pies odwiedza grób przez ponad d lata policjant otwiera go i to co odkrywa jest przerażające w malowniczym miasteczku Kazimierz Dolny gdzie wąskie uliczki i zabytkowe kamienice opowiadają historię minionych wieków pojawił się niespodziewany bohater Borys Pies o gęstej złocistej sierści i mądrych brązowych oczach stał się miejscową sensacją nie był to jednak zwykły czworonóg jego codzienne wizyty na cmentarzu przyciągały uwagę mieszkańców i turystów każdego dnia punktualnie o wschodzie słońca Borys pojawiał się przy grobie Aleksandry Kowalczyk młoda kobieta zaledwie Dest kilkuletnia zginęła tragicznie w pożarze d lata wcześniej Przynajmniej tak głosiła oficjalna wersja wydarzeń pies niewzruszony pogodą czy
porą roku trwał na straży jej ostatniego miejsca spoczynku Jeśli ta historia cię zainteresowała Nie zapomnij zasubskrybować naszego Kan i zostawić lajka kontynuujemy Karolina Wojciech energiczna 30 latka o rudych włosach i piegowatej twarzy była jedną z pierwszych osób które zwróciły uwagę na niezwykłe zachowanie Borysa jako właścicielka pobliskiej kawiarni codziennie obserwowała jak pies przemierza miasto w kierunku cmentarza To naprawdę niezwykłe mówiła do swojej przyjaciółki Anny nalewają jej poranną kawę Ten pies jest tam każd dn wyj Czasami zastanawiam się czy ktoś go tam wysyła Anna sącząc gorący napój pokiwała głową może należał do tej dziewczyny Aleksandra Tak słyszałam
że zginęła w jakimś strasznym pożarze Karolina westchnęła wycierając blat l tak to była tragedia cała rodzina kowalczyków bardzo to przeżyła ale wiesz co jest dziwne nikt nigdy nie widział tego psa z Aleksandrą gdy jeszcze Żyła rozmowa przyjaciółek została przerwana przez dzwonek nad drzwiami do kawiarni wszedł Józef Malinowski miejscowy grabarz i dozorca cmentarza jego pomarszczona twarz i siwe włosy zdradzały lata ciężkiej pracy Dzień dobry paniom przywitał się zajmując miejsce przy ladzie jak zwykle Poproszę czarną kawę Karolina skinęła głową i zabrała się do parzenia napoju Panie Józefie zaczęła niepewnie Czy zauważył pan kóry codziennie przychodzi na grób
Aleksandry Kowalczyk Józef zmarszczył brwi a jego oczy na moment się zaszkliły ach Borys tak widuje go codziennie to dziwne stworzenie powiem wam Anna nachyliła się zaciekawiona co pan przez to rozumie Józef rozejrzał się jakby chciał się upewnić że nikt inny nie słucha po czym ściszył głos ten pies On nie tylko siedzi przy grobie pilu Ostatnio zaczął kopać Karolina i Anna wymieniły zaskoczone spojrzenia kopać zapytała Karolina stawiając przed Józefem filiżankę z kawą tak kopać potwierdził Józef biorąc łyk gorącego napoju i to nie tak jakby szukał kości czy czegoś takiego on kopie wokół grobu jakby jakby chciał
coś odkryć atmosfera w kawiarni nle zgęstniała Karolina poczuła jak dreszcz przebiega jej po plecach myśli pan że to coś znaczy Józef wzruszył ramionami ale jego oczy zdradzały niepokój Nie wiem ale powiem wam jedno pracuję na tym cmentarzu od ponad 40 lat i nigdy nie widziałem niczego podobnego gdy Józef wyszedł Karolina i Anna pozostały w milczeniu każda pogrążona we własnych myślach historia Borysa dotychczas traktowana jako ciekawostka nabrała nowego niepokojącego wymiaru Myślisz że powinnyśmy coś z tym zrobić zapytała w końcu Anna Karolina przez chwilę się wahała po czym podjęła decyzję Wiesz co chyba powinnyśmy się temu przyjrzeć
Coś mi mówi że za tym wszystkim kryje się jakaś tajemnica nie wiedziały jeszcze jak bardzo się nie myliły tajemnica grobu Aleksandry Kowalczyk i wiernego Borysa miała wkrótce wstrząsnąć całym Kazimierzem Dolnym odsłaniając Sekrety które niektórzy powić pogrzebane następnego dnia Karolina postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce wczesnym rankiem jeszcze przed otwarciem kawiarni udała się na cmentarz chłodne poranne powietrze przesycone było zapachem wilgotnej ziemi i świeżo skoszonej trawy mgła unosiła się nad nagrobkami tworząc niemal mistyczną atmosferę już z daleka dostrzegła charakterystyczną sylwetkę Borysa pies sił niery jak posąg gdy Karolina zbliżyła się zauważyła że zwierzę natychmiast się spił
