marzeniem Jakuba było mieć brata i na każdą swoją rocznicę urodzin prosił rodziców o ten prezent Aż pewnego dnia wracając ze szkoły został zaskoczony w sposób całkowicie niespodziewany Cześć przyjaciele Witamy na naszym kanale dziś mam dla was emocjonującą historię i mam nadzieję że wam się spodoba jeśli możecie Dajcie łapkę w górę i zasubskrybuj kanał aby wspierać nas w kontynuowaniu dostarczania więcej poruszających historii jak ta podzielcie się także skąd Oglądacie zaczynajmy Jakub miał zaledwie 11 lat ale jego serce wydawało się nosić ciężar kogoś znacznie starszego wolno szedł Ulicami Warszawy wracając ze szkoły z wysłużonym plecakiem na plecach
jesień malowała chodniki pomarańczowymi liśćmi ale dla Jakuba żywe kolory świata wydawały się szare Od miesięcy czuł się smutny Melancholia którą sam do końca nie potrafił wyjaśnić Jakub Był dobrym i wrażliwym chłopcem zawsze wyróżniał się swoją empatią i czułym sposobem traktowania innych ale w jego wnętrzu była smutek którego żaden uśmiech nie potrafił zmyć Głęboka tęsknota za bratem było to coś Co nosił w sobie od bardzo małego pragnienie tak silne że każdej nocy przed zaśnięciem zamykał oczy i szeptał tę samą modlitwę proszę żebyś miał brata lub siostrę jego rodzice Anna i Piotr wiedzieli o tym pragnieniu słyszeli
o tym Gdy cała rodzina jadła razem kolacje lub Kiedy Jakub widział innych braci bawiących się w szkole Piotr starał się go rozbawić śmiesznymi historiami ze swojej dzieciństwa a Anna starała się by Jakub czuł jak bardzo jest kochany jesteś wystarczająco wyjątkowy by wypełnić ten dom Jakub mówiła jego mama całując go w czoło ale nawet te słodkie słowa nie wystarczały tego dnia wracając ze szkoły Jakub na chwilę zatrzymał się na moście i spojrzał na rzekę poniżej zastanawiał się dlaczego niektóre marzenia są tak trudne do spełnienia życie zdawało się podążać nieprzewidywalnym kursem a dla Jakuba Nie miało znaczenia
jak bardzo prosił wszystko pozostawało takie same po powrocie do domu został przywitany zapach ziemniaczanego chleba który piekła jego mama mimo gorąca w kuchni Jakub nie mógł ukryć melancholii na twarzy Anna zauważyła to ale postanowiła nie naciskać wiedziała że zmuszenie go do rozmowy mogłoby tylko pogłębić smutek miałeś zadanie domowe zapytała nieco przypadkowo trochę odpowiedział Jakub zdejmując buty Idąc prosto do swojego pokoju w ciszy swojego łóżka spojrzał na sufit i po raz kolejny pomyślał o bracie którego tak bardzo pragnął jakie to byłoby mieć kogoś z kim dzielił Sekrety z kim bawił się a nawet kłócił ale na
końcu wiedziałby że nigdy nie będzie sam westchnął przewracając się na bok W głębi serca Jakub wciąż miał nadzieję mimo że wszystko wydawało się odległe i niemożliwe wierzył że Pewnego dnia jego modlitwa zostanie wysłuchana dzień urodzin Jakuba Ned ale dom by ciepły od zapachu ciasta i gorącej czekolady Anna i Piotr chcieli zrobić coś specjalnego dla swojego syna mimo że zauważyli iż ostatnio był cichszy Jakub zszedł ze schodów z nieśmiałym uśmiechem widząc stół ozdobiony balonami i świeczkami wszystkiego najlepszego moje kochanie wykrzyknęła Anna mocno przytulając wszystkiego najlepszego mistrz potosi włosy syna kiedy ten usiadł przy stole chociaż był
