzie, czy mi ktoś tam przysłał, czy nie i wychodzę na przerwę i pierwsze co robię, to
telefon >> i całe 5, 10, 15 minut przerwy siedzi telefon. >> Tak, siedzę w telefonie, bo sprawdzam, nadrabiam ten, mam ten głód, prawda? Tak jak przy narkotykach. zamiast gadać, biegać, yyy, pośmiać się, więc to w ogóle jest bez sensu. Tak więc powinien być zakaz przez całą lekcję do matury, tak? Ale często te dzieci mają telefony Po to, żeby po lekcjach skontaktować się z rodzicami, czyli na przykład musiałyby być jakieś szafki przy wejściu, gdzie dziecko zamyka telefon na kluczy i odbiera dopiero wychodząc. Tak. No i wychodzę i no nie wiem, przeżyłem, nikt mnie nie zabił, tak?
Dzwonię do rodziców. Tak, >> to jest pierwsza rzecz. A druga rzecz, zakaz y profilu w mediach społecznościowych. No wydaje mi się, że tak 15, może bardziej Nawet 16 rok życia. Już niektóre kraje to wprowadzają. >> Tak. I bardzo i bardzo chwała im za to. Czy u nas jest dyskusja na ten temat? Nie. U nas się mówi w kwestii dzieci. Ja słucham dyskusji publicznej w kwestii rozwoju dzieci. To się mówi tylko o seksie. Politycy są ufiksowani na seksualność tych dzieci i tylko z tym wiążą rozwój dzieci. No wszyscy wszyscy politycy, kościół, prawda, teraz przedmiot, Ten edukacja
zdrowotna, wszyscy się ufiksowali na seks. Nie jest problem. Edukacja seksualna nie jest problemem. Ja jestem seksuologiem. Ja tego naprawdę nie zauważam, że te dzieci po prostu tylko się boją, że ten ta seksualność to jest diabeł. Yyy, ale w ramach tej edukacji zdrowotnej tam chyba były jakieś zapisy dotyczące higieny cyfrowej. >> Oczywiście, >> tylko nie rozlują specj ktoś powiedział, Że to jest diabeł, bo to jest tam będą o seksie gadać i cię przekabacą. No i to się zrobił z tego y polityczny, >> czyli zwracamy uwagę na tematy zastępcze mniej ważne, a to co powoduje rzeczywiste cierpienie
dzieci nie wzbudza takiego naszego zainteresowania. >> A mówił ktoś o tym z jakiejś opcji, z polityków? Ja nie słyszałem w Polsce, tak, w innych krajach. >> Mhm. W Australii bodaj chyba już jest zakaz >> Australia, Dania i chyba też inny kraj skandynawski. Chyba Norwegia to była. >> U nas się mówi o seksie, że dzieci są seksualizowane, to jest jedyny problem. No ale to jest problem polityczny, to się na tym zbija kapitał. Natomiast tak naprawdę dzieci są samotne. No i to jest i ja to widzę każdego dnia i dlatego ja powiedziałem katastrofa, bo to wiesz, to
nie jest tak, że ja powiem o słuchajcie trzeba coś zrobić, to jest to już jest za późno dla niektórych. No jeżeli on ma 18 lat i nie ma nikogo, bliskiego, przyjaciela, kolegi, koleżanki, tak jest samotny, ma depresję, ma lęk, no to oczywiście leczymy, jest terapia, jest, ale to już jest gorsze życie niż gdyby normalnie się wychowywał, tak? Miał mnóstwo kolegów, przyjaciół i wchodził w to życie z tymi zasobami. On już tych zasobów będzie miał zawsze mniej. >> No tak. >> Dlatego katastrofa. Podejrzewam, że jedną z przyczyn tej Samotności i trochę tak o tym mówimy, jest
uwiązanie z tą technologią cyfrową. I teraz jeżeli słuchają nas rodzice, którzy chcą zadbać o zdrowie psychiczne swoich dzieci, to jak, w jaki sposób rozmawiać z dzieckiem o tym, że nie założę ci konta, albo ty nie powinieneś mieć, albo nie pozwalam ci założyć konta na tych mediach społecznościowych, nie dostaniesz telefonu do któregoś tam roku życia, a wszyscy w klasie już mają, nie? Jak to? Dodajmy trochę teraz siły tym rodzicom, żeby pomóc im, bo to jest wyzwanie. >> Tak. No bo pojedyncze dziecko, no to będzie jeszcze hejtowane, wiesz? To jest to to nic z tego nie będzie.
To musiałaby być grupa. >> No tak. Bo omija też życie towarzyskie. Nie wie co kto tam pisze, chce zobaczyć, bo to być może o nim. >> Oczywiście, oczywiście. Dlatego to powinno być systemowo. Czyli najlepiej Jeżeli po prostu wszedłby taki system, no do 18 roku życia nie można pić alkoholu. No jakoś to przeszło, prawda? I dobrze, że tak jest. Yyy, więc to powinno być rozwiązanie systemowe. Ewentualnie, jeżeli nie ma, no to powinni się jacyś rodzice yyy no nie wiem z klasy czy ze szkoły, prawda, żeby to dziecko nie było wyizolowane, bo jeżeli jedno dziecko, jednemu dziecku
się zabroni, a wszyscy koledzy mają, no to jest efekt odwrotny. >> Mhm. >> No to będzie wyśmiewane, będzie będzie wyizolowane jeszcze w ogóle jeszcze bardziej. >> Czy to jest w ogóle możliwe? >> No wydaje mi się, że tak. No, no, po to, po to mówię, żeby, żeby wiesz, zasiać jakąś, jakieś ziarno informacji. Yyy, jest możliwe, ale mówię, no pod warunkiem, że ktoś rozsądny powie: "No nie, no to pokolenie po prostu idzie w złą stronę". >> Mhm. A my poszliśmy w inną stronę trochę tego tematu przewodniego naszego spotkania. Trochę o niego zahaczając, bo o zaburzeniach z
>> tego się lęki biorą. >> No właśnie. Więc czy to mamy osobę nastoletnią, czy trochę starszą? Jak odróżnić, czy to lękowe jest już zaburzenie, czy tylko mnie wam lęki? Ja bym powiedział tak, zaburzenie jest wtedy, kiedy są dolegliwości, >> kiedy, czyli no objawy lękowe, czyli odczuwam lęk. Ten lęk może być różny, bo to może być napad lęku, czyli napad paniki. To może być lęk tak zwany wolnopłynący, czyli już się budzę z tym lękiem. Ten lęk płynie cały czas, czuję takie napięcie. To jest taka takie poczucie jakbyś wchodził na egzamin wiedząc, że nic nie umiesz. Tak.