a jego uszy stanęły na baczność spokojnie Borys powiedziała łagodnie wyciągając rękę w geście pojednania to nie chc ci zrobić krzywdy pies nie ruszył się z miejsca ale jego oczy śledziły każdy ruch Karoliny kobieta powoli zbliżyła się do grobu uważnie obserwując otoczenie rzeczywiście widoczne były ślady kopania ziemia była spulchniona a w kilku miejscach widać było głębsze dołki Karolina [Muzyka] kucnęłam nie było Borys Wpatrywał się intensywnie w punkt za jej plecami kobieta powoli obróciła głowę podążając za spojrzeniem psa to co zobaczyła sprawiło że jej serce zabiło szybciej z ziemi w miejscu gdzie Borys kopał najintensywniej wystawał skrawek
materiału był brudny i postrzępiony ale nawet w tym stanie Karolina rozpoznała charakterystyczny wzór drobne niebieskie kwiatki na jasnym tle to niemożliwe z wyszeptała sięgając drżąc ręką po materiał w tym momencie Borys szczeknął ostrzegawczo USI odwróciła się gwałtownie wstając Co pani robi zapytał surowo Józef Malinowski podchodząc szybkim krokiem Karolina poczuła jak jej policzki płoną ja chciałam tylko zobaczyć Józef zmrużył oczy patrząc na nią podejrzliwie zobaczyć co dokładnie to miejsce spoczynku nie plac zabaw dla ciekawskich Przepraszam powiedziała szybko Karolina ale czy widzi pan to wskazała na wystający z ziemi materiał Józef nachylił się a jego twarz zmieniła
wyraz z gniewnego na zaskoczony co to ulicha nie jestem pewna ale Karolina zawahała się Wydaje mi się że znam ten wzór to fragment sukienki którą często nosiła Aleksandra Józef wyprostował się gwałtownie a jego twarz pobladła to niemożliwe pozy sowa ky sprzed chwili grób był zamknięty nikt go nie otwierał od od pogrzebu przez chwilę oboje stali w milczeniu Patrząc na siebie niepewnie Borys który do tej pory siedział cicho nagle zaczął szczekać jakby chciał zwrócić ich uwagę na coś ważnego Co powinniśmy zrobić zapytała w końcu Karolina Józef westchnął ciężko przecierając dłonią zmęczoną twarz Myślę że powinniśmy powiadomić
policję to to nie jest normalna syacja kar OL skinęła głową czując mieszaninę strachu i ekscytacji Może to głupie pytanie ale czy istnieje możliwość że Aleksandra żyje Józef spojrzał na nią ostro proszę nawet tak nie myśleć to tylko niepotrzebnie rozbudzi plotki i sprawi ból rodzinie Musimy podejść do tego rozsądnie Karolina przygryzła wargę ale nie mogła pozbyć się wrażenia że właśnie odkryła coś znacznie większego niż początkowo przypuszcza gdy Józef odchodził by zadzwonić na policję kobieta kucnęłam głaszcząc psa po głowie Borys spojrzał na nią swoimi mądrymi oczami jakby chciał potwierdzić jej przypuszczenia w oddali słychać było już syrenę
policyjnego radiowozu Karolina wiedziała że od tej chwili nic już nie będzie takie samo w spokojnym Kazimierzu Dolnym tajemnica grobu Aleksandry Kowalczyk dopiero zaczynała się A Karolina czuła że mimo wszystko chce być częścią tego odkrycia komisarz Piotr Nowak przybył na miejsce w ciągu kilkunastu minut od zgłoszenia jego przybycie wywołało niemałe poruszenie wśród mieszkańców Kazimierza Dolnego którzy zaczęli gromadzić się wokół cmentarza ciekawi co się dzieje Piotr mężczyzna w średnim wieku o przenikliwym spojrzeniu i siwiejących skroniach natychmiast przejął kontrolę nad sytuacją jego reputacja jako w trudnych sprawach wyprzedzała go proszę ogrodzić ten obszar polecił swoim podwładnym wskazując na
grup Aleksandry nikt nie ma tu wstępu bez mojego pozwolenia następnie zwrócił się do Karoliny i Józefa którzy stali nieopodal wyraźnie zdenerwowani A teraz chciałbym usłyszeć dokładnie co się tu wydarzyło Karolina opowiedziało obserwacjach dotyczących Borysa z Józefem w kawiarni i o tym Co odkryła tego ranka Józef potwierdził jej słowa dodając swoje spostrzeżenia dotyczące dziwnego zachowania psa w ostatnich dniach Piotr słuchał uważnie notując co ważniejsze informacje gdy skończyli zwrócił się do Techników kryminalistycznych chcę żebyście dokładnie przebadali ten obszar każdy Kamyk każdy skrawek ziemi i oczywiście zajmijcie się tym materiałem wystającym z grobu następnie podszedł do Borysa który
nadal siedział przy grobie obserwując wszystko czujnie a ty mój przyjacielu chyba masz nam wiele do powiedzenia mruknął kucając obok psa Borys spojrzał na niego Jakby rozumiał każde słowo ale nie ruszył się z miejsca komisarzu odezwała się Karolina co pan o tym myśli czy to możliwe że że Aleksandra żyje Piotr westchnął wstając na tym etapie ale proszę pamiętać że często najprostsze wyjaśnienie jest tym właściwym musimy być ostrożni z wyciąganiem pochopnych wniosków zwrócił się do jednego z Policjantów Sprowadź mi tutaj rodzinę kowalczyków chcę z nimi porozmawiać jak najszybciej gdy policjant odszedł by wykonać polecenie Piotr ponownie skupił