wzcz za świętowanie Jakub nie mógł ukryć że czegoś mu brakowało kochał swoich rodziców ale pustka po bracie była bardziej widoczna w szczególnych dniach jak ten po śniadaniu Piotr poprosił Jakuba by usiadł z nimi na kanapie w powietrzu było coś innego coś sprawiło że chłopak poczuł ciekawość Anna wwaa a Piotr trzymał jej rękę mocno Jakub zaczął Piotr z drżącym głosem twoja mama i ja Mamy dla Ciebie dzisiaj bardzo specjalną niespodziankę Jakub zmarszczył brwi zdezorientowany ale ciekawość zabłysła w jego oczach Anna położyła rękę na jego kolanie i kontynuowała będziesz starszym bratem na chwilę jak nie uwierzył w
to co właśnie usłyszał jego oczy powiększyły się a oboje rodziców próbując potwierdzić czy to jest prawda C co zapytał głos mu się załamał jestem w ciąży Jakub powiedziała Anna śmiejąc się podczas gdy jej oczy również błyszczały ze wzruszenia łzy napłynęły do oczu chłopca i pobiegł by objęci oboje rodziców jednocześnie szlochał ze szczęścia jakby wreszcie ciężar który nosił od tak dawna został zdjęty z jego barków to najlepszy prezent w moim życiu powiedział wycierając twarz rękawem kurtki obiecuję że będę najlepszym bratem na świecie tamtej nocy Jakub poszedł do swojego pokoju z sercem lekkim jak nigdy przedtem zamknął
oczy i Podkowa tym razem nie prosząc o nic ale po prostu dziękując za prezent który jego rodzina miała wkrótce otrzymać kolejne miesiące były pełne oczekiwania i radości dla Jakuba czuł się promienny śledząc każdą zmianę w rutynie rodziny Anna już miała lekko zaokrąglony brzuch a Jakub uwielbiał siadać obok niej słuchając historii o tym jak będzie gdy dziecko przyjdzie na świat czy on będzie mnie nazywał bratem pytał Jakub podekscytowany tak na pewno jestem pewna że będzie miał ogromne szczęście mając ciebie odpowiadała an z ciepłym uśmiechem tygodnie mijały a szczęście zdawało się opanować cały dom Jakub pomagał w
organizowaniu małego pokoju obok swojego w którym miało spać dziecko wybierał kolory pomagał składać maleńkie ubranka i w milczeniu snuł plany Jak będzie się bawić uczyć i chronić swojego przyszłego brata lub siostrę ale pewnego pochmurnego poranka wszystko się zmieniło Anna poszła na rutyną wizytę lekarską rysują to co miało pierwszym zdjęciem rodzinnym z dzieckiem ledwo mógł się doczekać powrotu rodziców aby pokazać im rysunek kiedy usłyszał otwierającą się drzwi pobiegł by ich powitać ale wyraz twarzy Piotra sprawił że serce Jakuba opadło Anna była blada jej oczy czerwone od wą głęboki oddech i uklęknął by znaleźć się na wysokości
syna Jakub straciliśmy dziecko to zdanie było jak cios Jakub stał nieruchomo czując jak te słowa odbijają się w jego głowie niczym zły sen z którego desperacko chciał się obudzić ale to niemożliwe wyszeptał uzy napłynęły mu do oczu Anna próbowała go objęci ale Jakub cofnął się nie wiedząc Jak poradzić sobie Co czuł pobiegł do swojego pokoju i zamknął drzwi zatapiając twarz w poduszce gdy łzy płynęły bez kontroli Wszystko wydawało się rozpadać kolejne dni były ciche i bolesne dla rodziny Anna i Piotr starali się poradzić sobie z własnym bólem dając Jakubowi przestrzeń by przeżył stratę ale chłopak
