pierwszy na serwer starcera teraz dis na kurwę i żałosnego frajera tworzysz chujową muzykę ciebie zboniewiera w roli rapera jesteś dezerdera właśnie potrafisz i się kutasem dławisz na panlawie się bawisz jesteś cwelem jak klawisz moje mopy nie kampisz dobrej muzyki nie trawisz jesteś idiotą chuju kiedy toisz dewilu pierdolone spadł na ciebie meteoryt nie jesteś mój faworytet tracis cały swój dobrobyt Om zrobić bita dla mnie guta kita farkera nie ogarniasz ale dla mnie to nie lipa twoje to jest cipa rapy zajebanych jeszcze takich chujowych nie nadaje nawet klipa twoje wersy są jak lina widzę coś po waszach w minach moje słowa w nich siła nie zabraknie mi paliwa bo to nie jest moja wina że żylecie coś mu zwita a liryka będzie twiła w jego głowie będzie wiła kryty niezaszczany mam nadzieję że zrozumiesz na tę pochujową muzę teraz chorujesz mam nadzieję że poczujesz każdy atak z mojej stron powiem jeszcze raz pan na ciebie Meteory, wszystkie słowa tej jebane istoty wypowiedziane z ust złodzieńskiego. Idioty naprawdę masz odoty odrywane cię od ziemi tępaku [ __ ] to nic już nie zmieni, bo plastwa zostały raz wypowiedziane zacytuję to co zostało napisane. Koniecznie musimy znaleźć się w mieście wtedy wreszcie będziesz mógł sprawdzić swoje mięśnie.
Zawodnik wagi ciężkiej [ __ ] cel. Twoja nowa ksywka to pierdolony [ __ ] Na każdym twoim kroku podłożę tobie nogę, byś pierdolony chuju wyjebał się na głowę. I pierdolę twoją mowę, bo ona mnie nie rusza.
Strzelam słowami, napierdalam tak jak kusza. Dostałeś po ryju i to niejednokrotnie. Za pieniądz [ __ ] byś od razu ściągał spodnie.
Usuń to gówno zanim zostaniesz dotknięty. Żyleta nosisz wilki i ciuszki kobiety. Jesteś [ __ ] kret i złodziej z cegiełek.
Twoja banda zbów na nich. Mam parę szpileczek. Pełna pajeczek.
To jest spowiedź z mojej strony. Jesteś takim idiotą. Błony jakbyś nie był skończony ale przed mama to gówno ciekawe ile bitów zajebałoś jeszcze równo >> tak to do ciebie to ty pierdolony z niebie tak to o tobie ty zajebany skredzie boga w twojej głowy jest powodem irytacji piosenka jest o tobie pełna dedykacji szmato pod nóżko wyjarany twoje słowa to są stany przeliterowane za mota zupłany na kolana klęka pieprzyny złodziejek ciągle jęczy i zdęka moja druga ręka żerwie się do przemocy ale po nasze spotkanie nie doży Żyjesz nawet nocy.
Gdy przyjadę do cegieły, to się z tobą rozprawimy. Ugamy pokojowo, co tobie zmienimy. Wi zakończę rymowanie, choć to nie jest dla mnie problem.
Zapamiętaj turnie, że na zawsze będziesz łom jeszcze coś do mnie masz, zawsze mogę stworzyć dedykację. Dwa. Oddaj, podaj, sprzedaj, nie gadaj.
Znikaj, unikaj, nie tykaj, nie fikaj. Mój bój, twój znój, ty gnój, dno, koniec, wyrok, szok, blok, krok, mrok. Pierdalaj stąd albo cię dojedzie mój wzrok.
[ __ ] robisz krok w bok, a ja napierdalam słowa. Jesteś rozjebany. Rozjebana twoja głowa.
Teraz jest nie moja. I mówię teraz dalej. Ty [ __ ] śmieciu, możesz przypierdalać.
Szalierdalasz bity i nie piszesz nawet tekstu. Sztuczna inteligencja. Pełna twoich wersji.
[ __ ] twoją płytę t z przedmowa. [ __ ] cegiełki. Taka jest opinia moja.
Wyglądasz jak pierdolona w pła. Gorzej niż [ __ ] wyruchana przed psa. Nie masz ani zacięcia, ani talentu.
Usuń tą płytę, bo pełno jest przekrętów. Więc włącz mikrofon. Nie masz nic do powiedzenia.
Twój rap przypomina od go pierdolenia. Kiedy schodzisz ze sceny, nikt nie mówi do widzenia. Żownicy zanurzyłem, gdy tylko wyjdą z cienia.
A takie podziemia na frajera żylete. Gdy ja robiłem bit, ty się przydupasie cięłeś. >> Nie jesteś prawdziwy.
Mc drugi krope rozjebane na szak. >> Koniec moich rymów, bo zostałeś rozjebany. Biorę twoją głowę i rozpierdalam o ściany.