uwagę na grobie Coś nie mruknął do siebie dlaczego grób z i dlaczego kupiono go dzień przed pożarem Karolina która stała wystarczająco blisko by to usłyszeć poczuła jak dreszcz przebiega jej po plecach co Pan powiedział grób kupiono przed pożarem Piotr spojrzał na nią ostro tak to jedna z pierwszych rzeczyn które sprawdziłem dokumenty pokazują że grób został zakupiony dzień przed tragicznym pożarem to nietypowe delikatnie mówiąc w tym momencie komisarz znaleźliśmy coś Piotr szybko podszedł do grobu technik ubrany w biały kombinezon ochronny trzymał w rękach kawałek materiału który wcześniej wystawał z ziemi to zdecydowanie Fragment ubrania powiedział technik
i wygląda na stosunkowo nowy Nie ma śladów rozkładu które byłyby normalne po dwóch latach w ziemi Piotr zmarszczył brwi to może oznaczać tylko jedno ktoś niedawno zakopał to tutaj ale kto i dlaczego Karolina która stała nieopodal poczuła jak jej serce przyspiesza wysiadła z niego Starsza kobieta o siwych włosach i zmęczonej twarzy oraz mężczyzna w średnim wieku wyglądający na zdenerwowanego to rodzice Aleksandry szepnęła Karolina do Piotra fernanda i Marek Kowalczyk komisarz skinął państwo Kowalczyk jestem komisarz Piotr Nowak muszę z państwem porozmawiać fernanda Kowalczyk Spojrzała na niego z mieszaniną strachu i nadziei w oczach Co się dzieje
dlaczego wykopuje grób naszej córki Piotr westchnął ciężko Obawiam się że sytuacja jest bardziej skomplikowana niż się wydaje czy możemy porozmawiać nacjami ale proszę nam powiedzieć czy czy znaleźliście coś na razie trudno cokolwiek stwierdzić odpowiedział ostrożnie Piotr ale mam do państwa kilka pytań dotyczących okoliczności śmierci Aleksandry gdy Piotr odchodził z rodzicami Aleksandry Karolina zauważyła że Marek Kowalczyk nerwowo zaciska pięści coś w jego postawie wydawało się nie na miejscu Borys który do tej pory siedział spokojnie przy grobie nagle podniósł się i kieru lasu za cmentarzem Karolina zaintrygowana postanowiła go śledzić Hej Dokąd idziesz zawołała cicho starając się
nie zwracać na siebie uwagi policjantów pies obejrzał się na nią jakby zachęcając do podążania za nim Karolina rozejrzała się upewniając się że nikt nie zwraca na nią uwagi po czym ruszyła za Borysem nie wiedziała jeszcze że ta decyzja doprowadzi ją do odkrycia które wstrząśnie tylko ale i całym Kazimierzem Dolnym Karolina ostrożnie podążała za Borysem starając się nie zgubić go z oczu w gęstniejący lesie pies pewnie prowadził ją przez zarośla jakby Dokładnie wiedział Dokąd zmierza Po kilku minutach marszu dotarli do małej polany na której stała stara opuszczona Chatka co to za miejsce szepnęła do siebie Karolina
rozglądając się niepewnie Borys podbiegł do drzwi chatki i zaczął je drapać cicho skomlący Karolina zaintrygowana podeszła bliżej drzwi były uchylone a w środku panował półmrok Halo jest tu kto zawołała ale odpowiedziała jej tylko cisza ostrożnie pchnęła drzwi które otworzyły się ze skrzypieniem wnętrze chatki było skromne ale zadbane na małym stoliku stał talerz z resztkami jedzenia a w kącie leżał zwinięty koc Karolina poczuła jak jej serce przyspiesza niedawno był Borys od razu podbiegł do szafy stojącej pod ścianą i zaczął ją obwąchiwać Karolina kierowana instynktem otworzyła drzwi szafy to co zobaczyła sprawiło że zaparło jej dech w
piersiach w szafie wisiało kilka ubrań ale jedno z nich natychmiast przykuło jej uwagę sukienka w błękitne kwiatki identyczna jak ta której fragment znaleziono przy grobie Aleksandry to niemożliwe wyszeptała Karolina dotykając materiału Nagle usłyszała trzask gałązki za oknem ktoś się zbliżał Karolina spanikowana rozejrzała się szybko Szukając miejsca do ukrycia Borys zask komla Cicho jakby wyczuwając jej strach cicho Karolina odczekał jeszcze kilka minut zanim wyczołek Borys stał przy drzwiach machając ogonem co tu się dzieje Borys zapytała głaszcząc psa po głowie czy to możliwe że Aleksandra żyje wiedziała że musi wrócić na cmentarz i powiedzieć o wszystkim komisarzowi
