dojrzałem do 70 teraz unikam ludzi Pozwól że Wyjaśnię dlaczego Cześć moi przyjaciele osiągnięcie 70 roku życia to kamień milowy coś czego szczerze mówiąc nigdy nie wyobrażałem sobie że nadejdzie tak szybko w mgnieniu oka Jesteś w swoich dwudziestce pełen planów i energii chwilę później Budzisz się w ciele które zdaje się zmieniać z dnia na dzień ze wspomnieniami które obejmują całe życie życie się zmienia priorytety się redefiniuje i w miarę upływu czasu zaczęło się dziać coś ciekawego zauważyłem że coraz częściej unikam ludzi to nie zawsze tak było byłem typem osoby bardzo towarzyskiej zawsze otoczonej przyjaciółmi i rodziną
biorącym udział w Wydarzeniach angażujący się w społeczność i będącym tą osobą do której wszyscy się zwracali Ale w pewnym momencie coś się zmieniło na początku myślałem że to tylko moja osobista sprawa teraz widzę że może to być bardziej powszechne niż mi się wydawało Pozwólcie że podzielę się z wami Dlaczego jeśli podoba ci się ten film daj łapkę w górę i nie zapomnij zasubskrybować i włączyć powiadomień aby nie przegapić żadnego nowego materiału Pierwszy czas stał się wartością którą nigdy wcześniej nie dostrzegłem dziś mając 70 lat patrzę na czas zupełnie inaczej nie chodzi tylko o zegar który
tyka czy strony kalendarza które przewracają się to nieuchronna świadomość że czas jest ograniczony Kiedy byłem młodszy czas wydawał się nieskończony rozciągająca się aż po nieznany Horyzont marnował go nie zastanawiając się dwa razy myśląc że zawsze będę miał więcej godziny spędzone na pustych rozmowach relacjach które nie prowadziły do nikąd zobowiązaniach które ostatecznie nie dawały radości ani sensu wtedy wydawało się że nic z tego nie ma znaczenia Dziś jednak każdy minut jest skarbem nie chce już marnować ani sekundy czas przestał być tylko jednostką miary stał się stałym towarzyszem czasem łaskawym czasem bezwzględnym ale zawsze przypominającym mi by
doceniać to co mi pozostało to w ciszy poranków z filiżanką kawy w ręku i słońcem wschodzącym na horyzoncie to w spokoju popołudni kiedy idę czując lekkość stóp na suchych liściach to w spokojnych nocach siedząc w moim ulubionym kąciku rozmyślając o chwilach które przeżyłem kiedyś wypełniał czas spotkaniami i zajęciami myśląc że im więcej robię tym bardziej pełne będzie moje życie dziś nauczyłem się że jest wręcz odwrotnie Nie chodzi o ilość rzeczy które robisz czy o to ile osób znasz prawdziwie Liczy się jakość tych doświadczeń i relacji które teraz staram się bardziej uważać gdzie i z kim
spędzam swój czas wolę odbyć głęboką rozmowę z kimś kto mnie rozumie niż być w tłumie gdzie czuję się niewidoczny Prawda jest taka że z upływem lat zacząłem chronić swój czas jak coś Świętego bo teraz rozumiem że jest on niepowtarzalny kiedy jesteś młody Myślisz że zawsze będziesz miał jutro żeby naprawić błąd odnowić przyjaźń lub podążać za marzeniem ale w miarę jak starzejemy się dostrzegamy że jutra jest mniej niż chcielibyśmy przyznać to mnie nie smuci wręcz przeciwnie sprawia że staje się bardziej skupiony i świadomy dziś nie tracę godzin na bezsensowne dramaty powierzchowne rozmowy czy zobowiązania które nie
mają związku z moimi wartościami zamiast tego inwestuje swój czas w rzeczy które naprawdę mają znaczenie moje zdrowie Moje pasje i ludzi którzy naprawdę rozświetlają moje życie ta zmiana przyniosła mi spokój którego nie sądziłem że można doświadczyć przestałem czuć się winny odmawiając zaproszeń lub wybierając chwilę samotności zamiast Zgubić się w towarzyskich spotkaniach które nic nie wnoszą to nie tak wręcz przeciwnie nauczyłem się doceniać je jeszcze bardziej ale moje podejście do nich się zmieniło Dziś szukam autentycznych więzi rozmów które naprawdę poruszają i dni które są pełne a nie tylko pędzące czas W tej fazie życia nauczył mnie