A to jest ważny egzamin taki właśnie, że no ja już chcę wyjść, już chcę taki właśnie lęk, Więc objawy, ale oprócz tego jest są też zaburzenia funkcjonowania i to jest też ważne przy zbieraniu wywiadu, czyli jak ten lęk wpływa na moje funkcjonowanie. No musi być jakaś dysfunkcja z tego powodu. Coś gorzej robię, coś tracę, gorzej funkcjonuję. >> Co może być taką typową dysfunkcją wynikającą z zaburzeń lękowych? >> Najczęściej unikanie. No bo jeżeli mam lęk, no to uniknę. No jeżeli mam lęk Przed grupą, no to nie wejdę do tej grupy. Będę sobie siedział, prawda, poza. Jeżeli
mam są napady lękowe, to jest bardzo też charakterystyczne. Jeżeli są napady paniki i te napady paniki, no dopadł go napad paniki na przykład w sklepie, w tłumie, bo to jest takie środowisko, gdzie dosyć często napady paniki mogą mogą wystąpić, to taka osoba, taki pacjent już niezależnie od wieku będzie unikał sklepów. I często jak zbieram wywiad właśnie od Pacjenta, to o tym unikaniu rozmawiamy i tak to się to on mówi: "No tak, no do sklepu już nie wejdę, do pociągu już, broń boże, już sam żebym ja gdzieś jechał, nie, najwyżej gdzieś koło domu." I im im
większe jest nasilenie zaburzenia, tym to unikanie bardziej ogranicza nas, ogranicza, ogranicza. I ja mam takich pacjentów, którzy na przykład nie wychodzą z domu z powodu lęku. Czyli ten lęk działa trochę jak taka smycz zarzucona na naszą szyję, Która z każdym kolejnym dniem, tygodni, miesiącem ściąga nas coraz bardziej do tego domu i w pewnym momencie nie wypuszcza i zamykamy się w czterech ścianach. Jeżeli mówimy o zaburzeniach lękowych, o typie napadów lęku, >> tak, i agorfobii, czyli agorfobia, czyli właśnie ten lęk przed wychodzeniem, jeżeli się z tym nic nie robi, to to życie nasze się zawęża aż
do momentu, no nazwijmy rzecz po imieniu, niepełnosprawności. No bo pacjent, który Na przykład nie wychodzi z domu z powodu lęku, choroby, zaburzenia jest niepełnosprawnyhm >> i czasami jest normalnie orzeczenie o niepełnosprawności. Oni dostają. To nie jest, to też ważne. To nie jest, że on udaje, to nie jest, że on jest jakiś leniwy. No po prostu tak go lęk przygniódł, że on nie potrafi inaczej funkcjonować. Wymagana jest tutaj leczenie, terapia. >> A społeczeństwo często uważa osoby z tym Zaburzeniem, że one udają? dosyć często i to nawet powiedziałbym społeczeństwo, tak, ale nawet bliscy. No ma ktoś napady
lęku, a mąż czy żona mówi: "No ale no no ale co? No przecież nic. No ale o co ci chodzi? >> No ona nie wyjdzie". Czy on? No ale o co o co ci chodzi? Tak ja czasami zapraszam współmałżonka czy czy kogoś bliskiego i i jakby sobie razem tłumaczymy, że to jest taka kwestia, no po prostu pewnej blokady. No to jest tak jak wiesz, no Nie masz nogi, no to nie będziesz biegł jak nie masz nogi. No możesz prawda protezę czyli coś pow. Więc jakby wręcz takie czasami musi być tłumaczenie obrazowe, żeby ten ta bliska
osoba zrozumiała położenie pacjenta, a żyją ze sobą pod jednym dachem. >> Co czuje osoba, która przeżywa napad llenęku? Czuję, że umiera bardzo często. To jest taka częsta obawa. coś, bo napad lęku to jest taki stan, gdzie serducho Wali, ręce się trzęsą, wiesz, może mogą być zawroty głowy. >> Czy nie jest to tylko wyobrażeniowe, to też jest fizyczne. >> Czujesz, czujesz. I to jest też ważna informacja. O, fajnie, że ona może wybrzmi. Lęk jest w ciele. To, to nie jest emocja, która jest w umyśle. Całe nasze ciało reaguje. Jak zdenerwujesz kota, wystraszysz, bardziej wystraszysz kota, no
to widzisz, że on on widzisz po ciele, prawda, że ten kot y jest y Wystraszony. I dokładnie jest to samo, to samo w nas. Y, jeżeli sobie zmierzymy ciśnienie w stanie napadu paniki, to ono będzie znacznie wyższe. Na ciśnienie jest rozpoznawane błędnie, bo potem to ciśnienie opadnie. Więc całe ciało buzuje i wtedy pacjent sobie myśli: "Boże, ja umieram, dzwoń po pogotowie." I się zdarza, że pogotowie przyjeżdża, no tam nic się nie dzieje. Dzą jakiś zastrzyk i odjadą. Druga, druga obawa to jest, że właśnie Mam zawał, mam wylew, tego typu. Albo jeszcze też kolejna dosyć częsta
obawa, że za chwilę zwariuje. Tak mnie ścisnęło, mam tak jakaś derealizacja jeszcze, czyli takie wrażenie jakbym był gdzieś, świat się zmienił, jakbym przez szybę go oglądał, że pacjent ma wrażenie, że za chwilę zwariuje. >> Mhm. >> Czyli ma takie doświadczenie jakby spoza ciała. Tak. >> Tak. jakby spoza ciała, takie dziwne, takie, że no właśnie derealizacja, depersonalizacja, tak jakbym był w teatrze albo tak jakbym nie był sobą, tak opowiadają. Derealizacja dosyć często jest objawem napadu paniki, aczkolwiek może występować też samoistnie i właśnie to oni mają obawy, że zwariują i często mi mówią: "Ja mam chyba schizofrenię",
bo czytałem gdzieś tam, że to jest to. Ja mówię, nie, to są Lęki, tam schizofrenii nawet nie stało. Jaka jest skuteczna, czy powinna być skuteczna reakcja na zatrzymanie tego napadu w momencie, kiedy go przeżywamy? >> Różna. No bo na początku pacjent musi zdobyć takie doświadczenie w tych swoich napadach lęku. Ja zawsze mówię tak, że najgorszy napad lęku to jest pierwszy napad lęku, bo zupełnie nie wiemy co się z nami dzieje. I faktycznie czasami no no ktoś mów: "Wie pan, ja naprawdę byłem pewien, że tak śmierć wygląda, że ja za Chwilę padnę". No ale jest drugi
napad lęku, piąty, 10, to wtedy jeżeli pacjent no pracuje, jest no przychodzi do mnie czy gdzieś pracuje, to my wtedy staramy się, żeby ten pacjent rozpoznał napad lęku. Bo jeżeli są dwie osoby i jedna uważa, nawet jeżeli te napady lęku się powtarzają, ja umrę już tym razem na pewno, >> a druga uważa, mam napad lęku, no to ta druga lepiej sobie z tym poradzi niż ta pierwsza. Tak? A to wcale nie jest takie Proste, że a no już miałem 10 napadów lęku, to już za 11 wiem, że mam napad lęku, nie? Czasami pacjenci mówią: "Naprawdę
ja ja no po prostu to jest, wie pan" mówi: "Pan nie wie jak to jest". Tak mi pacjenci mówią. Ja naprawdę yyy myślałem yyy umrę. Ja mówię: "A ile razy pan umierał?" No to się tam uśmiechamy, bo czasami też tak trzeba. No nie wiem, no 100 razy. No i co? 100 razy pan umierał i 100 razy pan nie nie umarł, ale tym razem mogę Umrzeć. Mhm. >> Prawda? Więc ludzie mają swoją logikę, tak, którą jakby tutaj argumentują i ja to rozumiem. Natomiast rolą terapii leczenia jest opanowanie tego. I ja mówię, moment w którym pacjent zda