nowakowi ale zanim to zrobi Postanowiła jeszcze raz przeszukać chatkę w szufladzie stolika znalazła kilka kartek zapisanych drobnym pismem rozpoznała charakter pisma Aleksandry często widywała ją piszącą w kawiarni listy były zaadresowane do fernandy Kowalczyk matki Aleksandry ale nigdy nie zostały wysłane Karolina Zaczęła czytać droga mamo Wiem że to co robię jest szalone ale nie mam wyboru odkryłam coś strasznego o ojcu on jest zamieszany w coś bardzo niebezpiecznego nie mogę wrócić do domu dopóki nie zbiorę dowodów proszę nie martw się o mnie jestem bezpieczna ale muszę się ukrywać Kocham cię Aleksandra Karolina poczuła jak jej serce zamiera
te listy były dowodem że Aleksandra żyje co ukryła o swoim ojcu i dlaczego musiała się ukrywać z tymi pytaniami krążącymi w głowie Karolina zabrała listy i wraz z Borysem ruszyła z powrotem w kierunku cmentarza wiedziała że to co właśnie odkryła Może zmienić wszystko gdy Karolina wróciła na cmentarz zastała tam atmosferę napięcia komisarz Nowak rozmawiał z rodzicami Aleksandry a ich twarze wyrażały mieszaninę szoku i niedowierzania komisarzu zawołała Karolina pod biegając do grupy muszę z panem pilnie porozmawiać Piotr spojrzał na nią z zaskoczeniem pani Wojciech Gdzie pani była Karolina Wzięła głęboki oddech Znalazłam coś coś co może
zmienić całą sprawę komisarz skinął głową i odciągnął ją na bok z dala od uszu rodziny kowalczyków o co chodzi Karolina opowiedziała mu o chatce w lesie O sukience i listach i które znalazła z każdym jej słowem twarz Piotra stawała się coraz poważniejsza to bardzo poważne oskarżenia powiedział cicho jeśli to prawda musimy działać szybko w tym momencie podszedł do nich jeden z Techników komisarzu Mamy wyniki wstępnej analizy DNA z fragmentu sukienki Piotr skinął głową i to Maz DNA należy do Aleksandry Kowalczyk Karolina poczuła jak jej nogi się ugina to potwierdzało jej przypuszczenia Aleksandra żyje komisarz Nowak
natychmiast zwrócił się do swoich ludzi chcę żeby ta chatka w lesie została dokładnie przeszuka i Przynieście mi wszystkie akta dotyczące pożaru sprzed dwóch lat następnie spojrzał na Karolinę Pani pomoc okazała się nieoceniona ale teraz muszę Panią prosić żeby została pani tutaj to może być niebezpieczne Karolina kiwnęła głową cho w jej sercu płonęła chęć działania obserwowała jak Piotr podchodzi do Marka Kowalczyka panie Kowalczyk Musimy porozmawiać w prywatności Marek zbladł ale skinął głową gdy odchodzili Karolina zauważyła jak fernanda Kowalczyk chwyta męża za rękę jakby chciała go powstrzymać Minęło kilka godzin słońce zaczęło już zachodzić rzucając długie cienie
na cmentarz Karolina siedziała na ławce głaszcząc Borysa który nie odstępował jej na krok Nagle usłyszała podniesione głosy z budynku administracji cmentarza wyszedł Marek Kowalczyk a za nim komisarz Nowak to nie tak miało być krzyczał Marek chciałem ją tylko chronić Piotr położył mu rękę na ramieniu panie Kowalczyk jest pan aresztowany pod zarzutem oszustwa i ukrywania dowodów przestępstwa fernanda Kowalczyk podbiegła do męża płacząc Marek co dzieje o czy Marek spojrzał na żonę ze łzami w oczach Przepraszam kochanie zrobiłem to dla naszego dobra dla dobra Aleksandry komisarz Nowak zwrócił się do wszystkich zgromadzonych panowie Kowalczyk przyznał się do
swingowania śmierci swojej córki Aleksandra żyje i jest bezpieczna wśród zebranych rozległy się westchnienia szoku i niedowierzania Karolina poczuła jak łzy napływają jej do oczu Piotr kontynuował lata temu odkryła że jej ojciec jest zamieszany w nielegalne interesy aby ją chronić przed zemstą swoich wspólników pan Kowalczyk zaaranżował Jej pozorną śmierć w pożarze Aleksandra miała zacząć nowe życie z dala od Kazimierza Dolnego fernanda osunęła się na ziemię szlochając Ale dlaczego dlaczego nam nie powiedziałeś Marek skuty kajdankami spojrzał na żonę z bólem w oczach chciałem was chronić wszystkich ale straciłem kontrolę straciłem kontakt z Aleksandrą Karolina podeszła do Komisarza
czy czy wiemy gdzie teraz jest Aleksandra Piotr pokręcił głową Jeszcze nie ale jesteśmy na tropie chatka w lesie była używana niedawno Mamy nadzieję że wkrótce ją odnajdziemy gdy policja odwoła Marka Kowalczyka a fernanda była odprowadzana przez przyjaciół Karolina stała w miejscu próbując ogarnąć wszystko co się wydarzyło Borys siedział obok niej wpatrując się w dal jakby wiedział więcej niż mógł powiedzieć gdzie jesteś Aleksandra szepnęła Karolina do siebie i co jeszcze ukrywasz wiedziała że to dopiero początek odkrywania prawdy tajemnica Aleksandry Kowalczyk była głębsza niż ktokolwiek mógł przypuszczać a Kazimierz Dolny stał na progu rewelacji które mogły wstrząsnąć