też odpuszczać odpuszczać urazy żale rzeczy które kiedyś wydawały się pilne nauczyłem się że porządku prostu być bez pośpiechu bez rywalizacji najpiękniejsze rzeczy w życiu nie są w wielkich osiągnięciach ale w drobnych chwilach szczery uśmiech delikatny wiatr pod koniec dnia melodia utworu który porusza serce tak czas teraz wydaje się cenniejszy ale także pełniejszy w znaczeniu przestałem za nim gonić i zacząłem smakować II wyobrażałem sobie że mogę doświadczyć mając 70 lat nie chc marnować ani sekundy nie dlatego że boję się że czas mi ucieknie ale dlatego że w końcu zrozumiałem jak bardzo jest cenny druga relacje się
zmieniają a my także w miarę jaky niektóre stają się silniejsze karmione wspomnieniami i wzajemnym zrozumieniem inne cichną jak książka którą postawiłeś na półce i nigdy więcej nie otworzyłeś mając 70 lat nauczyłem się akceptować fakt że nie każda relacja jest stworzona by trwać wiecznie i to w porządku oto co odkryłem osoby które pozostają w tej życia Często są tymi które naprawdę mają znaczenie kiedy byłem młodszy wierzyłem że relacje są wszystkim otaczał się przyjaciółmi współpracownikami sąsiadami i znajomymi zawsze starając się utrzymać połączenia i być częścią czegoś większego byłem tym który pamiętał o wszystkich urodzinach chodził na wszystkie
wydarzenia i starał się robić wszystko wszyscy mnie byli szczęśliwi ale z czasem zdałem sobie sprawę ile energii potrzeba by utrzymywać relacje które nie zawsze odwzajemnia moją troskę życie ma naturalny sposób na przycinanie gałęzi naszego drzewa społecznego ludzie się przeprowadzają są zajęci lub po prostu zmieniają się w sposób który utrudnia utrzymanie więzi niektóre relacje kończą się z bólem serca inne rozpływają się z czasem w przeszłości często brałem te straty do siebie Zastanawiając się co mogłem zrobić inaczej by utrzymać tę więź przy życiu dziś Rozumiem że podróż życia prowadzi nas różnymi drogami ludzie pojawiają się w naszym
życiu z jakiegoś powodu na pewien okres lub na całe życie zrozumienie który to który przyniosło mi spokój o którym nie wiedziałem że potrzebuje Ale to nie tylko inni się zmieniają my również się zmieniamy nie jestem tą samą osobą którą byłem w wieku 40 czy 60 lat moje priorytety się przekształciły dziś bardziej niż kiedykolwiek cenię prostotę życzliwość i autentyczność nie mam cierpliwości do dramatów ani relacji które są jednostronne kiedyś wierzyłem że bycie zawsze dostępnym dla wszystkich czyni mnie dobrym przyjacielem dobrym krewnym ale nauczyłem się że Prawdziwe relacje to te które są wzajemne nie wysysają z nas
energii Ale nas wypełniają niektóre z najgłębszych lekcji które nauczyłem się o relacjach przyszły przez ból złamane zaufanie przez osoby które kochałem lojalność k czy dobroć która została zapomniana wszystkie te momenty zostawiły ślady ale nauczyły mnie też wyznaczać granice rozpoznawać sygnały ostrzegawcze i przede wszystkim doceniać własne dobro dziś daję swój czas i energię tym którzy naprawdę mnie podnoszą a nie tym którzy mnie przytłaczają Niemniej jednak mimo wszystk sami czuję ukłucie nostalgii za relacjami które zaginęły przyjaciel który kiedyś był jak brat ale z którym nie rozmawiam od lat krewnego którego życie potoczyło się w zupełnie innym kierunku
niż moje to słodko gorzki widok patrzeć na te relacje które zostały za mną ale doszedłem do momentu w którym potrafię docenić je za to czym były cenne chwile w czasie które SP pomogły mi stać się osobą którą jestem dzisiaj trzecie zaufanie staje się bardziej skomplikowane im starsi się stajemy tym bardziej dostrzegamy kruchość zaufania młodości ufałem łatwo wierzyłem w dobroć ludzi i ich dobre intencje ale w miarę jak życie się toczyło doświadczyłem zdrad które uczyniły mnie bardziej ostrożnym zaufanie raz utracone jest trudne do odzyskania a w wieku 70 lat jestem owiele bardziej wybiórczy co do tego