sobie sprawę i uwierzy w to mam napad lęku, jest momentem przełomu w terapii, bo wtedy już odpada to właśnie to panikowanie jak kula śniegowa. To się wtedy nakręca >> tylko yyy tylko ludzie mi mówią tak: "No Znów miałem napad lęku, ale ja se powiedziałem: "To jest napad lęku, to ci przejdzie. Tak i to najczęściej działa." No to ja już się wtedy cieszę. O, to już jesteśmy na dobrej drodze. Jak dochodzi do napadu lęku? taki pacjent czy osoba, która nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że może mieć napad lęku, to jest przed pierwszym. Jest w
domu, w sklepie, w zatłoczonym miejscu. Co takiego się dzieje, że dochodzi do tego napadu? Najczęściej Napady lęku poprzedza jakiś okres stresu. >> Coś się dzieje w życiu, nie wiem, w szkole, w domu, rozwiedli się. Albo na przykład ktoś się opiekował obłożnie chorą osobą i ta osoba zmarła, tak? I i ten opiekun dostaje napadu lęku nie w trakcie jak się opiekuje tą osobą, >> tylko już jak ta osoba zmarła albo wyzdrowiała, co to też jest wyzdrowiał już i on wtedy to to jakby ten stres się kumuluje i wtedy jest napad lęku. Dosyć Często właśnie w wywiadzie
przed pierwszym napadem lęku jest jakiś okres stresowy. Nie w 100%, ale szukamy go. >> To raz niedospanie. zmęczenie, zaburzenia rytmu biologicznego, także idzie spać o 3:00, prawda? I i jak no nie po pierwszym razie, ale ileś razy. Alkohol, marihuana, to też ciekawe. Marihuana jest takim narkotykiem, który dosyć często może prowokować napady lęku. Zapalił sobie Pierwszy raz w życiu, >> no miał jakiś tam haj i tak dalej, i tak dalej. Na drugi dzień napadł lęku, taki, że pogotowie wzywali. On wtedy myśli, umieram po tej marihuanie. Tak. No nie, to był napad lęku. Marihuana sprowokowała. Akurat miał
taką podatność. >> Ale to jest sytuacja, która ma y ta substancja ona ma relaksować. A może >> no nie wszystkich relaksuje się pokazuje >> właśnie jakie to są osoby do u których Może być taka reakcja? To są osoby, które mają predyspozycję do takiego zaburzenia. >> Tak. Tak. Tak. Tylko my nie wiemy. Ani ja, ani ty wiesz, nie wiemy dopóki człowiek nie zapali marihuany jakie ma predyspozycje, jak będzie reagował. Mhm. >> Także ja nie zachęcam oczywiście do tego. Natomiast i to też pacjenci się bronią. Mówi: "Wie pan, no dobra, no ale ja mam kolegię, on pali
od lat codziennie, tak? I nic mu nie jest". No Dobrze, on pali od lat codziennie i nic mu nie jest, a pan, czy pani zapaliła, czy zapalił dwa razy i już już są napady lęku. Ten stres, który poprzedza atak lęku, on może być długotrwały, nawet kilkuletni? Może być. Może być on może być długotrwały kilkuletni, może być też jednorazowy, czyli jedno wydarzenie jednego dnia. Tak na przykład, no też znów powiem śmierć kogoś, prawda? I tu ktoś był świadkiem jak jak ktoś umarł. >> To nie było jakieś straszne wydarzenie. No po prostu ktoś zmarł, tak? I matka,
ojciec, prawda? I i mi pacjent mówi: "Wie pan, ja go trzymałem i ten" i to tak przeżył, że że potem miał miał na patynku. Czy możemy wyszczególnić jakieś zawody, które są najbardziej narażone na to zaburzenie? Profesje życiowe? Ja bym był ostrożny, bo takich obserwacji nie nie chciałbym wprowadzać w błąd ludzi. Natomiast ja bym powiedział, że to są osoby, które Mają przewlekły poziom stresu takiego stały, więc no takie zawody, gdzie gdzie w ogóle jest duży stres oraz też takie osoby, które mało odpoczywają albo w ogóle nie odpoczywają. I to jest kolejna sprawa w lęku, że odpoczynek
jest i elementem terapii radzenia sobie, ale też elementem profilaktyki. My musimy odpoczywać, my musimy fundować sobie przyjemności. Tylko jaki to ma być odpoczynek? Bo Inaczej postrzegamy to słowo zapewne ze względu na naszą rutynę życiową albo funkcjonowanie codzienne. >> No nie marihuana, >> wiesz, no to co lubisz. No każdy z nas ma jakieś yyy coś, co lubi, ma jakieś formy spędzania czasu, które czego nie możemy się doczekać. Tak, coś będzie, nie wiem czy to będzie wyjazd na przykład city break jakiś i ja o tym myślę, kombinuję, nie mogę się tego doczekać, albo to będzie, nie wiem,
Pójście do kina, albo spacer po parku jesienią, ale to musi być coś takiego, co mnie trochę wyluzuje, gdzie trochę zwolnię, gdzie się trochę pocieszę. wypoczynek, że właśnie pójdę się wyciszyć do parku albo pójdę na imprezę i pogadam z ludźmi i będę taki będę miał fajne emocje. Czyli tam też może być głośno, ale nasz mindset musi być w stanie jakby odrywania od tych codziennych znojów, >> tak? A tego ludzie nie robią. >> I to znów jest też ciekawe, że jest taka moda, prawda, nabycie fit, jest mnóstwo porad dietetycznych i tak dalej. To jest teraz modne i
tak dalej, ale jak ja pytam, no dobra, chodzę na siłownię, ten, no ale dobra, no pójdę na siłownię, ale potem jestem cały czas w w biegu, w biegu, w biegu. Nie jeżdżę na urlopy, zaharowuję się i tak, no to no to ta siłownia nawet też niewiele da, prawda? Miejmy taki balans, że po tej pracy, Praca to nie wszystko, stres to stres sobie generujemy niejako sam się generuje. >> A o odpoczynek trzeba zadbać, nie? bałagan się zrobi sam, a porządek się sam nie zrobi. I i to i właśnie ten odpoczynek to jest ten porządek. My musimy
włożyć trochę energii w ten odpoczynek. Michał Koterski, który w tym programie wystąpił, na tym fotelu siedział, mówił o o sobie i swoim życiu w kontekście Lęku, że on urodził się z lękiem, że tak jak pamięta, w jego życiu lęk zawsze był. Jego dzieciństwo, lata nastoletnie też były lękowe i całe życie rodzimy się z lękiem. możemy się urodzić z podatnością, z taką lękliwością, tak? Próg lękowy tak zwany, czyli są osoby o niskim progu lękowym, czyli y częściej będą lękiem reagować i są osoby o wysokim progu lękowym i i te osoby bardziej się nadają na przykład na
na to, żeby być Żołnierzem, >> prawda? Jakimś no policjantem, strażakiem. Można szybko sprawdzić w jakiś sposób y ten nasz próg lękowy poza taką metodą ekspozycyjną. Są testy też takie, wiesz, gdzie gdzie jest dużo dużo takich pytań. To to się opiera na wywiadzie. No ale też często rodzice wiedzą, czy czy to no to to dziecko się boi, prawda? Ono jest takie, trzeba je trochę zainspirować, zmotywować do tego, żeby tam gdzieś Podszedł czy podeszło, prawda? Więc to jest taka pewna cecha lęku, ale to też fajnie, że o tym powiedziałeś, bo tutaj jakby wchodzimy w drugi, w drugie
zaburzenie lękowe, bo mówiliśmy o napadach paniki >> i tym drugim zaburzeniem takim bardzo powszechnym jest lęk uogólniony. >> Mhm. >> Czyli odczuwam stały lęk. Nie mam napadów paniki, tylko to, co powiedziałeś, budzę się rano i już Jestem w lęku i do wieczora. I wtedy takie zaburzenie nazywamy zaburzeniem lękowym uogólnionym. No i ono też bardzo potrafi życie nam skomplikować, popsuć, ograniczyć. Mhm. A często jest tak, że żyjemy z tym i nie zdajemy sobie sprawy z tego, że cierpimy >> m >> i funkcjonujemy. Mam mam mam taką percepcję, że tak po prostu wygląda Życie i zdarza się.