podstawami spokojnego miasteczka minął tydzień od od aresztowania Marka Kowalczyka a Kazimierz Dolny wciąż huczał od plotek i spekulacji Karolina której kawiarnia stała się Centrum Wymiany informacji z trudem nadążała za wszystkimi teoriami krążącymi wśród mieszkańców słyszałaś szepnęła Anna nachyl się nad ladą podobno Marek Kowalczyk był zamieszany w przemyt dzieł sztuki Karolina westchnęła nalewają kolejną filiżankę kawy to tylko plotki Anno Nikt nic nie wie na pewno w tym momencie do kawiarni wszedł komisarz Nowak jego zmęczona twarz i podkrążone oczy świadczyły o intensywnym śledztwie które prowadził Dzień dobry pani Karolino przywitał się zajmując miejsce przy ladzie Poproszę czarną
kawę mocną Karolina skinęła głową przygotowując napój jakieś postępy w sprawie komisarzu Piotr potarł skronie powoli składamy wszystko do kupy ale to skomplikowana sprawa sięgająca głębiej niż początkowo sądzili Karolina postawiła przed nim filiżankę A co z Aleksandrą udało się ją odnaleźć komisarz pokręcił głową Niestety nie ale mamy pewne tropy znaleźliśmy więcej listów w chatce Aleksandra była jest bardzo ostrożna w tym momencie do kawiarni weszła fernanda Kowalczyk wyglądała na złamaną Ale w jej oczach płonęła determinacja gdy zobaczyła Komisarza podeszła do niego panie komisarzu Musimy porozmawiać powiedziała Cicho Piotr skinął głową wskazując na wolne krzesło obok fernanda usiadła
nerwowo mnąc chusteczkę w dłoniach Znalazłam coś zaczęła w gabinecie Marka Myślę że to może być ważne Wyciągnęła z torebki plik dokumentów i położyła je na ladzie komisarz Nowak natychmiast zaczął je przeglądać a jego brwi unosiły się coraz wyżej każ kolejną stroną to to są dowody na nielegalne transakcje powiedział w końcu nazwiska daty kwoty pani Kowalczyk Czy Wiedziała pani o tym fernanda pokręciła głową a łzy napłynęły jej do oczu nie miałam pojęcia Marek zawsze mówił że jego interesy są czyste ale teraz Teraz zaczynam rozumieć dlaczego Aleksandra musiała uciec Karina która słuchała tej rozowy ściska się z
współczucia dla fernandy Czy to oznacza że Aleksandra Jest w niebezpieczeństwie zapytała cicho komisarz Nowak westchnął ciężko Obawiam się że tak jeśli wiedziała o tych dokumentach to mogła stać się celem dla ludzi z którymi jej ojciec prowadził interesy nagle Borys który do tej pory leżał spokojnie pod stolikiem podniósł głowę i zaczął nasłuchiwać po chwili zerwał się i pobiegł do drzwi szczekają głośno co się dzieje zapytała zaskoczona Karolina wszyscy odwrócili się w kierunku wejścia w drzwiach stała młoda kobieta o długich ciemnych włosach i zmęczonych oczach była blada i wychudzona ale Karolina natychmiast ją rozpoznała Aleksandra wyszeptała z
niedowierzaniem fernanda Kowalczyk Krzyknęła i podbiegła do córki obejmując ją mocno moje dziecko żyjesz Aleksandra objęła matkę ale Jej wzrok był skupiony na komisarzu przyszłam żeby powiedzieć prawdę powiedziała Cicho całą prawdę komisarz Nowak wstał podchodząc do Aleksandry Witamy z powrotem Panno Kowalczyk mamy wiele do omówienia Karolina obserwowała t scenę z mieszaniną ulgi i Niepokoju Borys który siedział teraz u stóp Aleksandry patrzył na nią Jakby chciał powiedzieć w końcu wróciłaś komisarz Nowak zamknął drzwi kawiarni wywiesił tablicę zam prosił wszystkich o zajęcie miejsc przy dużym stole w rogu lokalu Aleksandra usiadła między matką a Karoliną podczas gdy Borys
położył się u jej stóp nie spuszczając z niej wzroku dobrze Panno Kowalczyk zaczął Piotr rozkładając przed sobą notes jesteśmy gotowi wysłuchać pani historii Aleksandra Wzięła głęboki oddech i zaczęła mówić wszystko zaczęło się d lata temu pracowałam wtedy jako wolontariuszka w muzeum w Kazimierzu Pewnego dnia zostając po godzinach przypadkowo podsłuchał rozmowę mojego ojca z kimś kogo nie znałam mówili o przemycie dzieł sztuki o fałszywych certyfikatach i ogromnych sumach pieniędzy fernanda zasłoniła usta dłonią a Karolina poczuła jak jej serce przyspiesza nie mogłam w to uwierzyć kontynuowała Aleksandra mój ojciec szanowany biznesmen zamieszany w coś takiego postanowiłam przeprowadzić