kogo wpuszczam do mojego bliskiego kręgu To nie tak że jestem zgorzkniały czy mściwy bo nie jestem ale doświadczenie nauczyło mnie być bardziej ostrożnym z biegiem lat Zawiodłem się na ludziach od których nigdy nie spodziewałem się że mnie zranią zany tym co mogłem dla niego zrobić niż tym kim naprawdę byłem Partner biznesowy który postawił swój własny zysk przed wspólną wizją nawet członkowie rodziny którzy z powodów których być może nigdy nie zrozumiem W pełni oddalili się w sposób który sprawił że zacząłem się zwić gdzie poszło nie tak tead przed wyborem zamknąć się całkowicie lub podchodzić do nowych
relacji z mieszanką otwartości i ostrożności wybrałem tę Drugą opcję ale ta ostrożność ma swoją cenę kiedy ktoś nowy wkracza w moje życie pierwszy Impuls to nie entuzjazm czy ciekawość ale nieufność Zastanawiam się czego oni chcą jakie mają intencje Nie podoba mi się ta mentalność ale ukształtowała się z potrzeby ochrony siebie nauczyłem się jednak również że zaufanie nie dotyczy tylko innych chodzi o zaufanie do siebie o zaufanie do swoich instynktów kiedy coś wydaje się nie w porządku o zaufanie do swojej zdolności by oddalić się od toksycznych osób Niezależnie od tego jak długo były częścią twojego życia
i przede wszystkim o zaufanie że w porządku jest chronić naet jeśli oznacza to trzymanie dystansu mimo to zaufanie to skomplikowana sprawa W ostatnich latach spotkałem osoby które przywróciły mi choć trochę wiary w ludzkość życzliwy obcy który pomógł mi gdy coś upuściłem w sklepie sąsiad który troszczy się i przychodzi do mojego domu w dzie burzy chwi mi trudniej mi zaufać wciąż jest to możliwe na tym etapie życia pogodziłem się z faktem że zaufanie będzie zawsze delikatną równowagą chodzi o to by nie budować murów tak wysokich że nikt ich nie przeskoczy chodzi o stworzenie bram na tyle
silnych by odstraszyć zło ale na tyle otwartych by umożliwić miłość dobroć i więzi Kiedy nadejdzie właściwy moment ostatecznie relacje i zaufanie stały się prostsze w swojej złożoności głęboko cenię sobie tych niewielu ludzi którym ufam z całego serca i trzymam swoje granice twardo wobec tych którzy nie zdobyli tego zaufania i choć być może już nigdy nie będę ufał tak łatwo jak wcześniej nauczyłem się jeszcze bardziej doceniać relacje które naprawdę mam w wieku 70 lat stało się to cennym darem czymś co wiem że warto zachować czwarty Świat teraz wydaje się inny mając 70 lat Świat wokół mnie
Wydaje się całkowicie innym miejscem niż to w którym dorastałem to nie tylko tempo życia się zmieniło ale także sama maniera w jakiej się ze sobą komunikujemy czasami Łapię się na tym że Rozglądam się dookoła Zastanawiam się gdzie podziała się prostota i ciepłe ludzkie połączenie dorastałem w czasach kiedy sąsiedzi byli niemal przedłużeniem naszej rodziny wszyscy znaliśmy się po imieniu wizyty odbywały się bez zapowiedzi tylko po to by podzielić się filiżanką kawy lub pomóc Zanim jeszcze poproszono rodziny spotykały się często nie z obowiązku ale z czystej przyjemności miłości relacje były łatwe istniało poczucie przynależności które nie wymagało