zamykał się coraz bardziej pokój Który pomagał urządzać teraz wydawał się okrutnym przypomnieniem wszystkim co im zabrano Pewnej nocy Anna weszła do pokoju Jakuba usiadła obok niego na łóżku nie mówiła nic przez kilka minut tylko przejeżdżała palcami po jego włosach jak kiedyś gdy był mniejszy Wiem że to boli kochanie powiedziała w końcu jej głos był Cichy i drżący ale ten ból nie zabiera tego jak bardzo Byłeś silny i szczęśliwy przez ten czas to nie zabiera tego jak bardzo jesteśmy rodziną Jakub spojrzał na nią jego oczy były pełne łez ale nie potrafił nic powiedzieć chciał uwierzyć w
słowa matki ale pustka w nim wydawała się nie do zniesienia kolejne miesiące były próbą siły zarówno dla Jakuba jak i jego rodziców Powoli zaczynał wracać do codziennego życia ale coś w nim się zmieniło wciąż był uprzejmy wciąż był tym marzyciel chłopcem ale smutek zdawał się być cieniem który nie chcia opuścić mimo wszystko była jedna rzecz którą zachował nienaruszona Jakub nadal patrzył w niebo przed snem cicho życząc sobie by życie dało mu nową szansę na spełnienie jego marzeń był to zwykły dzień Jakub szedł powoli ulicami miasta wracając ze szkoły niebo było zachmurzone odbijając ponury nastrój który
niósł w sercu odgłosy samochodów od dali wypełniały cisze jego myśli gdy szedł tą samą drogą co zawsze nagle coś sprawiło że zatrzymał się w rogu pustej ulicy słaby i ciągły dźwięk przeszył powietrze Jakub zmarszczył brwi próbując zrozumieć co to było płacz wymrą do siebie pochylając głowę by lepiej usłyszeć podążając za dźwiękiem dotarł do dużego śmietnika a dźwięk stał się wyraźniejszy jego serce zaczęło bić szybciej mieszanka strachu i ciekawości spojrzał wokół ale nikogo nie było w zasięgu wzroku z niepewnym krokami podszedł bliżej kiedy dotarł zamarł tam między workami na śmieci leżało dziecko małe delikatne zawinięte w
brudną szmatkę płaczące bez przerwy Jakub poczuł dreszcz na plecach mrugnął kilkakrotnie że to może jakiś błąd ale dziecko było tam samo porzucone Boże szepnął Jego ręce drżały gdy ostrożnie schylił się by wziąć dziecko na ręce lekki ciężar i delikatne ciepło Dziecka w jego ramionach obudziły coś w nim nie wiedział co zrobić Ale jedno było pewne nie mógł zostawić tego dziecka tam bez wahania Jakub zł biec dziecko wciąż płakało a czł jego serce bije szybciej zarówno z powodu adrenaliny jak i zmartwienia nie wiedział dokładnie Dokąd ma iść ale wkrótce zauważył szpital na końcu ulicy i zmienił
kierunek kiedy wszedł recepcjonistka Spojrzała na niego z zaskoczeniem co się stało chłopcze zapytała przerażona widokiem dziecka Jakub dysząc wyjaśnił znalazłem go przy śmietniku był sam proszę zatroszcz się o niego w kilka sekund przybiegła Pielęgniarka która szybko zabrała dziecko przenosząc je do odpowiedniej opieki medycznej Jakub stał w korytarzu wciąż próbując złapać oddech czuł ulgę że zrobił to COA troskę Podkowa Jakubowi za jego szybkość i odwagę uratowałeś życie temu dziecku powiedziała z łagodnym uśmiechem mimo napięcia Jakub poczuł się trochę lżej chciał zostać dłużej ale wiedział że musi wrócić do domu poproszę tatę żeby zabrał mnie tu jutro