>> Wydaje mi się, że coraz rzadziej. Chyba dlatego, że jest coraz większa jednak świadomość. No ktoś może będzie oglądał nasz >> yyy nasz podcast. Często ludzie mówią: "Ja tak mam". Jak gdzieś tam ja o czymś tam czy mówiłem czy coś, ja tak mam jak to co pan mówił, nie? Więc gdzieś tam yyy no jak ktoś ma ten tego lęku tyle, że już się rano budzi spięty, prawda, i na przykład posłucha naszej rozmowy, no To stwierdzi: "O, no to faktycznie to być może jestem ja". Więc coraz rzadziej. Aczkolwiek tak zdarzają się osoby, które mówią: "No to
okej, no tak, tak, tak sobie żyję". No i no i żyją. A w jaki sposób albo inaczej, czy można się urodzić osobą, która nie ma takich predyspozycji, ale czynniki środowiskowe mogą spowodować, że będzie osobą taką lękliwą, czy czy będzie zmagała się z tym zaburzeniem? >> Tak. >> Takhm. >> No to też już wracamy do tych do tych młodych ludzi, prawda? Czyli my musimy w ciągu życia wyrobić sobie kompetencje, umiejętności, umiejętności poradzenia sobie ze stresem, z porażką, z frustracją, z grupą, z jakimiś innymi takimi no wydarzeniami, które się które się dzieją. No i tego się dzieci
uczą. Tego się my wszyscy albo uczymy, Cały czas się uczymy, albo już się trochę nauczyliśmy w ciągu naszego życia. Jeśli się tego nie nauczymy, to sytuacje będą nas w naszej ocenie, bo to jest lęk, to jest ocena nasza własna, prawda? Przerastać. >> A jak będą przerastać, no to co? Unikanie. >> Podejrzewam, że na przykład problemy finansowe w życiu mogą być taką takim takim zapalnikiem takiego stanu. >> Mogą być. >> Mhm. >> Mogą być. Tylko znów też ciekawa rzecz, jeżeli na przykład ktoś stracił pracę, bo to jest dosyć powszechna rzecz, na przykład w gabinecie psychiatry, stracił
pracę, no to nagle jest depresja, lęk, prawda, poczucie nie takiego zagrożenia. >> Mhm. >> Ja to rozumiem. Pacjent wymaga pomocy. Pomocą może być też wystawienie zwolnienia lekarskiego na ten na jakiś czas, bo to cię trochę zabezpieczy. Będziesz trochę miał no jakiś zasiłek, prawda, zu, ale w tym czasie masz zadanie szukać pracy, jakby zastanawiać się, patrzeć, czyli rozwiązuje to zadanie, daje jakieś zwolnienie i ty pacjencie rozwiązujesz zadanie. I są osoby, które rzeczywiście mają tę zdolność lepszą, czyli ja, wie pan, ja już tu wysyłam, tu gdzieś tu zrobiłem tu, bo przecież ja nie mogę być bez pracy,
to jest zawsze, no jak to, jak to jest. >> Na kurs się zapisałem jakiś, prawda? Radzą sobie jakoś, ktoś mi tam pomógł. Yyy, a są też osoby, które cały czas yyy tak jakby hym >> są sparaliżowane, >> są sparaliżowane i skupione na tym nieszczęścium. Ja straciłem pracę, jak to jest mi źle, jak to, jaki ten mój pracodawca był niedobry. I wiesz, pierwsza wizyta, druga wizyta, trzecia wizyta i cały czas ja czasami przerywam i mówię: "Głowa Jest do tyłu, cały czas mówimy o tym, co było, to już minęłom, >> głowę musimy odwrócić do przodu, bo jeżeli
jeszcze dalej będziemy mówić, jaki to ten pracodawca, zł, on już był." Dobra, tak, ja rozumiem. Tak. I czasami pacjenci czują taki, że ja jestem nieempatyczny. To się mi zdarzyło, bo kiedyś pacjentka no tak była skoncentrowana na tej tragedii, tak? No straciła pracę. Tak, no to była tragedia. Ja tego ja nie mówię, że nie, Ale ja już powiedziałem dosyć. >> Jak jeszcze raz pani powie o pracodawcy, to powiem dosyć i ona coś albo a ja mówię dosyć i chyba ze trzy razy tak powiedziałem dosyć. I później to się i to i to pomogło w pewnym w
pewnym momencie. Bo ja już powiedziałem, nie będę słuchał po prostu o pracodawcy, bo to już jest trzecia nasza czy czwarta wizyta i ona powiedziała, że jej to pomogło. Więc różne metody my też próbujemy czasami w desperacji, prawda, Żeby żeby żeby się skupić na rozwiązaniu, a nie na unikaniu i na takim na takim grzebaniu w tej tragedii, bo to bo to nic nie da. A co w sytuacji, bo być może takie osoby też są wśród nas. Na przykład ktoś stracił pracę i jest w kiepskiej sytuacji finansowej, no i nie stać go na prywatne leczenie i szuka
pomocy. W jaki sposób on może sobie w tej trudnym w trudnym położeniu poradzić? Gdzie się udać? Co możemy mu Poradzić? No wiesz, mówimy tu o dwóch rzeczach. No pierwsza rzecz to jest środowisko nasze własne, prawda? rodzina, znajomi, przyjaciele. Tu jest no wsparcie jest bardzo potrzebne. Gorzej se radzą osoby właśnie samotne. Yyy, więc jeżeli to jest te zasoby y rodziny, przyjaciół, y no to y nie jest wstydem się zwrócić o pomoc, bo to pomaga. >> Mhm. >> Jakby ktoś do nas się zwrócił, saj pomóż Mi w czymś, nie wiem, nawet tu nie chodzi tylko pożycz mi
pieniądze, tylko nie wiem, pogadajmy, zastanówmy się. Ta pomocna dłoń to raz. A dwa, no powiedziałeś, jeżeli nie stać na lekarza, no zawsze zostaje lekarz rodzinny, który też może dać zwolnienie lekarskie z tego powodu, bo ja mówię czasami zwolnienie lekarskie jest naprawdę elementem terapii, bo daje nam troszeczkę oddechu, trochę czasu. No są też gabinety czy poradnie psychiatryczne czy psychologiczne. Wiem, no znam system, wiem, że się czeka miesiącami to, ale to znów byśmy musieli jakby się odwoływać do systemu, do NFZU. To to jest dla mnie za trudny temat, za ciężki. >> Tak, ale choćby nawet lekarz lekarz
rodzinny też też też może pomóc. Mhm. Najważniejsze, bo chcę, żeby to wybrzmiało, najważniejsze jest zawsze Zastanowienie się nad pomysłem. Czyli w tej sytuacji dla mnie trudnej, dramatycznej, co ja mogę zrobić? >> I i czasami ludzie faktycznie mówią: "Nic, nic nie mogę zrobić". Albo pojawiają się myśli samobójcze, tak? No to wtedy jest interwencja niezbędna psychologiczna, psychiatryczna, żeby, bo to jest nieprawda. To jest nieprawda i to mówię z całą świadomością związaną z moim doświadczeniem w pracy. To jest nieprawda, że nic nie możemy Zrobić, tylko chodzi o to, żeby żeby to zatrybiło w pewnym momencie, >> żeby przestawić
myślenie. >> Tak, żeby przestawić myślenie na działanie. Zrób pierwszy krok, zastanów się, co teraz.hm Yhm. No właśnie y yyy chciałem podpytać, gdybyśmy to my byli w tej sytuacji, że ktoś do nas zgłasza się yyy ze swoimi problemami, jesteśmy na przykład rodzicem, do którego przychodzi dziecko, kolegą, koleżanką w pracy, partnerem, to w jaki sposób my bliscy Możemy pomagać i otoczyć opieką najbliższych? Wiesz, to jest takie powinniśmy dać takie poczucie, że kurczę nie jesteś sam. Nie jesteś sam. Ja ci albo zapytać jak ci mogę pomóc, bo pomocą może być to, że posiedzimy razem, ja wysłucham cię i
też można powiedzieć, no to zastanówmy się, co teraz, może y może przeszukajmy jakieś ogłoszenia. Tak tylko, że tu chodzi o to, że to ta osoba musi robić. My możemy co najwyżej ją Zainspirować do tego, bo nikt nie znajdzie komuś pracy. Można kogoś zapewnić o tym, że no nie wiem, popytam, poszukam. Czyli taka jakby no pomocna dłoń, no coś takiego co da, bo czego się ludzie najbardziej boją, oni są najbardziej przerażeni, że zostałem sam. >> Mhm. >> Że nikt mnie nie rozumie. I to najczęściej prowadzi na przykład do samobójstw. I pacjenci z myślami Samobójczymi mówią: "Wie