ciągłych wysiłków by je utrzymać ale teraz wydaje się że wszyscy są zbyt zajęci gonili za czymś sukcesem uznaniem a może nawet próbą nadążania za wymaganiami współczesnego życia ludzie już nie odwiedzają się nawzajem tak jak kiedyś rozmowy stały się pośpieszne jakbyśmy Wszyscy biegli wyścig z niewidzialnym zegarem nawet w obrębie rodzin połączenia czasami wydają się cieńsze rozciągnięte przez dystans zarówno fizyczny jak i emocjonalny technologia choć wprowadziła wiele udogodnień odegrała także rolę w tej transformacji Nie zrozum mnie źle jestem wdzięczny że mogę prowadzić rozmowy wideo z moimi wnukami lub utrzymywać kontakt ze przyjaciółmi za pośrednictwem mediów społecznościowych Ale
jednocześnie nie mogę nie poczuć że te ekrany stworzyły bariery między nami jest coś niezastąpiony w obecności drugiej osoby słuchaniu niuansów jej głosu i czuciu ciepła jej obecności stałe brzęczenie powiadomień aktualizacje wiadomości nieskończony przewijanie mediów społecznościowych mogą przytłaczać wydaje się że świat stał się głośniejszy ale jednocześnie bardziej samotny są momenty kiedy po prostu chce się odciąć od wszystkiego wyłączyć telefon i schować się w ciszy własnych myśli a potem jest kwestia wartości Świat który widzę dzisiaj często wydaje się nie do poznania z priorytetami które wydają się tak odległe od tego czego nauczono mnie cenić uczciwości dobroci i
wspólnoty nie to że te wartości zniknęły całkowicie ale teraz wydają się trudniejsze do znalezienia zmieszane w zgiełku autokreacji i niekończącej się rywalizacji często tęsknię za prostotą przeszłości nie dlatego że jestem przeciwnikiem zmian ale dlatego że brakuje mi głębi autentycznych ludzkich więzi w tamtych czasach opte na fundamencie mniej transakcyjne ludzie nie byli nieustannie rozproszeni a istniało ciche zrozumienie że wspólnie spędzony czas był czymś cennym mimo to zdaje sobie również sprawę że Nostalgia może czasami zniekształcać widzenie przeszłości sprawiając że wyd Barda w Percy a każda epoka miała swoje wyzwania ale w miarę jak świat pędzi do przodu
Zauważam że coraz częściej się Oddalam nie z powodu zgorzknienie zachowania tego co nadal wydaje się prawdziwe i znaczące dla mnie piąta Samotność to nies samotność Kiedy byłem młodszy wierzyłem że bycie samemu oznacza bycie samotnym pomysł spędzenia nocy bez towarzystwa wydawał się prawie nie do zniesienia jakby samotność była czymś czego trzeba unikać za wszelką cenę dziś patrząc wstecz Widzę że Samotność to nie coś czego należy się bać ale coś co warto cenić różnica między byciem samemu a byciem samotnym jest głęboka samotność z biegiem czasu okazuje się nie pustką ale formą pełni stanem spo Który odnajdujemy gdy
jesteśmy w zgodzie z samymi sobą mając 70 lat Zauważam że niektóre z najszczęśliwszych chwil mojego życia narodziły się właśnie z ciszy kiedy Świat wokół znika a ja mogę skupić się na prostym teraz to właśnie w tym milczeniu odkryłem na nowo radość z drobnych rzeczy filiżanka herbaty przy oknie obserwowanie ptaków tańczących wokół karmnika ciepło słońca na twarzy podczas porannego spaceru pocieszający dźwięk drewna trzaskającego w kominku w zimną noc to proste momenty które napełniają mnie pokojem jak jego żadne pełne wydarzenie Czy zatłoczona Sala nie byłyby w stanie dać samotność dała mi również przestrzeń do refleksji w miarę
jak starzejemy się wspomnienia stają się towarzyszami często mądrzejszymi Dziś wracam do przeszłości nie z żalem ale z głęboką wdzięcznością za momenty które mnie ukształtowały w ciszy własnych myśli znalazłem spokój z pytaniami które wcześniej mnie niepokoił to nie oznacza że odizolować k dotykają mojego serca jednak dzisiaj te połączenia mają inną wagę są wyborem nie obowiązkiem już nie czuję potrzeby mówienia tak na każde zaproszenie ani utrzymywania relacji które tylko mnie wyczerpują samotność nauczyła mnie doceniać bardziej te relacje które naprawdę mają znaczenie kiedy jestem z innymi jestem naprawdę obecny ciesząc się każdą chwilą Nie ma pośpiechu nie ma