chcę wiedzieć czy on będzie w porządku Powiedział przed wyjściem kiedy wrócił do domu opowiedział wszystko rodzicom którzy słuchali Anna mocno go przytuliła a Piotr powiedział z dumą w głosie dziś byłeś prawdziwym bohaterem Jakubie Mimo bólu który wciąż nosił w sobie Jakub po raz pierwszy od dawna poczuł że może coś się zmienia następnego dnia Jakub obudził się nawet przed dźwiękiem budzika szybko się ubrał ledwo powstrzymując niepokój przed powrotem do szpitala by dowiedzieć się co z dzieckiem kiedy schodził po schodach znalazł obiecaliście że zabierzecie mnie dzisiaj powiedział niemal błagając Anna uśmiechnęła się choć jej oczy wyrażały zmartwienie
Tak kochanie Zabierzemy cię tylko skończ śniadanie odpowiedziała podczas gdy Piotr brał klucze od samochodu w drodze do szpitala Jakub nie przestawa nerwowo poruszać rękami Zastanawiając się jak czu się dzie Kiedy dotarli ruszył prosto do recepcji Anna i Piotr szli za nim dziecko które znalazłem wczoraj jak się czuje zapytał Jakub niemal bez tchu recepcjonistka Spojrzała na niego natychmiast go rozpoznając i wezwała pielęgniarkę w kilka minut pojawiła się ta sama kobieta która pomogła Jakubowi dnia poprzedniego Cześć Jakub miło że wróciłeś powiedziała z pocieszający uśmiechem Ale zaraz jej twarz stała się poważna dziecko jest w stanie krytycznym zostało
umieszczone na oddziale intensywnej terapii noworodkowej i lekarze monitorują jego stan serce Jakuba zacisnęła się na te słowa poczuł łzy w oczach ale Anna opuściła się i mocno chwyciła go za ramiona zrobiłeś Coś niesamowitego przyprowadzają go tutaj on teraz walczy Bo dałeś mu tę szansę powiedziała Cicho Jakub skinął głową ocierając łzy rękawem swojej bluzy nie chciał przestać wierzyć że dziecko będzie dobrze pielęgniarka zauważając więź którą Jakub zaczynał tworzyć z dzieckiem obiecała że będzie go na bieżąco informować o stanie maluszka wciąż możesz go odwiedzać Czasem słowa i czułość robią większą różnicę niż nam się wydaje powiedziała w
drodze powrotnej do CIS w samochodzie przerwał Piotr Wiesz że to co zrobiłeś wczoraj było bardzo odważne prawda nie wszyscy by tak postąpili Jakub patrzył przez okno wciąż przetwarzając wszystko co się wydarzyło mimo zmartwień poczuł mały kawałek dumy że udało mu się pomóc od tego momentu wiedział że nie może porzucić dziecka będzie je odwiedzał codziennie Bez względu na wszyst w następnych dniach Jakub dotrzymał swojej obietnicy każdego popołudnia zaraz po szkole prosił rodziców by zawieźli go do szpitala Anna i Piotr choć martwili się intensywnością przywiązania syna do dziecka dostrzegali w jego geście coś pięknego i altruistyczne Więc
zgadzali się go wspierać po przyjeździe do szpitala Jakub szedł prosto na korytarz oddziału intensywnej terapii noworodkowej nie mógł wejść ale zawsze stał na zewnątrz Patrząc przez szklane okno i niecierpliwie czekając na wiadomości poznał prawie wszystkie pielęgniarki i lekarzy którzy zaczęli traktować go z troską podczas jednej z wizyt pielęgniarka Kasia która stała się główną opiekunką dziecka wyszła aby porozmawiać z Jakubem pochyliła się aż znalazła się na jego wysokości i delikatnie położyła rękę na jego ramieniu dziecko wciąż jest w stanie ciężkim Jakub jest bardzo małe i przyszło do nas w bardzo słabym stanie robimy wszystko co w