pan, nikt mnie nie rozumie. Jest pan jedyną osobą, której to mówię. Nikt mnie nie rozumie. Jestem sam i to jest sam zagrożenia życia". Bo taki człowiek może wyjść z tego gabinetu i naprawdę targnąć się na na życie. I znów co ciekawe później minie ten czas, coś zadziała się, czy włączy się jakieś leczenie przeciwdepres i ten człowiek mówi: "Myliłem się ten sam człowiek". >> Nie, nie byłem sam. Znaczy nie, to był To było spaczone. Ja byłem przytłoczony stresem, nie? A proszę zobaczyć, nawet mam lepszą pracę niż niż poprzednia. I naprawdę to się dzieje. Tak. Dlatego to
jest ten moment y, żeby po prostu działać. >> Mhm. >> Trochę zamykając klamrę, nasze poprzednie wątki klamrą, mówiliśmy sobie o tych nastolatkach, o problemie, który rośnie. Co się wydarzy, jeżeli nie zatrzymamy tego trendu? Jakie pokolenie To następne, jakimi dorosłymi będą, w jakim społeczeństwie będziemy żyć? >> No to się już dzieje i się będzie działo jeszcze bardziej. No wydaje mi się, że jest regres. będzie regres, czyli będziemy się cofać w umiejętnościach społecznych, w empatii. Będzie rosła agresja, będzie rosła możliwość manipulowania ludźmi. Bo teraz jeżeli mam małe oparcie, mało mało wiem, mało korzystam Z dóbr jakby świata,
innych ludzi, no to jestem bardziej podatny na lęk, na agresję. >> Mhm. >> E, czyli łatwiej wpłynąć na mnie poprzez takie narzędzie jak generowanie lęku, poczucia niepokoju i strachu. >> Oczywiście, oczywiście. >> Mhm. Tak. I to y jestem daleki od teorii spiskowych, tak? Ale no no ale to się już czasami dzieje. No zobaczcie ile teraz jest lęku w polityce, jak się Wpływa na wybory ludzi poprzez generowanie lęku. Ale jak się rozbierze to na czynniki pierwsze jakąś tam jedną czy drugą ideę, to tam to tam nie ma treści, tam jest tylko lęk. >> Ale lęk motywuje
nas do tego, żeby żeby działać. Więc to to mnie najbardziej niepokoi, że jest że jest że jest ten regres. Mój y mój profesor taki mój mistrz świętej pamięci pan profesor Mazur, który nie uczył zawodu, to był neurolog, to on mówi: "Wie pan, ja muszę Was oblewać. Znaczy ja już wtedy byłem takim młodym lekarzem, ja muszę was oblewać, dlatego że to później wy będziecie mnie leczyć". Taką anegdotę zawsze miał. Ja się boję. Ja mówię, potem trafię na takiego i teraz ja sobie czasami myślę, że to pokolenie będzie leczyć mnie, leczyć, opiekować się, prawda? Y więc fajnie,
gdyby to byli ludzie empatyczni, y ludzie z horyzontami, ludzie pozbawieni nadmiernego lęku, no bo wtedy będą Bardziej wydajni, będą szczęśliwsi, tak? A w związku z tym ja będę szczęśliwszy. Co dzieje się z mózgiem człowieka, który podejmuje leczenie i pozbywa się tego zaburzenia? Jak ten jego mózg się przeprogramowuje? Wiesz, to można też odnieść na przykład do serca, do kardiologii. Jeżeli jest chore serce i my je zaczynamy leczyć w jakiś sposób, to poprawia się jego wydajność, jego funkcjonowanie, a w związku z tym funkcjonowanie całego Człowieka. No bo wtedy może przejść dalej, prawda? Wysiłek jest bardziej tolerowany i
tak dalej. Więc z mózgiem jest bardzo podobnie. No to jest narząd biologiczny jak każdy inny. Jeżeli on jest taki stłamszony i działanie tego mózgu jest nastawione tylko na obronę, no to a my zaczynamy ingerować czy lekiem, czy terapią, czy zmianą nawyku, to to nie dość, że się poprawia funkcjonowanie tego mózgu, poprawia się Na przykład koncentracja, pamięć, poznawcze takie aspekty funkcjonowania. Mhm. >> Studenci mi mówią: "Wie pan co, że ja teraz lepiej zdałem egzaminy, a przecież nic nie biorę na żadnej tam żadnych tam dopalaczy czy innych rzeczy, które poprawiają". No nie, no masz mniej napięcia, masz
mniej lęku, twój mózg funkcjonuje lepiej. Tak więc to jest też aspekt istotny. funkcjonujemy, Poprawia się nasze funkcjonowanie społeczne, a to nam daje poczucie szczęścia. Mhm. Ale w momencie leczenia, nie wiem, przebudowują się sieci neuronalne, czy pojawiają się jakieś nowe połączenia, które pomagają nam radzić sobie w pewnych sytuacjach, z którymi wcześniej sobie nie radziliśmy. Ma to przełożenie oczywiście yyy na biochemię mózgu, na sieci neuronowe, tak tworzą się albo też przestają zanikać, bo mózg poddany Presji i to jest też y warto wiedzieć, mózg poddany stresowi, przewlekłemu stresowi, takiemu chorobowemu stresowi, y zanika. Przewlekły stres jest jednym z
czynników ryzyka demencji później w starszym wieku. To nie jest tak, że to zaniknie w rok, to zaniknie przez 30 lat. Tak. No ale później osoba ma lat 50 i 60 i ma zaburzenia dementywne, bo była depresja, lęk. Są badania neuroobrazowe, które pokazują, że osoby Z przewlekłą depresją czy przewlekłym lękiem mają mniejszą objętość pewnych struktur mózgowych. Tak więc no to jest dokładnie tak jak z każdą z każdym innym narządem. No nie będziemy używać mięśni. Będą one mniejsze, prawda? Mniej sprawne, będą gorzej działać, łatwiej się będą męczyć, prawda. Dokładnie to samo jest z mózgiem, czyli usunięcie przewlekłego
stresu w naszym życiu może przedłużyć to życie albo nauczenie się radzenia sobie z tym stresem. >> Tak >> po prostu bezpośrednio wpływa na to, jak długo żyjemy. Już pomijam kwestię w jakim komforcie możemy żyć, ale też chodzi o długość życia. No, no tak. Zaryzykowałbym takie twierdzenie, że że tak, no bo no wszystko to ma znaczenie. No wiesz, długość, to w jaki sposób funkcjonuje najważniejszy narząd ma ma znaczenie. Aczkolwiek my faktycznie >> w psychiatrii, jak do mnie przychodzi Pacjent, skupiamy się na tym komforcie życia, bo to jest to jakby to to najważniejsze, prawda? Natomiast, natomiast tak,
no przychodzi do mnie osoba, która ma na przykład 55 lat i ma i ma już właśnie te zaburzenia dementywne i tego się nie da cofnąć, to się da zahamować. >> Mhm. >> Bo mózg się już nie odbuduje. No i pytanie, czy długość życia tej osoby będzie mniej krótsza, mniejsza? Tak, Będzie mniejsza. I to jest takie no najważniejsze, nie? A ja zawsze mówię, no już tego się nie da cofnąć. Nie powiem tego pacjentowi na pierwszej wizycie, to mówię wam. >> Dlatego no dbajmy o ten mózg, bo mamy jeden póki co. Nie przeszczepię go. >> Mhm. >>
Żeby, żeby on funkcjonował. Poruszmy temat teraz, który jest trochę Obok, ale tak też rozmawialiśmy wcześniej i zgadzamy się co do tego, tak mi się wydaje, że jednak człowiek jest całością i i poszczególne dziedziny naszego życia wpływają na inne. I chciałem trochę porozmawiać o diecie, o sposobie odżywiania, bo to też jest charakterystyczne na przykład dla młodego pokolenia, że zazwyczaj chyba dopiero jak mamy lat, nie wiem, 30, 40 i nagle myślimy: "Kurczę, jednak dobrze jest zdrowo jeść, zwrócić uwagę na to, Co jemy, bo zaczynamy czuć się gorzej." Jak to się przekłada na nasze zdrowie psychiczne? >> No
dieta jest modna teraz, tak? Jelita to jest tam jest też dużo serotoniny, to jest cała mikrobiota. To jest wszystko teraz temat bardzo na czasie modny i ja się zgadzam z tym, że dieta ma znaczenie. Daleki jestem od tego, żeby wiesz liczyć kalorie i być takim, że wszystko jakby zwracam uwagę, bo żeby znów ze Skrajności w skrajność nie wpaść. Natomiast na pewno powinniśmy unikać cukru, nadmiaru cukru. Wszystkie te zalecenia zdrowego żywienia powinniśmy yyy jakby no wdrożyć. Z drugiej strony yyy lęk też daje nam takie nerwowe objawy związane z ciałem, tak? Czyli podam inny przykład. >> Wchodzisz