rozproszeń tylko radość z bycia razem bez względu na to jak krótka ta chwila jest naprawdę wierzę że samotność uczy nas kochać siebie w sposób w jaki żadna zewnętrzna aprobata nigdy nie będzie w stanie tego zrobić pokazuje nam że nasza wartość nie polega na liczbie osób wokół nas ani na ilości zobowiązań społecznych kiedy zdajemy sobie sprawę że jesteśmy wystarczający dokładnie tacy jacy jesteśmy mając 70 lat zrozumiałem że Samotność to nie znak braku ale siły to wybór by oddalić się od hałasu chronić nasz wewnętrzny spokój i skupić się na tym co naprawdę ważne i to w tej
przestrzeni znalazłem głębsze i trwalsze szczęście niż mogłem sobie wyobrazić szósty dlaczego teraz unikam ludzi w tym etapie mojego życia unikanie ludzi nie ma nic wspólnego z goryczą czy żalem chodzi o pokój po siedmiu dekadach dawania uczenia się i czasami doświadczania bólu zrozumiałem że nie każda relacja ma być wieczna i nie każda więź jest warta energii potrzebnej do jej utrzymania to lekcja która jest jednocześnie wyzwalająca lekcja którą przyjąłem nie z powodu smutku ale z potrzeby przez większość mojego życia byłem osobą która stawiała innych na pierwszym miejscu dawałem swój czas energię i serce bez ograniczeń często nie
oczekując niczego w zamian chciałem być lubiany pomocny być kimś Na kim inni mogą polegać i prze długi cz wydawało mi że to jest właści będąc tam dla innych będąc tą pewną ręką na której każdy mógł się oprzeć ale życie ma sposób nauczania nas gdzie powinny być nasze granice nawet jeśli zajmuje to dziesięciolecia aby to zrozumieć zostałem zawiedziony przez ludzi którym ufałem zraniony przez tych których kochałem i wyczerpany przez które zaby wicej niż dawały em zaki ostrzegawcze ponieważ chciałem zobaczyć dobrą stronę drugiego człowieka były momenty kiedy zostawałem w sytuacjach które podważał moje szczęście bo myślałem że
to właśnie lojalność wymaga dziś mając 70 lat widzę rzeczy z większą jasnością unikan lzi ozacza że zrezygnowałem z lza nauczyłem się chronić swoje dobre samopoczucie już nie czuję się zobowiązany do utrzymywania toksycznych relacji przy życiu ani do angażowania się w sytuacje które mnie pustoszą zamieniłem hałas społecznych obowiązków na ciszę znaczącej samotności i nigdy nie czułem się tak w pokoju unikam osób które wnoszą dramaty do swoich żyć i do mojego unikam tych którzy sprawiają że Wszystko kręci się wokół nich którzy nigdy nie pytają jak się czuje lub jeśli już pytają to naprawdę nie obchodzi ich odpowiedź
unikam tych którzy biorą moją dobroć za pewnik zakładając że jest ona nieograniczona i ponad wszystko unikam sytuacji które sprawiają że czuję się mniejszy niż jestem w rzeczywistości to nie oznacza że całkowicie zamknąłem się na świat nadal cenię relacje które naprawdę mają znaczenie przyjaciół i rodzinę którzy przetrwali próbę czasu którzy są obecni nie dlatego że czegoś potrzebują ale dlatego że naprawdę się troszczą te więzi są dla mnie święte i pielęgnuj je z całym miłością jaką jeszcze mogę dać ale teraz już nie czuję potrzeby rozszerzania mojej sieci mniejszy ale głębszy krąg jest w zupełności wystarczający w pewnym
sensie unikanie ludzi pozwoliło mi je jeszcze bardziej docenić kiedy spędzam czas z innymi robię to bo naprawdę chcę a nie dlatego że czuję się do tego zobowiązany rozmowy są bardziej bogate chwile stają się bardziej pamiętne bo są wyborem a nie przymusem siódmy czy to brzmi znajomo często Łapię się na tym że zastanawiam się czy inni ludzie w moim wieku czują to samo czy to tylko ja A może czas naturalnie sprawia że stajemy się bardziej wybiórczy czy to rozczarowania i zdrady życia sprawiają że wszyscy zaczynamy się chronić bardziej stawiając nasz spokój na pierwszym miejscu Kiedy patrzę