własne śledztwo przez kilka tygodni zdjcia dokumentów nagrywałam rozmowy dlaczego nie przyszłaś z tym na policję zapytał komisarz Nowak Aleksandra Spojrzała na niego smutno Bałam się w te interesy było zamieszanych wiele wpływowych osób nie wiedziałam komu mogę zaufać co się stało potem dociekał Karolina ojciec mnie nakrył odpowiedziała Aleksandra a jej głos zadrżał był przerażony ale nie z powodu tego co robił bał się o mnie powiedział że ludzie z którymi pracuje Nie cofną się przed niczym by chronić swoje interesy wtedy wymyślił plan mojej śmierci fernanda zał Kała cicho ściskając dłoń córki pożar miał być przykrywką kontynuowała Aleksandra
ojciec załatwił fałszywe dokumenty nową tożsamość miałam wyjechać z kraju i zacząć nowe życie ale nie mogłam tego zrobić Dlaczego wróciłaś teraz zapytała w końcu Karolina Aleksandra sięgnęła do torby i wyciągnęła penda bo wreszcie mam wszystko czego potrzeba żeby to zakończyć nazwiska daty transakcje wszystko jest tutaj komisarz Nowak ostrożnie wziął pendrive Zdajesz sobie sprawę że to może być niebezpieczne dla ciebie i dla twojej rodziny Aleksandra skinęła głową wiem ale nie mogę już dłużej żyć w cieniu chcę żeby Prawda wyszła na jaw bez względu na konsekwencje Piotr wstał chowając pendrive do kieszeni w takim razie musimy działać
szybko pani Kowalczyk pani córka będzie potrzebowała ochrony Zaraz zadzwonię po wsparcie gdy komisarz odszedł by wykonać telefon Karolina spojrzała na Aleksandrę z podziwem Jesteś bardzo odważna powiedziała Cicho Aleksandra uśmiechnęła się słabo nie czuję się odważna ale wiem że robię to co trzeba Borys podniósł głowę i położył ją na kolanach Aleksandry jakby chciał dodać jej otuchy dziewczyna pogłaskała go delikatnie Dziękuję ci wierny przyjacielu szepnęła bez ciebie nie dałabym rady Karolina patrzyła na tę scenę czując Kao jak w jej sercu rośnie Nadzieja wiedziała że przed nimi wszystkimi Trudna droga ale po raz pierwszy od dawna czuła że
sprawiedliwość ma szansę zwyciężyć następne dni w Kazimierzu Dolnym upłynęły w atmosferze napiętego oczekiwania komisarz Nowak wspierany przez specjalną jednostkę z Warszawy Pracował niestrudzenie nad rozpracowanie siatki przemytnicze Aleksandra pod ochroną policji przebywała w bezpiecznym miejscu pomagając w śledztwie Karolina starała się prowadzić kawiarni jak zwykle ale czuła że miasto wstrzymuje oddech mieszkańcy szeptali międ sobą Zastanawiając się kto jeszcze może być zamieszany w całą sprawę pewnego popołudnia gdy Karolina zamykała kawiarnię Podszedł do niej Józef Malinowski pani Karolino zaczął niepewnie muszę z panią porozmawiać to ważne Karolina Spojrzała na niego zaskoczona oczywiście Panie Józefie proszę wejść gdy usiedli przy
stoliku Józef rozejrzał się nerwowo boję się że mogłem nieświadomie pomóc w tym co pan ma na myśli Zapytała Karolina czując jak jej serce przyspiesza Józef westchnął ciężko kilka lat temu Marek Kowalczyk poprosił mnie o przysługę chciał żebym pomógł mu ukryć kilka paczek w Starych grobowcach na cmentarzu powiedział że to rodzinne pamiątki których nie chce trzymać w domu teraz teraz Zaczynam podejrzewać że to mogły być skradzione dzieła s czuła jak krew odpływa jej z twarzy czy czy powiedział pan o tym policji Józef pokręcił głową boję się co jeśli uznają że byłem w to zamieszany straciłbym pracę
reputację Panie Józefie Karolina położyła dłoń na jego ramieniu musi pan to zgłosić to może być kluczowe dla śledztwa w tym momencie do kawiarni wszedł komisarz Nowak jego twarz była poważna pani dobrze że panią spotykam mamy problem Powiedział podchodząc do stolika co się stało zapytała czując rosnący niepokój Piotr rozejrzał się upewniając się że nikt ich nie podsłuchuje otrzymaliśmy informację że grupa zamieszana w przemyt planuje akcje chcą odzyskać dowody które zebrała Aleksandra ale ale przecież Aleksandra jest pod ochroną wyszeptała Karolina komisarz skinął głową tak ale oni o tym wiedzą podejrzewamy że mają informatora w policji musimy działać
szybko Józef który do tej pory siedział cicho odchrząknął komisarzu Ja ja chyba wiem gdzie mogą być ukryte niektóre ze skradzionych dzieł Piotr spojrzał na niego ostro Co pan wie Józef powtórzył to co przed chwilą powiedział Karolinie komisarz słuchał uważnie jego twarz stawała się coraz poważniejsza to może być przełom powiedział w końcu panie Malinowski potrzebuję żeby pokazał mi pan te grobowce natychmiast Józef skinął głową wstając oczywiście komisarzu Piotr zwrócił się do Karoliny pani Karolino proszę zostać tutaj i nikomu o tym nie mówić jeśli zobaczy pani coś podejrzanego Proszę natychmiast do mnie zadzwonić kar skinęła głową czując