naszej mocy ale nadchodzące dni będą decydujące słowa Kasi uderzyły Jakuba jak fala smutku zniżył głowę powstrzymując łzy ale Kasia kontynuowała chcę żebyś wiedział że ono czuje twoją obecność Kiedy mówimy o tobie Jakby walczyło jeszcze bardziej Anna która stała OB już dla niego bardzo wiele Jakub Pamiętaj o tym ale dla Jakuba to nie wystarczało czuł się połączony z dzieckiem w sposób którego nawet on sam nie potrafił wyjaśnić wieczorem w domu Napisał w swoim zeszycie Jeśli On wyzdrowieje obiecuje być najlepszym bratem na świecie Nawet jeśli nie będziemy prawdziwym wnych dch możliwe zawsze gdy mógł przynosił kolorowe rysunki
które Kasia stawiała obok inkubatora dziecka rysował proste rzeczy kwiaty serca gwiazdy jakby każdy rysunek był wiadomością nadziei po dwóch tygodniach niepewności Kasia przyniosła wiadomość która zmieniła nastrój Jakuba Jakub uśmiechnął się po raz pierwszy od tygodni spojrzał na Annę a jego oczy błyszczały radością to był najlepszy dzień mojego życia mamo powiedział podczas gdy Kasia stawiała ostatni rysunek Jakuba obok dziecka więź między Jakubem a dzieckiem Rosła z dnia na dzień napełniając serce całej rodziny nową nadzieją kolejne tygodnie były mieszanką Niepokoju i ulgi dla Jakuba dziecko które teraz nazywał czułym mianem mój mały braciszek nadal wykazywało oznaki poprawy
każda wizyta w szpitalu przynosiła coraz bardziej optymistyczne wiadomości przybiera na wadze i dobrze reaguje na leczenie powiedziała Kasia Pewnego dnia z szczerym uśmiechem Jakub poczuł jak jego serce ogrzewa się od tych wieści spojrzał na inkubator w którym dziecko było owinięte w kable i monitory ale wyglądało spokojniej niż wcześniej Kasia pozwoliła Jakubowi położyć rękę na boku inkubatora co robił z największą delikatnością jakby dotykał skarbu szepnął Jakub czując głęboką więź której niemal nie potrafił wyjaśnić Anna i Piotr którzy zawsze towarzyszyli synowi w wizytach zauważyli Jak Jakub stał się bardziej żywy i pełen nadziei z każdym uśmiechem chłopca
ciężar żałoby którą rodzina dźwigała przez miesiące wydawał się coraz mniejszy pewnego popołudnia wracając domu spoza matę zrazem spo nie widziała od dawna Mamo dzisiaj był jeden z najlepszych dni w moim życiu wiesz dlaczego powiedział trzymając jej rękę dlaczego kochanie zapytała Anna poruszona bo dzisiaj poczułem że on będzie dobrze tak bardzo walczy A ja też chcę być silny dla niego Anna przyciągnęła syna do mocnego uścisku Piotr który słuchał z fotela kierowcy tylko się uśmiechnął z ogromnego serca jakie Jakub okazywał każdego dnia Chłopak zaczął poświęcać jeszcze więcej czasu dziecku teraz pisał małe wiadomości I przynosił je aby
Kasia Umieściła je obok inkubatora jesteś silny Jestem tu z tobą kropka jesteśmy braćmi na zawsze każda wizyta była wyrazem bezwarunkowej miłości któa serc wszy lekarze i pielęgniarki zaczęli zauważać jak ta specjalna więź wydawała się dobrze wpływać na dziecko Kasia Zwierzyła się Annie miłość Jakuba jest jak lekarstwo dla niego ten chłopak ma bardzo wyjątkową duszę a podczas gdy powolna ale stała poprawa dziecka trwała Jakub zaczął wierzyć że może to być los który daje mu drugą szansę na posiadanie brata o którym zawsze marzył po miesiącu pobytu w szpitalu nadszedł wreszcie Jakub i jego rodzice przyjechali do szpitala