wstecz dostrzegam że duża część mojej młodości była poświęcona próbom spełniania oczekiwań innych chciałam być wszystkim dla wszystkich dobrą przyjaciółką niezawodnym partnerem obecną i kochającą członkinią rodziny Ale z biegiem lat zaczęłam dostrzegać jak bardzo to mnie [Muzyka] wyczerpywać z samej siebie teraz przestałam przepraszać za to że chronię swój czas i energię przestałam czuć się winna wybierając samotność zamiast towarzyskich spotkań i przestałam się zastanawiać czy coś jest ze mną nie tak bo potrzebuję przestrzeni do oddychania refleksji i po prostu bycia sobą Jeśli masz 60 70 lat lub więcej być może Znalazłeś się w podobnej sytuacji może zacząłeś
oddalać się od relacji które już ci nie służą lub od sytuacji które cię wyczerpują zamiast napełniać może Zauważyłeś że teraz bardziej cenisz jakość niż ilość jeśli chodzi o ludzi w twoim życiu to nie jest łatwa zmiana Czasami wydaje się że Zostawiasz za sobą części siebie ale prawda jest taka że ten etap życia polega na pozbywaniu się tego co już nie pasuje chodzi o tworzenie przestrzeni dla pokoju radości i rzeczy które naprawdę mają znaczenie jeśli to co mówi rezonuje z tobą chcę żebyś wiedział że nie jesteś sam nie ma podręcznika na to jak przejść przez ten
etap życia nie ma jednej recepty Niektórzy ludzie kwitną w dużych kręgach społecznych aż do swoich złotych lat i to jest wspaniałe dla nich ale jeśli tak jak ja czujesz Komfort w samotności w mniejszych głębszych więzach to też jest w porządku w wieku 70 lat nauczyłam się że to w porządku by odpuścić to co już nie służy to w porządku by stawiać siebie na pierwszym miejscu chronić swój spokój i żyć życiem na własnych warunkach a robiąc to odkryłam rodzaj Wolności którego Nigdy nie wyobrażałam sobie że istnieje wolność bycia sobą w pełni bez przeprosin więc jeśli zauważasz
że częściej wybierasz chwilę samotności nie traktuj tego jako straty Traktuj to jako zysk jako dar możliwość wyboru stylu życia który naprawdę odpowiada temu czego potrzebujesz nawet jeśli jest to inne niż oczekiwania innych jesteśmy Więc teraz w tym etapie życia etapie refleksji rozwoju i odwagi żyć autentycznie niech wszyscy znajdy naprawd zasługujemy przyjmowanie tego etapu życia w wieku 70 lat zaczęłam patrzeć na życie nie jako na ciąg zakończeń ale jako na serię nowych początków Każdy etap niesie ze sobą własne lekcje wyzwania i piękno A ten nie jest wyjątkiem ten etap życia z jego spokojną prostotą i głębszą
refleksją wydaje się kulminacją zostać za sobą to co już nie ma znaczenia kiedy byliśmy młodsze żyliśmy z pilnością z ciągłym pragnieniem robienia więcej osiągania więcej i bycia więcej była w nas niepokój który pchał nas do przodu karmiony wiarą że przyszłość jest pełna nieskończonych możliwości ale z wiekiem nij zywa doc to co jest i teraz wokół nas to nie jest kwestia rezygnacji ale zmiany perspektywy ten etap życia to prostota to smakowanie małych chwil które często umykają naszej uwadze delikatne światło poranka wpadające przez okno śmiech wnuczka ciepło rodzinnego ścisku ukochane Toy k przypominają co naprawdę ma znaczenie
to również czas na refleksje w wieku 70 lat patrzę na życie które przeżyłam nie z żalem ale z wdzięcznością były triumfy które napełniały mnie dumą błędy które nauczyły mnie odporności i rozczarowania Które ukształtowały mnie w sposób którego nie potrafiłam zrozumieć wówczas każde doświadczenie choćby utkał go belin mojego życia Ale ten etap to nie tylko patrzenie w przeszłość to także patrzenie w przyszłość jest w tym Cicha ekscytacja bo wiem że mam jeszcze czas by tworzyć uczyć się i rozwijać to czas by skupić się na tym co przynosi mi radość czy to pielęgnowanie ogrodu odkrywanie nowego hobby