na egzamin i przed egzaminem masz biegunkę. Tak. No i nikt raczej nie powinien diagnozować, że się, że się zatruł, czy Ma chorobę jelit. No po prostu ze stresu ktoś, ktoś ma biegunkę. Zespół jelita drażliwego czasami mija. Już wielu takich pacjentów miałem. Jeżeli wyrównamy lęk, włączam lek przeciwdepresyjny, pacjent przychodzi za trzy, c miesiące i mówi: "Wie pan co, ja już nie mam tych dolegliwości". Powiem więcej, czasami widzę gastrolzy, że włączają leczenie przeciwdepresyjne u swoich pacjentów z zespołem jelita Drażliwego. Pacjent przychodzi, byłem u gastrologa, włączył mi taki lek, ale niech pan zobaczy, bo to jest lek przeciwdepresyjny,
bo tam przeczytałem. A okej, no dobra, czyli tak, czyli to ma jakby w obie strony, czyli to co zjem, to jak zjem, ale też to, jeżeli jestem zdenerwowany wpływa na na całe na całe moje ciało, nie tylko jelita, serce. Tak. No znów to już powiedziałem. Rozpoznaje się nadciśnienie tętnicze y z powodu lęku, a potem a potem nagle się Okazuje, że leki można odstawić. Unormowało się, wyleczone nadciśnienie, bo wyleczyliśmy y stany lękow i to doskonale pokazuje jak jaką całością jest człowiek, że pewnych rzeczy nie należy na nie patrzeć tylko jedną płaszczyznowo. Tak. I to jest też
ciekawostka w ogóle u pacjentów z lękiem, że oni najpierw, wielu z nich idzie do lekarzy pieszego kontaktu, internistów. Dlaczego? Właśnie dlatego, że te objawy Somatyczne ich martwią bardziej albo są na pierwszym planie, >> prawda? Właśnie mam jakieś tam wzdęcia, mam biegunki, serducho mi wali i tak dalej, i tak dalej. No i lekarz bada. No nie, no jest pan zdrowy. No dobra, no ale no jest pan zdrowy. No ale znów no to idę do innego lekarza. No to tamten też mówi, że jest zdrowy, >> prawda? I to czasami przychodzą pacjenci z grubą dokumentacją. Odbyło się bardzo
wiele konsultacji internistyczne, Kardiologiczne, neurologiczne, wszystko. Aż w końcu, w końcu ktoś powiedział: "Panie, idź pan do psychiatry." >> No i pacjent przyszedł i mówi: "Ja nie wiem. No tak kazali przyjść, ale to tak ja nie bardzo. Wydaje mi się, że to jest dobre miejsce, ale tutaj nie rozpoznali mi choroby. Może pan rozpoznał? Ich jest problem lękowy, >> bo lęk manifestuje się w całym naszym ciele. A ma jakieś charakterystyczne objawy albo to inaczej chociaż nie, bo w Sumie słyszałem taką wypowiedź to twoją, że te objawy manifestujące się w ciele mogą przyjąć dowolny obraz. >> Mogą, >>
ale tak totalnie dowolny >> mogą. >> Jakie może być spektrum tych objawów? Od czego do czego? >> No wymyśl sobie jakiś objaw, >> nie wiem. wypadanie włosów na przykład utrata >> wzroku. >> łysienie plackowate, łysienie plackowate. Przychodzi pacjent, mówi: "Mam łysienie plackowate, wypadają mi włosy, już widać, że są place po prostu po prostu gołe" i dermatolog skierował do psychiatry: "Zbieram wywiad. No jeden wielki lęk. To z jakimi nietypowymi objawami się spotkałeś w swojej praktyce?" No wymyśl jakiś objaw. Utrata wzroku, chociażby >> utrata wzroku. Y, spotkałem się, yyy, Zaniewidział to, ale to wtedy mówimy o tak
zwanych zaburzeniach konwersyjnych, tak? Czy dysocjacyjnych, czyli z powodu konfliktu jakiegoś wewnętrznego, silnego stresu, napięcia, niepokoju może być y utrata wzroku, wszystko dobrze. >> Neurolog bada, okulista, zwęża się, rozszerza, źrenica, tak i tak dalej, i tak dalej. A pacjent mówi, że nie widzi. >> Zaburzenie błędnika. O, no to kurczę to nie ma miesiąca. Tak, zaburzenia błędnika znów był u pięciu laryngologów, Tak? Wszyscy badali posturografia, bo tam są różne badania, tak? Natomiast jest problem napięciowy i to jest właśnie ciekawe, że napięcie, bo ja bym nawet nie powiedział, że lęk jako objaw, że dostałem napadu lęku, ale przewlekłe
napięcie, wewnętrzne jakieś takie konflikty, stresy mogą rzucać różne objawy somatyczne, tak? I właśnie przy na przykład yyy przy zaburzeniach widzenia >> yyy my wtedy mówimy o tak zwanych zaburzeniach konwersyjnych. Drgawki. >> No ma drgawki, tak? Dziecko ma drgawki jak ma iść do szkoły. No i poszliśmy do neurologa, czy nie ma padaczki. No i zrobili eg drgawki normalnie pokazuje. No teraz można film mi pokazuje, no to rzuca się jak napad padaczkowy. No ale no neurolog wykluczył padaczkę, bo EEG jest dobre. W padaczce jest takie badanie, gdzie widzimy te fale padaczkowe. Wszystko dobre, rytm zdrowy, bez zaburzeń.
No ale on ma te drgawki jak ma jak ma iść do szkoły tylko. A w wakacje nie, wakacje nie ma drgawek. Sam wywiad nas nakierowuje, prawda? Sam wywiad. No jak masz padaczkę, no to tak jak masz nie wiem przeziębienie, no w jakimś momencie się dzieją, no są często niezależne. Może być też zależna padaczka na przykład od świateł, jak są błyskające światła, może wyzwolić napad padaczkowy. Tak. Natomiast natomiast Tutaj w tym wywiadzie było bardzo charakterystyczne, tak? I rodzice się bronili przed tym, że że to jest psychogenne. No on ma padaczkę nierozpoznaną. No ale niech pan zobaczy.
Wtedy trzeba spokojnie wytłumaczyć, porozmawiać z pacjentem właśnie wytłumaczyć, że to nie jest tak, że tylko jest prawda padaczka i już tylko jakby ten stres się przejawia na na drgawki. Ale film, który widziałem był dramatyczny. No rzucał się Pacjent faktycznie jak jak w konwulsjach padaczkowych. Z jakimi pytaniami i na których odpowiedzi nie znaleźli w internecie twoi pacjenci trafiają do twojego gabinetu? >> Ojej. >> Tak jest. A sam siebie słucham. Myślę sobie co jaka to jest konstrukcja? >> Przepraszam sprecyzuj pytanie. >> Bardziej chodzi mi o coś takiego, bo dzisiaj szukamy w internecie odpowiedzi Na nasze dolegliwości bardzo
często. To jest ta pierwsza linia kontaktu. No i pewne kwestie, o których dzisiaj mówiliśmy, pewnie można znaleźć odpowiedzi na te tematy, ale chciałbym teraz dowiedzieć się czy jest coś, kiedy to pacjenci chorujący na przykład na różnego rodzaju zaburzenia psychiczne, chociażby zaburzenia lękowe, nie są w stanie znaleźć czy ukoić swoich nerwów, bo nie ma tej wiedzy w internecie, a na przykład dowiadują się Tylko w gabinecie albo bardzo powszechnie i my nie postrzegają pewne elementy. swojego zdrowia. >> Są dwie rzeczy. Pierwsza rzecz to jest wiedza, informacja, którą przeczytam teraz jeszcze AI podpowie, prawda? Jest informacja, a druga
rzecz to jest doświadczenia. Yyy i no pytanie jak ja byłem takim młodym lekarzem i uczyłem się wieczorami tej Psychiatrii, żeby pójść do pracy i i wiedzieć i ja taki wykuty, obkuty, prawda? I tu coś widzę, coś rozpoznaję. Przychodzi taka pani doktor z 30letnim starzym i mówi: "To jest schizofrenia". spojrzała tylko. A ja mówię: "Ale jak to?" No widzi pan, taka w tych oczach ten afekt taki tu mi mówi coś, co ja nie rozumiem. Ja teraz wiem, co ona miała na myśli. Tak, bo to jest coś takiego, że czasami jest pewnego rodzaju ogląd. My patrzymy Na