mieszaninę strachu ekscytacji USA oknie obserwując ulic Nag zauważyła znajomą sylwetkę to był Bory pies biegł ulicą jakby czegoś szukał Bez namysłu Karolina wybiegła z kawiarni Borys zawołała co się dzieje pies spojrzał na nią zaszczekał i ruszył w kierunku lasu Karolina kierowana instynktem pobiegła za nim niezła jeszcze żey wadzi w sam ekpcz konf zadecyduje o losach nie tylko Aleksandry ale i całego Kazimierza Dolnego Karolina biegła za Borysem czując jak adrenalina pumpu je W jej żyłach las stawał się coraz gęstszy a światło słoneczne z trudem przebijało się przez korony drzew nagle Borys zatrzymał się gwałtownie nasłuchując Karolina
również stanęła próbując złapać oddech w oddali usłyszała głosy ciche ale wyraźne ostrożnie wraz z podkradł się bliżej za gęstymi krzakami zobaczyła polanę a na niej grupę ludzi z przerażeniem rozpoznała Aleksandrę która stała otoczona przez trzech mężczyzn o groźnych twarzach jeden z nich trzymał w ręku pendra myślałaś że możesz nas przechytrzyć mała warknął wysoki mężczyzna w skórzanej kurtce Gdzie są kopie dowodów Aleksandra stała wyprostowana mimo strachu widocznego w jej oczach nie ma żadnych kopii To wszystko co mam mężczyzna zaśmiał się szyderczo Nie kłam wiem że zrobiłaś kopie zapasowe gdzie one są Karolina poczuła jak jej serce
zamiera wiedziała że musi coś zrobić ale co była sama bez broni przeciwko trzem niebezpiecznym mężczyznom nagle Borys zask Cicho jakby wyczuwając jej dylemat Karolina spojrzała na psa i wtedy wpadła na pomysł Borys szepnęła Komisarza Nowaka Znajdź go i przyprowadź tutaj szybko pies spojrzał na nią inteligentnie jakby rozumiejąc każde słowo po czym cichutko pobiegł w kierunku miasta Karolina odwróciła się z powrotem do polany starając się usłyszeć co mówią mamy mało czasu powiedział drugi mężczyzna policja na pewno już nas szuka musimy się stąd wynosić nie bez tych dowodów warknął przywódca dw masz ostatnią szansę Powiedz nam Gdzie
są kopie albo twoja rodzina zapłaci za twoją niesubordynację Aleksandra zbladła Ale nie ustąpiła nie macie Jak im zagrozić są pod ochroną policji mężczyzna uśmiechnął się złowieszczo jesteś pewna A co z twoimi przyjaciółmi tą miłą panią z kawiarni na przykład Karolina poczuła jak krew zamarza jej w żyłach wiedzieli o niej ale jak Nagle usłyszała trzask gałą za sobą odwróciła się gwałtownie i zobaczyła czwartego mężczyznę który celował w nią pistoletem Wstawaj warknął Dołączysz do swojej przyjaciółki Karolina z sercem bijącym jak młot wstała powoli mężczyzna popchnął ją na polanę szefie zawołał Mamy gościa wszyscy odwrócili się w ich
stronę Aleksandra Krzyknęła na widok Karoliny Zostawcie ją w spoju podszedł do Karoliny mierząc ją zimnym spojrzeniem więc to jest ta twoja przyjaciółka z kawiarni Cóż za szczęśliwy zbieg okoliczności Karolina starała się opanować drżenie czego od nas chcecie to proste odpowiedział mężczyzna chcemy wszystkie dowody które Aleksandra zgromadziła przeciwko nam a teraz gdy mamy ciebie jestem pewien że będzie bardziej skłonna do współpracy Aleksandra spoa Przepraszam wyszeptała Nie chciałam cię w to wciągać Karolina próbowała się uśmiechnąć choć strach ściskał jej gardło nie masz za co przepraszać zrobiłaś to co było słuszne przywódca grupy zaklaskał ironicznie jakie to wzruszające
Ale dość tych czułości macie 5 minut żeby powiedzieć nam Gdzie są kopie dowodów potem zaczniemy być nieprzyjemni sieb nie wiedząc co robić minuty mijały w napięciu a sytuacja wydawała się beznadziejna nagle gdy wydawało się że wszystko stracone z lasu dobiegło głośne szczekanie Borys wypadł na polanę a za nim komisarz Nowak i grupa uzbrojonych policjantów policja Rzućcie broń krzyknął Piotr na polanie wybuchł chaos przestępcy próbowali uciekać ale byli otoczeni rozległy się strzały krzyki i szczekanie Borysa Karolina poczułam jak ktoś ją chwyta i ciągnie na ziemię to była Aleksandra która starała się ją ochronić przed strzelaninę Po
kilku minutach które wydawały się wiecznością zapadła cisza Karolina podniosła głowę i zobaczyła że wszyscy przestępcy leżą na ziemi zci kajdankami komisarz Nowak podszedł do nich pomagając im wstać wszystko w porządku zapytał z troską Karolina skinęła głową wciąż drżąc tak chyba tak Ale skąd wiedzieliście gdzie nas szukać Piotr uśmiechnął się wskazując na Borysa który siedział obok machając ogonem mieliśmy doskonałego przewodnika Ten pies jest niezwykły Aleksandra uklękła obok Borysa obejmując go mocno dziękuję ci wierny przyjacielu szepnęła przez łzy Karolina patrzyła na T scenę czując ulgę i wdzięczność wiedziała że to jeszcze nie koniec że CA ich wiele
