W dzisiejszym filmie opowiem o tym, w jaki sposób złagodzić objawy dny moczanowej. W trakcie dzisiejszego filmu przedstawię również przepisy, które w niesamowity sposób zmniejszają nasilenie choroby w ostrej fazie, czyli ból i stan zapalny, ale także co jeszcze ważniejsze, zmniejszają ryzyko pojawienia się kolejnych ataków choroby. Większa część materiału przedstawia nigdzie indziej nie omawiane sposoby na radzenie sobie z tą chorobą.
Mało tego, ich wyjątkową skuteczność potwierdza nauka. Warto zatem wysłuchać tego materiału do końca, bo każde słowo w tym filmie ma znaczenie. A tytułem wstępu tylko jedno zdanie wprowadzenia dla wszystkich tych, którzy nie wiedzą, co to za choroba.
Otóż dna moczanowa to choroba zapalna stawów, której przyczyną są układające się w stawach kryształki kwasu moczowego, które powodują ostry ból. Do tej sytuacji dochodzi z reguły, choć nie zawsze, w wyniku nadmiernego stężenia kwasu moczowego we krwi. Przyczyn nadmiaru kwasu moczowego w krwi jest kilka.
Są to między innymi jego osłabione wydalanie poza ciało, zbyt duża produkcja przez organizm i co bardzo ważne niewłaściwa dieta i tu stawiam wykrzyknik. Co mam na myśli? Otóż dieta ma ogromny wpływ na metabolizm kwasu moczowego.
Może się bowiem zdarzyć tak, że u kogoś z prawidłowym poziomem kwasu moczowego we krwi rozwija się dna moczanowa i bywają przypadki z drugiej strony bieguna, czyli osoby z przekroczone normą kwasu moczowego mogą nigdy na dnę nie zachorować. Jak to jest możliwe? O tym opowiem na końcu tego filmu, gdzie wyjaśnię jak wielki wpływ na tę chorobę ma dieta.
A teraz przejdźmy już do pierwszego przepisu, przepisu na koktajl doktora Skoczylasa, który gasi stan zapalny i łagodzi ból w przebiegu dny moczanowej oraz zapobiega kolejnym atakom choroby. Co wchodzi w jego skład i dlaczego działa w ten sposób? i jakie mamy na to dowody?
Ten koktajl powinien składać się z 200 mililitrów wody, 10 gramów zmielonych migdałów, 40 gramów blendowanych wiśni, mogą być mrożone, około 20 gramów jogurtu naturalnego i 30 gramów proszku jagód acai. Ta kombinacja gasi przyczynę choroby w zalążku, a teraz wytłumaczę dlaczego. Zacznijmy od pierwszego składnika koktajlu, czyli od migdałów.
Co wspólnego mają z dną moczanową? I skąd ta pewność, że pomagają w przebiegu tej choroby? Otóż zasadność stosowania migdałów w tej ilości w przebiegu tej choroby potwierdza nauka.
W badaniu pod tytułem: Suplementacja migdałami zmniejsza poziom kwasu moczowego, czytamy: W szóstym tygodniu stężenie kwasu moczowego było o 13% niższe w przypadku migdałów pakistańskich i 16% niższe w przypadku migdałów amerykańskich, a w 12 tygodniu stężenie było analogicznie niższe o 14% i aż o 18%. Drdzy widzowie, tutaj warto zaznaczyć, że 18% niższe stężenie kwasu moczowego tylko z użyciem jednego składnika po trzech miesiącach to jest wynik lepszy niż dieta niskopurynowa, która na dzień dzisiejszy jest podstawową formą leczenia medycyny klasycznej. Przemyślenia pozostawiam Państwu, a ja dopowiem z użyciem schematu, dlaczego migdały obniżają poziom kwasu moczowego?
Naukowcy wskazują, że związki zawarte w migdałach blokują przekształcanie się puryn do kwasu moczowego, a to dzięki zdolności do hamowania enzymu o nazwie oksydaza ksantynowa, który ten proces umożliwia. Przejdźmy dalej. Po co w składzie koktajlu znajdują się wiśnie i jaki mają wpływ na przebieg tej choroby?