pacjenta i on mówi: "Wie pan, ja mam depresję, bo mi się wszystko zgadza, bo to, bo to, bo tamto, bo ja wyczytałem, a ja widzę, że to są zaburzenia osobowości. Tak, jemu się wszystko zgadza, natomiast leki przeciwdepresyjne nie działają, bo to nie jest ten problem. Informacja, która została wyjęta z kontekstu i przypasowana do jakichś tam No jestem smutny." No ty też jesteś smutny czasami. Pewnie ja też jest nic mi się nie chce. No być może Też tak mamy, że czasem się nie chce, prawda? Dopasujemy pewne rzeczy, okej, wszystko gra, ale to nie jest to. I
lek przeciwdepresyjny jeden, drugi, trzeci, czwarty, piąty i się naprawdę zdarza nieraz, nieraz mają 10 leków. Ja mówię, to nie zadziała, bo to nie jest ten, ale no wszystko pasuje, prawda? Więc trudno jest mi jakoś wiesz powiedzieć tak, że że yyy że że ja teraz powiem nie no ja jestem mądrzejszy niż niż niż wszyscy. Nie, bo to nie o to chodzi, tylko jest Coś takiego jak ogląd, jak pewne doświadczenie, jak pewne wyczucie energii, tak? Czyli coś takiego, co dla mnie nawet jest trudno definiowane, ale to jest ta pani doktor, która przyszła i powiedziała: "O, wid pacjencie,
bo to żeście no tu jest schizofrenia". Nie, a ja myślałem, że to jest jakaś kurczę depresja, bo obkułem się właśnie wszystko mi pasowało. Więc ja zawsze mówię tak ostrożnie z informacją, bo my ją musimy dopasować i czasami Właśnie psychoedukacja, to wytłumaczenie pacjentowi, że ja to trochę widzę inaczej jest niezwykle ważne i niezwykle terapeutyczne, bo ludzie faktycznie przychodzą i są przeładowani informacją, >> która nie do końca się przekłada na poprawę. Czy twoim zdaniem jest obecnie w internecie zbyt dużo ekspertów, którzy nie mają mandatu, żeby się wypowiadać na te tematy? Jest bardzo Dużo dezinformacji i jest bardzo
dużo no nieprawdy. Tak. No ja patrzę i wiesz, oczy robię takie. No przecież była ta afera z jakimś tam chłopakiem po gimnazjum, prawda, który leczył raka i ludzie umierali. Teraz już nie chcę tam słyszałem. >> Tak. No była jakaś taka afera, że chłopak po gimnazjum lat 25 100 000 followersów czy ileś, straszne pieniądze na suplementach, tak aż ktoś umarł i i został aresztowany. Tak, dużo jest takich informacji, które no wiesz, ja patrzę i szeroko otwieram oczy, że no tak po prostu nie jest. To to no to świat tak nie działa. No psychika ludzka tak nie
działa. Medycyna tak nie działa. Dużo jest też komentarzy. Pacjenci na przykład często, o to jest też ciekawe, mówią często z agresją. Pan jest głupi albo głupoty pan opowiada, bo u mnie tak nie było. >> No zaraz, zaraz. To co u ciebie było czy Nie było w tym momencie mnie nie obchodzi. Tak, jeżeli nie jesteś moim pacjentem. Dlaczego? dlatego że my diagnostyka i medycyna nie opiera się na tym, że u kogoś tak było i on tak uważa, tylko na standardach postępowania, na pewnych algorytmach postępowania i na statystyce jakby populacyjnej. Tak, nie ma leku przeciwdepresyjnego, który zadziała
u 100% pacjentów. Taki lek nie istnieje. Jeżeli ktoś mówi: "Ten lek to G", bo u Mnie nie zadziałał, no i co z tego, że nie zadziałał? A ja moje doświadczenia są bardzo dobre z tym lekiem. >> Mhm. jak się ma twoja opinia do tego, co ja o tym leku sądzę, bo to uważam, że rozumiesz, nie? Więc ludzie biorą wycinek swój, swojej bardzo wąskiej wąskiego doświadczenia i ekstrapolują, że tak jest jak u mnie było. >> No nie, >> no koszula bliższa ciało zawsze do nasze Doświadczenie. >> No dobrze. No ale nie na tym polega nauka. >>
Tak, tak, tak. Zdaję sobie z tego spole nauka. Yyy, tylko jeżeli spotykamy takich yyy ludzi, którzy okazają się okazują się być szarlatanami w gruncie rzeczy, sprzedają nam yyy w ich mniemaniu wiedzę, która tą wiedzą ogólną opartą na statystyce i na badaniu nie jest, to jak to wyczuć? Jak znaleźć te Właściwe źródła wiedzy, żeby nie zwieść się na manowce? Wiesz, no jeżeli miałbym dać jakieś jakieś rady, to na pewno nie jest tak, że jakaś choroba ma jedną przyczynę. Także depresja pochodzi od jelit. No nie pochodzi od jelit. Jelita są ważne, ale depresja to jest zespół różnych
czynników. Przestrzegam przed takimi osobami, którą lekarz ci tego nie powie. Żaden lekarz ci tego nie powie, bo jak ja już widzę coś takiego, to już widzę jakąś jakąś Formę manipulacji. Tak nie jest moim, wiesz, moim moim zadaniem tylko po prostu kłamanie ludzi i wiesz, że ja im czegoś tam nie powiem. Tak, lekarz ci tego nie powie. To jest dosyć częste, prawda? Albo jest cudowny specyfik na coś. No nie ma cudownego specyfiku na coś. Nawet nie wiem, najlepszy lek przeciwdepresyjny, zresztą nie ma takiego. Nie wyleczy. To nie jest jedyna rzecz, którą należy przedsięwziąć w depresji czy
w lęku, prawda? Trzeba Wziąć się za wszystko po kolei, łącznie z dietą, tak? Rytm dobowy i tak dalej, i tak dalej. Nie ma czegoś, wiesz, idealnego. A a tacy szarlatani, oni mają jakieś coś, prawda? Ten eliksir, nie? No i ludzie się na to łapią. Łapali się, łapią się i będą się łapać, bo każdy z nas chce no wyzdrowić. A już najgorzej, jeżeli naprawdę jest jakiś ciężki stan, prawda? Ktoś na raka choruje, ten porzuca leczenie dla jakiegoś eliksiru. >> Mhm. A jeżeli A czy tytuły naukowe są dobrym filtrem odsyłającym tych szarlatanów od specjalistów? >> No czasami
nie. No niedawno był wywiad z panią profesor, która tam mówiła jakieś bzdury i się okazało, że że to są kompletne bzdury. To raz, a dwa ma jakiś interes finansowy. Więc tytuł naukowy oznacza to, że ktoś obronił doktorat. z jakieś tam wycinka wiedzy, no to ma tytuł doktora, prawda? Jak zrobił Habilitację, no to ma tytuł doktora habilitowan. >> Ciebie to był lęk uogólniony. Tak. >> Ja zrobiłem doktorat z lęku napadowego. Tak. No i okej, no dobra, no mam doktorat. No ale to >> czyli w tym jesteś specjalistą, >> ale jeżeli rozmawiamy o diecie tak jak w
tej rozmowie, to zaznaczasz, że nie jesteś dietyką. >> Jestem specjalistą. No nie jestem dietetykiem. Dietetyk będzie wiedział Więcej niż ja. Natomiast y natomiast wiesz, moja wiedza wynika przede wszystkim z tego, że ja przez 20 parę lat pracuję codziennie z pacjentami. No ten doktorat, jeżeli ktoś nie ma doktoratu, no może mieć większą wiedzę niż ja w jakiś tam aspektach, prawda? Więc u nas jest trochę taki fetysz tytułów naukowych. Ja specjalnie, ja specjalnie, nawet jak tu weszliśmy to powiedziałem: "Nie, nie tytułuj mnie". >> Tak, tak. Maciek nie chciał, żebym mówił Do niego per doktor. >> Nie, nie,
nie, bo, bo ja, bo ja wiesz, no jest ten fetysz doktorów habilitowanych profesorów. No, no ja znam głupich profesorów, tak i znam mądrych ludzi, którzy po prostu są fachowcami w swojej dziedzinie i nie parają się jakby karierą naukową, więc ostrożnie. No ale no u nas jest coś takiego, że jak profesor, no to już już A już w polityce. Cieszę się, że doszliśmy do tego momentu, no bo teraz Ty jesteś ekspertem w swojej dziedzinie, ale >> jak my widzowie tych treści na YouTubie, słuchacze podcastów, szperacze w internecie, mamy znaleźć to właściwe źródło informacji? Jak mamy, wiesz,