tego ranka pełni Niepokoju gotowi na usłyszenie aktualizacji które Kasia obiecała im przekazać kiedy weszli do recepcji pielęgniarka przywitała ich ciepłym uśmiechem przyjechaliście W samą porę mam dobre wieści zaczęła dziecko jest wystarczająco silne żeby dzisiaj opuścić szpital Jakub potrafił powstrzymać radości spoza i Piotra którzy uśmiechali się wzruszeni widząc blask w oczach swojego syna naprawdę jest gotowy by wrócić do domu zapytał Jakub głos pełen oczekiwania tak ale jest coś o czym musicie wiedzieć ponieważ nie znaleziono żadnej rodziny biologicznej zostanie skierowane do domu dziecka dopóki nie zostanie podjęta ostateczna decyzja wyjaśniła Kasia starając się zachować profesjonalny ton ale
z wyraźnym smutkiem uśmiech Jakuba zniknął w tej samej chwili spojrzał na rodziców serce mu ścisnęło na myśl że jego braciszek może zostać wysłany do miejsca gdzie może nikt go nie znać ani nie kochać tak jak on już go kochał Na chwilę zapadła cisza Anna i Piotr spojrzeli na siebie wymieniając spojrzenie które zdawało się zawierać wszystkie niewypowiedziane słowa to Piotr w końcu przerwał cisz Kasia A co jeśli co jeśli chcielibyśmy adoptować to dziecko Jakub otworzył szeroko oczy zaskoczony i wzruszony mówicie poważnie zapytał prawie nie wierząc w to co słyszał tak synu Myślę że od momentu kiedy
go znaleźliście to dziecko już stało się częścią naszej rodziny odpowiedziała Anna ze łzami w oczach Kasia uśmiechnęła się wzruszona decyzją rodziny to były zorganizujemy wszystko aby rozpocząć proces adopcji Jakub nie potrafił powstrzymać łez przytulił rodziców tak mocno że poczuł jak jego serce prawie eksploduje z radości Tego popołudnia czekając na ostatnie przygotowania do wyjścia dziecka Jakub stał obok inkubatora Obserwując jak mały śpi spokojnie nie pójdziesz do domu dziecka braciszku pójdziesz do domu dom powiedział Jakub trzymając jeden z malutkich paluszków dziecka wreszcie Gdy wszystko było gotowe dziecko zostało przekazane rodzinie Jakub po raz pierwszy wziął je w
ramiona bez kabli bez monitorów było takie małe i kruche ale dla Jakuba było symbolem siły i nadziei w drodze do domu Anna odwróciła i zobaczyła jak Jakub cicho nuci do dziecka z uśmiechem którego nie widziała od dawna Ten dzień to nie tylko początek nowego życia dla niego ale i dla nas wszystkich powiedziała Anna z głosem pełnym wzruszenia w kolejnych dniach proces adopcji postępował Dzięki pomocy szpitala i pracowników socjalnych każdy podpisany dokument był potwierdzeniem że ta rodzina została zbudowana przez miłość i przypadek kiedy wszystko zostało oficjalnie załatwione rodzina świętowała to specjalną kolacją Jakub wybrał imię dla
brata Mateusz Mateusz oznacza dar od Boga wyjaśnił i właśnie tym dla nas jest Piotr wzniósł toast za rodzinę która odnalazła szczęście w trudach i tak Mateus domu któ wniej doświadc tak długo marzył o byciu starszym bratem teraz wypełniał te rolę z miłością i poświęceniem w kolejnych miesiącach Mateusz rósł zdrowy i otoczony miłością a Jakub każdej nocy Patrząc na niebo dziękował nie było już próśb tylko wdzięczność za otrzymany dar który przewyższał jakiekolwiek marzenie jeśli ci się podobało Proszę daj lajka i zasubskrybuj kanał zostaw komentarz z liczbą od AB jak bardzo podobała ci się ta historia Obejrzyj
także film który pojawi się naim ekranie Do zobaczenia wkrótce ch ch