Otóż wiśnie, podobnie do migdałów, hamują enzym, który przekształca puryny do kwasu moczowego. Dzięki tej właściwości skutecznie obniżają jego poziom we krwi, zapobiegając tym samym jego tworzeniu się, a kolejno odkładaniu się kryształków w stawach i innych strukturach ciała. W badaniu pod tytułem: Konsumpcja wiśni i ryzyko nawracających ataków dny moczanowej, czytamy: Spożycie wiśni w ciągu dwóch dni wiązało się z 35 procentowym niższym ryzykiem napadów dny moczanowej w porównaniu z grupą osób, które wiśni nie spożywała.
W dodatku w badaniu tym naukowcy zauważyli, że jeżeli połączymy wiśnie razem z lekami na dne moczanową, to ryzyko kolejnych napadów dny moczanowej już po 2 dniach było niższe o 75%. Ale w dzisiejszym koktajlu pojawiają się także jagody acai w ilości zaledwie 30 gramów. Po co nam ta roślina w koktajlu i co mają wspólnego z dna moczanową?
Ich tajemnicą jest ogromna zawartość witaminy C, która to witamina jak dowodzą naukowcy blokuje tworzenie się kwasu moczowego, a tym samym gasi objawy choroby. Jagody acai są wyjątkowo bogate w witaminę C. 100 gramów tych jagód zawiera aż 1500 miligramów witaminy C.
Zatem 30 gramów tego surowca to ilość, która jest wykorzystana w koktajlu. Zawiera w sobie bowiem mniej więcej 500 miligramów tej witaminy. Akurat 500 miligramów witaminy C dziennie nie jest przypadkową ilością.
Tutaj tylko w jednym zdaniu zacytujemy badanie potwierdzające te zależności. W badaniu pod tytułem: Wpływ suplementacji witaminą C na ryzyko dny moczanowej czytamy, że dawka witaminy C, która miała wpływ na przebieg tej choroby, wynosiła właśnie 500 miligramów. I w końcu odnajdujemy informację, że przyjmowanie witaminy C zmniejszyło liczbę nowych rozpoznań dny moczanowej o 12%.
No i teraz najciekawsza część, ponieważ część nieznana, nowa, odkrywcza i bardzo skuteczna, czyli jogurt naturalny, ewentualnie kefir, który może nieco słabiej wkomponuje się w smak dzisiejszego koktajlu, aczkolwiek będzie trochę skuteczniejszy od jogurtu naturalnego. Drdzy Państwo, po co jogurt naturalny lub kefir w diecie osób chorych na dnę moczanową? Otóż zarówno jeden jak i drugi produkt jest bogaty w bakterie z grupy Lactobacillus, które zasiedlają nasze jelita.
Co wspólnego mają bakterie Lactobacillus z dną moczanową? Jak się okazuje, bardzo dużo. Okazuje się, że bakterie Lactobacillus działają na dwa sposoby.
Po pierwsze rozkładają puryny, czyli działają w tym miejscu. Tym samym uniemożliwiają tworzenie się kwasu moczowego. Ale prócz tego, że bakterie Lactobacillus rozkładają puryny, to gaszą również stan zapalny w przebiegu dny moczanowej, ponieważ wydzielają w trakcie rozkładania błonnika krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe.
Natomiast rozpocznijmy od tej pierwszej właściwości. W badaniu z 2023 roku pod tytułem: Badanie oceniające redukcję epizodów dny moczanowej u pacjentów z hiperurykemią poprzez doustne podanie bakterii Ligilactobacillus salivarius zdolnych do degradacji puryn, czytamy: Regularne podawanie bakterii Ligilactobacillus salivarius zmniejszyło stężenie moczanu w surowicy, liczbę epizodów dny moczanowej i leczenie farmakologiczne wymagane do kontrolowania zarówno hiperurykemii, jak i epizodów dny moczanowej. Czyli jogurt naturalny lub też ewentualnie kefir, które wchodzą w skład naszego koktajlu, będące nośnikiem bakterii Lactobacillus, jako jedyny składnik rozkłada puryny.