słuchając jednego czy drugiego wywiadu stwierdzić, że jednak ta osoba to gada kocopoły, a ten gość to ma rację. Ja bym powiedział tak, no jeżeli na temat medycyny wypowiada się Praktykujący lekarz, no to przynajmniej coś >> prawda? Jeżeli na temat historii wypowiada się ktoś, kto jest historykiem, no to już coś, prawda? Nie, to nie jest rękojmia, tak? Ale no już coś w Chinach bodaj weszło coś takiego teraz, że żeby nie wiem mówić o prawie w mediach społecznościowych musisz mieć y wykształcenie prawnicze czy o medycynie wykształcenie medyczne. >> No ktoś powie, że to jest ograniczenie wolności. No
może to jest no tu już nie chcę wchodzić w tą w tą dyskusję. Natomiast ja powiem jeszcze inaczej i to zawsze mówię pacjentom. Dla mnie liczy się poprawa. Czyli przychodzi do mnie pacjent i wszystkie nasze działania, moje, pacjenta, to co ustalamy, lek, nie lek, cokolwiek ma służyć poprawie. Czyli ja chcę, żeby ten pacjent do mnie przyszedł za miesiąc, za dwa czy za trzy z poprawą I to jest i to weryfikuje, prawda, pozytywnie lub negatywnie nasze działania. No i to jest moja praca. Mhm. Tak, bo jeżeli tej poprawy by nie było, no to by pacjenci do
mnie nie wracali, prawda? I czasami to też niektórzy nie rozumieją. Ktoś się pyta, co ja mam, czy ja mam ADHD, czy ja mam nie ADHD, czy ja mam lęk, czy ja coś mam. A ja mówię, wie pan, to nie jest najważniejsze, żebym ja teraz dał etykietę. Tak, bo w Psychiatrii jest troszkę inaczej niż w chirurgii. Nasza wiedza, nasze działania są bardziej mają taką czy diagnostyka jest bardziej na na charakterze kontynuum. Gdzie się zaczyna depresja, gdzie kończy, prawda? Jest to kontynuum. Gdzie się zaczyna zaburzenie lękowe, a gdzie osobowość lękowa. To jest kontynuum. Nie ma granicy, że
o teraz już masz, a wczoraj jeszcze nie miałeś. Dlatego dla mnie diagnoza jest Narzędziem do tego, żeby była poprawa, ale nie jest celem. Dla wielu pacjentów jest celem. >> I na przykład tak działa ADHD teraz, które jest nadrozpoznawane, że ktoś się dowiedział, że ma ADHD, no i okej, już mi dobrze, bo już to jest nie moja wina, już nie mogę nic z tym zrobić, bo mam ADHD i to tak zadziałało, że ta to jest cel, nie? No dobra, od tego się nic jakby nie zmienia. Więc ja ja czasami właśnie w takich sytuacjach, Gdzie jest dużo
różnych rzeczy, że są i lęki i depresja, i jakiś problem w małżeństwie i coś się dzieje, i choroba jakaś jeszcze, prawda? Jest bardzo dużo różnych czynników, które nakładają się na siebie. Ja mówię, ta diagnoza, ona nie jest teraz najistotniejsza. Najistotniejsze jest to działanie, które y przyczyni się do poprawyhm. Tak, bo czy ja to nazwę epizodem depresyjnym, czy ja to nazwę zaburzeniem depresyjno-lękowym, Czy ja to nazwę lękiem uogólnionym z z odczynem depresyjnym. >> Mhm. >> Tak. Rozumiecie te niuanse? To jakie to ma znaczenie? >> Poruszyłeś tak na koniec, już chciałem kończyć, ale bardzo ciekawy temat tego
ADHD. Masz takie doświadczenie, percepcję czy przekonanie o tym, że diagnoza DHD jest nadrozpoznana teraz? No to jest to ja to widzę. To jest każdy Chce mieć ADHD. Przychodzą pacjenci i mówią, że mają ADHD, bo się nasłuchali. >> Bo się nasłuchali. >> Mhm. Odcinków balansu innych podcastów. >> Tak jest. >> I mają rację czy nie? >> No niektórzy mają, niektórzy nie mają. Większość nie ma. >> A większość to jest połowa, nie? Połowa to nie jest większość. Większa połowa. 55% czy 90%. >> No może 60, może 70. Nie ma. No wiesz, to, że jesteśmy y czasami niecierpliwi,
to, że jesteśmy może czasami, nie wiem, natruchliwie, czy nie możemy się skoncentrować, no to nie oznacza, że to jest zawsze ADHD. To może być na przykład epizod hipomaniakalny, to może być zaburzenie afektywne dwubiegunowe, to może być właśnie lęk uogólniony i takie napięcie. Czy ci pacjenci do ciebie przychodzą z autodiagnozą? Bardzo często. >> Albo z prośbą o diagnozę. Mhm. >> Albo na przykład przychodzą zdiagnozowani u kogoś innego >> i to jest takie najbardziej na przykład miał ileś tam wizyt, diagnozowano go, diagnozowano, przemielono go przez tą maszynę diagnostyczną i dali mu no mapa na DHD. No i
do widzenia. I co teraz? No i nic. Cześć. No i mnie pan, ja za to zapłaciłem 3000. guru taki od ADHD Lekarz powiedział na jednym z z konferencji, na jednej z konferencji, że diagnostyka DHD jest prosta jak budowa cepa i ja się z tym zgodzę. Tak, to jest wywiad. Zbieramy wywiad dotyczący dzieciństwa. >> No tak, ale żeby ten wywiad dobrze przeprowadzić, to już nie jest takie proste. No bo prosto jak budowa cepa, to ja bym wziął i pytania zadał. No tak, ale wiesz, taki Taka bateria testów, inna bateria testów, jeszcze coś, jeszcze jakieś, wiesz, no
to się kombinuje tak, pacjent naciąga się tego pacjenta i na koniec jest, no dobrze, ma pan no i gdzie i wracam do poprawy i gdzie tu popraw pierwszy to jest punkt pierwszy diagnoza później, >> no ale czasami celem tego postępowania jest właśnie ta diagnoza. Gdzie tu poprawa? Czasami jest poprawa, że nas zadziałów ulżyło. Nic nie muszę robić. Tak, ale jak ja zbieram wywiad, to źle sypia, źle je. O 3:00 idzie spać, wstaje w ciągu dnia trzy godziny drzemki trzygodzinne, no wszystko jest źle. No to jak? No to co tu leki na ADHD pomogą? Najpierw zmień
swoje swoje postępowanie, >> prawda? Natomiast jeszcze jeszcze jakby dokończę. ADHD się zawsze zaczyna w dzieciństwie. To jest zaburzenie neurorozwojowe, którego pierwsze objawy są w dzieciństwie. Czyli nie można mieć ADHD Od miesiąca czy od roku, jeżeli jest się dorosłym człowiekiem. Y to o czym teraz mówimy jest chyba trochę w kątrzy do takiego ogólnego trendu, że mówi się, że tego ADHD jest dużo, że jest niedodiagnozowane, że jest więcej osób. Trochę ze względu na wynik naszego życia, środowiska, w którym funkcjonujemy, tempa tego życia. Jesteś w kontrze. Znaczy wiesz, no to w kontrze. No ja przychodzę do pracy, pacjent
przychodzi do mnie do gabinetu i I co drugi pacjent ma ADHD. No to jak mogę? >> Tak, on uważa, że ma ADHD. No to jak mogę być w kontrze? >> Nie, nie w kontrze, prawda? Mało tego, a jeżeli włączamy jakieś inne leczenie albo jest jakiś czynnik modyfikujący, tak? Czy choćby rytm dobowy się wyrównuje i nagle się poprawia, tak? A leki na na ADHD go trzepało go po tych lekach. Maćku, ty jako psychiatra jak najbardziej masz mandat, żeby się tym Wypowiadać i jestem pewien, że teraz jak na koniec naszej rozmowy poruszyliśmy ten temat, to nagle uszy
tutaj i słuch się wyostrzył. Yyy, to co, może zrobimy dogrywkę w tym temacie w przyszłości >> o ADHD? >> Tak, >> bardzo proszę. >> No to jeżeli macie jakieś pytania, na pewno macie, to proszę bardzo w K. >> Ale o lękach. Ja wolę lęki, słuchajcie. >> Lęki. Ponad godzinę rozmawiamy. Zobaczymy jak to z tym ADHD wyjdzie. Poproszę o wasze pytania. Może prześlemy >> do Maćka i zobaczymy z czym przyjdzie nam się mierzyć. Niemniej jednak świetna to była rozmowa. Dziękuję tobie bardzo. Doktor nauk medycznych Maciej Klimaczyk. Dzięki. Bank PKOSA twój partner w życiowym balansie. He. e