czy po prostu poświęcanie czasu na to by być jedną z najpiękniejszych części tego etapu jest wolność jaką przynosi wolność by odpuścić oczekiwania te narzucane przez innych i te które sama sobie postawiłam nie czuję już potrzeby udowadniania niczego nikomu ani dostosowywania się do jakiegoś arbitralnego standardu sukcesu zamiast tego przyjęłam ideę że po prostu bycie wystarczy ten etap nauczył mnie tak zen nie nie obowiązkom które mnie wyczerpują nie relacjom które już mi nie służą i nie presji by być wszystkim dla wszystkich robiąc to stworzyłam przestrzeń dla tego co naprawdę ma znaczenie pokoju miłości i więzi jest w
tym odwaga która przychodzi z wiekiem gotowość do życia w sposób autentyczny bez przeprosin nie Boję się ani niezrozumiana przez swoje działania w wieku 70 lat zdobyłam prawo by stawiać na pierwszym miejscu moje dobro mówić prawdę i żyć życiem na własnych warunkach ten etap to również czas wdzięczności wdzięczności za życie które przeżyłam za ludzi których kochałam za wspomnienia które stworzyłam wdzięczności sił która prowadziła mnie w trudnych chwilach i za radość która rozświetla te dobre i przede wszystkim wdzięczności za sam fakt że wciąż tu jestem z jeszcze więcej życia do przeżycia i jeszcze więcej lekcji do nauczenia
więc co naprawdę znaczy przyjąć ten etap oznacza to zaakceptowanie przeszłości bez przywiązania otwarte przyjęcie teraźniejszości patrzenie w przyszłość z nadzieją oznacza to dostrzeganie piękna w codzienności cenienie relacji które naprawdę mają znaczenie i odpuszczanie wszystkiego co nie przynosi pokoju to nie zawsze jest łatwe czasami pojawiają się chwile samotności niepewności co do tego co przyniesie przyszłość tęsknoty za ludźmi i miejscami które już nie są częścią mojego życia ale nawet w tych chwilach istnieje Cicha siła przypomnienie że dotarłam aż tutaj i że mam Wszystko czego potrzebuję by iść dalej w wieku 70 lat dostrzegam Że życie to mniej
wielkich Przełomów a więcej tych małych znaczących momentów które tworzą nasze dni ten etap choć inny od poprzednich nie jest mniej ważny w wielu aspektach wydaje się on bardziej autentyczny najuczciwszy i najspokojniejszy z całej mojej podróży przyjąć ten etap życia to nie zaakceptować ograniczeń ale celebrować możliwości to honorować życie które przeżyłam zachowując otwartość na to co nadejdzie a przede wszystkim to żyć w pełni głęboko i bez przeprosin Dzień po dniu w wieku 70 lat życie nauczyło mnie że nie chodzi o to ile robisz lub masz ale o jakość tego co cenisz chwile relacje i wewnętrzny spokój
który nosisz w sobie odnaleźliśmy radość w prostocie siłę w samotności i satysfakcję w skupieniu się na tym co naprawdę ważne unikanie ludzi nie jest kwestią goryczy ale ochrony pokoju który budowałem przez lata jeśli podążasz podobną drogą wiedz że wł dozwolone jest wybieranie tego co ma sens dla ciebie ten etap życia jest nasz aby go przyjąć w sposób który przynosi nam więcej radości to celebracja autentycznego życia i smakowania każdej chwili którą otrzymujemy Dbaj o siebie i dziękuję że jesteś częścią tej podróży te lekcje mają na celu inspirowanie cię do życia w pełni i prawdziwie A teraz
chciałbym usłyszeć zdanie zatrzymaj się na chwilę Zastanów się i podziel się czymś czego się nauczyłeś i co zamierzasz wdrożyć w swoim życiu wspierajmy się nawzajem w tej podróży by przyjąć te prawdy Jeśli spodobał ci się ten wideo zostaw komentarz z refleksją twoje zdanie jest dla nas bardzo ważne Nie zapomnij polubić udostępnić i subskrybować nasz kanał na YouTubie aby otrzymywać więcej treści takich jak ta Dziękujemy za obejrzenie i obyśmy wszyscy żyli życiem na naszych własnych warunkach