A ja przypomnę, że tej właściwości nie posiadają nawet leki na dnę moczanową, ponieważ one podobnie działają podobnie jak migdały, wiśnie czy też witamina C, blokują przekształcanie się puryn do kwasu moczowego. Ale tak jak powiedziałem, to nie jedyny mechanizm, dzięki któremu te dobroczynne bakterie pomagają nam utrzymać nasze zdrowie metaboliczne na dobrych torach. Mówiłem również o wydzielanych przez nie krótkołańcuchowych kwasach tłuszczowych, które łagodzą przebieg tej choroby.
Czytamy o tym w badaniu pod tytułem: Szczepy bakterii kwasu mlekowego, czyli Lactobacillus łagodzą hiperurykemię poprzez mechanizm zależny od krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych. No i po nitce do kłębka, logicznym ciągiem dochodzimy do bardzo ważnego, kolejnego punktu, a w zasadzie produktu, który blokuje ataki dny moczanowej. Skoro powiedziałem o bakteriach, które możemy wprowadzić do naszego organizmu np.
za pomocą takich produktów jak kefir, czy też jogurt, czy też np. kiszonki, to musimy pamiętać, że bakterie te muszą coś jeść. A co jedzą bakterie?
Błonnik. To właśnie odpowiednia podaż błonnika wraz z dietą utrzymuje wiele parametrów metabolicznych w ryzach, a w tym poziom kwasu moczowego. A dziś już wiemy, że dzieje się to poprzez wpływ na rozwój pożytecznych bakterii w naszych jelitach, które rozkładają puryny i nie dopuszczają do ataku choroby.
Osobiście uważam zatem, że populistyczne hasła w stylu - błonnik jest niepotrzebny, błonnik to tylko miotełka dla jelit, rażąco szkodzą zdrowiu społeczeństwa. Błonnik jest wyjątkowo skutecznym produktem blokującym postęp tej choroby. W badaniu z 2022 roku pod tytułem: Związek pomiędzy spożyciem błonnika pokarmowego, a hiperurykemią, czyli wzrostem stężenia kwasu moczowego wśród dorosłych Chińczyków, czytamy: Podsumowując, zaobserwowaliśmy odwrotną zależność pomiędzy spożyciem błonnika w diecie, w tym błonnika zbożowego, a rozwojem hiperurykemii wśród dorosłej populacji Chin.
Idźmy dalej. Co jeszcze pozwoli nam okiełznać dnę moczanową? Omówię teraz kolejną, przemilczaną, mówiąc kolokwialnie broń przeciwko dnie moczanowej, a jest nią kwas foliowy.
Drdzy widzowie, braki kwasu foliowego w naszym ciele to ponownie wynik praktykowania ubogiej w rośliny diety. To m. in.
tam skrywa się ta witamina. Z badań przeprowadzonych na ludziach wynika, że 800 mikrogramów tej witaminy dziennie powoduje, że poziom kwasu moczowego spada niczym lawina z alpejskich gór. W badaniu pod tytułem: Terapia kwasem foliowym zmniejsza stężenie kwasu moczowego w surowicy u pacjentów z nadciśnieniem tętniczym, czytamy: Terapia lekiem na dnę moczanową i kwasem foliowym w porównaniu z samym lekiem może znacząco zmniejszyć wielkość wzrostu stężenia kwasu moczowego u dorosłych z nadciśnieniem tętniczym.
Oczywiście tutaj może pojawić się zarzut, że akurat w tym jednym badaniu kwas foliowy obniżał stężenie kwasu moczowego, ale u chorych na dnę moczanową, którzy chorowali w tym samym czasie na nadciśnienie tętnicze. Jednak tutaj pragnę przypomnieć, że według obecnego stanu wiedzy aż 74% osób z dną moczanową w tym samym czasie choruje również na nadciśnienie. Natomiast tę ilość kwasu moczowego niestety może być trudno pozyskać wraz z racjonalnie dobrze zbilansowaną dietą zatem tutaj polecam suplementację.
A my przejdźmy dalej. Co jeszcze pomoże nam obniżyć stężenie kwasu moczowego? Tutaj dosłownie w jednym zdaniu podpowiem, że aby opanować ataki dny moczanowej pomoże nam prawidłowa podaż wapnia oraz prawidłowe stężenie witaminy D w naszym ciele.
To właśnie też z tego względu chudy nabiał będący dobrym źródłem wapnia jest ważną składową diety chorych na podagrę, czyli dnę moczanową, a witamina D pomaga wapń do organizmu wchłaniać. A ja zanim przejdę do kolejnych witamin i pierwiastków, zróbmy mały przerywnik i nieco uprośćmy mowę i powiedzmy o jednej z największych oczywistości, a mianowicie o wodzie. Bez zbędnego przeciągania trzeba wiedzieć, że to właśnie w wodzie będącej głównym składnikiem moczu rozpuszcza się kwas moczowy, który potem wydalany jest na zewnątrz.
Im więcej wody pijesz, tym łatwiej jest usunąć organizmowi kwas moczowy poza ciało. Tutaj taka praktyczna rada, drodzy widzowie, nie patrzmy na statystyki czy też wytyczne, czyli ile pić wody. Po prostu jeśli chorujemy na dnę moczanową, pijmy tyle wody, aż nasz mocz zrobi się przezroczysty wtedy sprawność usuwania kwasu moczowego z naszego ciała będzie na maksymalnym poziomie.
A skoro była mowa o wodzie, to teraz pora na drugi przepis obiecany na początku tego filmu. Napar, o którym teraz opowiem, będzie zarazem kolejnym punktem naszej dzisiejszej listy naturalnych produktów, które wspomagają leczenie dny moczanowej. Otóż pomocny w leczeniu dny moczanowej może okazać się podagrycznik.
Co prawda literatura naukowa zawiera tylko szczątkowe informacje na temat wpływu tej rośliny na dnę moczanową, niemniej jednak sama nazwa tej rośliny nie wzięła się znikąd. Podagrycznik to nazwa zaczerpnięta od podagry, czyli dny moczanowej. Medycyna ludowa metodą empiryczną, czyli metodą prób i błędów, zdążyła ustalić jeszcze przed pojawieniem się pierwszych uniwersytetów i pierwszych naukowców, że roślina ta najzwyczajniej w świecie koi objawy tej choroby.
Przepis na napar z podgrycznika wygląda następująco: półtora łyżki ziela zalewamy jedną szklanką wrzątku, następnie całość odstawiamy na 45 minut pod przykryciem, by ziele zdążyło oddać do naparu aktywne składniki. Po 45 minutach przecedzamy i spożywamy jedną szklankę takiego naparu 2 razy dziennie. Taką kurację prowadzimy przez 2 tygodnie, po czym należy zrobić przynajmniej 4 tygodnie przerwy.
A skoro już wiemy, co wprowadzić do naszej diety, aby zapobiegać dnie moczanowej, to warto powiedzieć również o tym, czego powinniśmy unikać oraz jakie zmiany powinny pojawić się w naszym życiu, aby choroba ustąpiła, bo przypomnę leki leczą objawy choroby, a tylko usuwając przyczynę możemy się jej pozbyć. Za ważnego winowajcę rozwoju tej choroby uważa się otyłość trzewną. Nawet u osób z prawidłową masą ciała.
Otyłość trzewna będąca chorobą metaboliczną prowadzi do zmiany we właściwościach organoleptycznych krwi oraz co bardzo ważne do słabszej pracy nerek. Tym samym zmniejsza się rozpuszczalność kwasu moczowego we krwi. To sprzyja jego wytrąceniu i krystalizacji w różnych lokalizacjach, w tym w stawach.
Czytamy o tym w badaniu pod tytułem: rzewna otyłość tłuszczowa jest silnie powiązana z pierwotną dną moczanową w populacji metabolicznie otyłej, ale o prawidłowej masie ciała. Kolejną przyczyną dny moczanowej są zbyt duże ilości cukrów rafinowanych w diecie, w tym sacharozy, czyli białego cukru i fruktozy, czyli cukrów poukrywanych w przeróżnych produktach spożywczych w ilościach, których nie bylibyśmy w stanie dostarczyć jedząc np. owoce.
W jednym z badań naukowcy dowiedli, że spożywanie produktów bardzo bogatych w fruktozę zwiększa ryzyko rozwoju dny moczanowej nawet trzykrotnie. Przy czym, co bardzo ważne, naukowcy zaznaczyli również, że efektu tego nie wykazują owoce, o których powiedziałem przed chwilą. Zatem cukier stołowy, który składa się z sacharozy, a sacharoza zawiera w sobie fruktozę, to jeden z ważnych winowajców rozwoju dny moczanowej jeśli zaistnieją inne czynniki sprzyjające, np.
dieta bardzo bogata w tłuszcze. I tutaj wrócę do zapowiedzi z początku tego filmu i podpowiem i wytłumaczę dlaczego niektórzy mają niski poziom kwasu moczowego we krwi i chorują na dnę moczanową, a inni mają wysoki poziom tego związku we krwi i żadnych objawów choroby. Jak dowodzą naukowcy w wielu badaniach z udziałem ludzi.
Prawidłowe stężenie kwasu moczowego w surowicy stwierdza się nawet u 63% pacjentów z ostrym napadem dny moczanowej. Dlaczego tak się dzieje? Jedną, ale nie jedyną odpowiedzią jest dieta bogata w tłuszcz.
Tłuszcz, który mówiąc tak bardzo kolokwialnie zagęszcza krew, bo jest krwią transportowany do każdej komórki ciała, gdzie potem służy jako źródło energii, transportowany jest przez cholesterol i w wyniku tego zmniejsza się niestety zdolność do rozpuszczania substancji, które są rozpuszczalne w wodzie, a w tym rozpuszczalność kwasu moczowego niestety spada wskutek tych zmian wytrąca się w stawach. Możemy o tym przeczytać w badaniu z 2022 roku pod tytułem: Związek między dną moczanową, a dyslipidemią. W badaniu tym czytamy: Badanie to ujawniło związek pomiędzy dną moczanową, a dyslipidemią, a wyniki te potwierdzają szkodliwy wpływ zaburzeń lipidowych na zapalenie stawów.
Zatem osoba na diecie wysokotłuszczowej może rozwinąć objawy dny moczanowej nawet już przy teoretycznie prawidłowych stężeniach kwasu moczowego we krwi. Ale tych przyczyn jest więcej. Za ten stan odpowiedzialne może być również złe nawodnienie ciała, zwiększone stężenie sodu w organizmie, ale także przewlekły stan zapalny.
Możemy o tym przeczytać w badaniu pod tytułem: Dlaczego hiperuykemia nie koniecznie wywołuje dnę moczanową? W badaniu tym na ostatnim obrazie mamy zestawione kilka ważnych informacji na temat metabolizmu kwasu moczowego. A na koniec tego filmu ostrzegam Państwa przed oszustami, którzy wykorzystują mój wizerunek do reklamowania preparatów niewiadomego pochodzenia.
Mój wizerunek, wizerunek Pani Skrzyneckiej oraz Cichopek oszuści wykorzystali do promowania preparatu Keto Slim oraz A-cardin. Oszuści bezkarnie wykorzystują moją twarz do promowania dziesiątek niewiadomego pochodzenia preparatów. Od preparatów na pasożyty po maści na ból stawów.
Dlatego oświadczam, że moje oryginalne witaminy oraz suplementy, czyli suplementy marki Skoczylas odnajdziecie Państwo w zielarniach, w aptekach i sklepach ze zdrową żywnością oraz co ważne na mojej oficjalnej stronie marekskoczylas. pl do której link zawsze umieszczam w opisie filmu. Zatem kolejnym razem, gdy zobaczycie Państwo moją twarz doklejoną do reklamy na stronie innej niż mój kanał na YouTubie, to proszę się nie dać nabrać.
A na dziś z mojej strony to już wszystko. Dziękuję Państwu za uwagę i jak zawsze zapraszam do następnego odcinka. Do usłyszenia.