trch zeznania proces ale najgorsze już minęło Borys spojrzał na nią swoimi mądrymi oczami Jakby chciał powiedzieć wszystko będzie dobrze i po raz pierwszy od dawna Karolina mu uwierzyła minęły trzy miesiące od dramatycznych wydarzeń w lesie Kazimierz Dolny powoli wracał do normalności choć echa skandalu wciąż odbijały się echem w rozmowach mieszkańców Karolina stała ladą swojej kawiarnią kawę OK widziała Borysa który jak zwykle leżał przed wejściem witając każdego gościa machaniem ogona nagle do kawiarni weszła Aleksandra wyglądała lepiej niż kiedykolwiek jej oczy błyszczały a na twarzy gościł spokojny uśmiech Cześć Karolino przywitała się siadając przy ladzie Jak się
masz Karolina uśmiechnęła się ciepło dobrze dziękuję A ty jak poszło ostatnie przesłuchanie Aleksandra westchnęła Ale jej uśmiech nie zniknął było trudno ale chyba wreszcie dobiegło końca prokurator powiedział że mają wystarczająco dowodów aby postawić zarzuty wszystkim zamieszany w tę sprawę to wspaniale Powiedziała Karolina stawiając przed przyjaciółką filiżankę kawy a co z twoim ojcem twarz Aleksandry spoważniała na cóż zgodził się na współpracę w zamian za złagodzenie wyroku więzienie ale przynajmniej Zdał sobie sprawę z błędów które popełnił Karolina położyła dłoń na ramieniu Aleksandry Jak sobie radzisz z tym wszystkim jest ciężko przyznała Aleksandra Ale czuję że zrobiłam to
co należało Prawda wyszła na jaw a sprawiedliwości stało się zadość to daje mi siłę by iść Naprzód w tym momencie do kawiarni wszedł komisarz Nowak wyglądał na zmęczonego ale zadowolonego Dzień dobry panie przywitał się zajmując miejsce obok Aleksandry mam dla was dobre wieści obie kobiety spojrzały na niego wyczekująco udało nam się rozbić całą siatkę przemytniczka [Muzyka] To wspaniale komisarzu Powiedziała Karolina Ale co teraz co będzie z Kazimierzem Piotr uśmiechnął się lekko cóż czeka nas dużo pracy ale wierzę że to miasto wyjdzie z tego silniejsze ludzie zobaczyli że sprawiedliwość może zwyciężyć nawet w obliczu potężnych przeciwników
Aleksandra skinęła głową A co ze skradzionymi dziełami sztuki Większość udało się odzyskać powiedział komisarz będą musiały przejść dokładną ekspertyzę ale wygląda na to że wkrótce wrócą do prawowitych właścicieli nagle do kawiarni wszedł Józef Malinowski wyglądał na zakłopotania podchodząc do grupy ale chciałem wam wszystkim podziękować i przeprosić za moją początkową niechęć do współpracy komisarz Nowak poklepał go po ramieniu Najważniejsze że w końcu postąpił pan właściwie Panie Józefie Pańska pomoc była nieoceniona Józef skinął głową po czym zwrócił się do Aleksandry A tobie Drogie dziecko Chciałbym szczególnie podziękować za twoją odwagę pokazałaś nam wszystkim że warto walczyć o
prawdę Aleksandra uśmiechnęła się wzruszona Dziękuję panie Józefie ale nie zrobiłam tego sama wszyscy tutaj odegrali ważną rolę Karolina rozejrzała się po kawiarni czując ciepło w sercu ci ludzie którzy jeszcze kilka miesięcy temu byli dla niej obcymi teraz stali się jak rodzina wspólnie przeżyli coś niezwykłego i wyszli z tego silniejsi Myślę że powinniśmy to uczcić powiedziała nagle wyciągając butelkę szampana spodlady Zaprawdę sprawiedliwość i Nowy początek dla Kazimierza Dolnego wszyscy podnieśli kieliszki a w ich oczach błyszczała nadzieja na lezą przyszłość Borys który do tej pory leżał spokojnie przy drzwiach podszedł do grupy i położył głowę na kolanach
Aleksandry dziewczyna pogłaskała go czule i za ciebie wierny przyjacielu dodała Cicho bez ciebie nic by się nie udało gdy szampan się skończył a rozmowy zaczęły cichną Aleksandra wstała Muszę wam coś powiedzieć zaczęła niepewnie dostałam propozycję pracy w Warszawie w centralnym biurze śledczym Karolina poczuła ukłucie w sercu wyjeżdżasz Aleksandra skinęła głową Myślę że to dobra okazja żeby wykorzystać moje doświadczenia i pomóc w walce z korupcją na większą skalę ale będę tęsknić za Kazimierzem za wami wszystkimi komisarz Nowak uśmiechnął się z dumą to wspaniała wiadomość Aleksandro Jestem pewien że zrobisz tam wielką karierę Józef poklepał ją po
ramieniu będziemy za tobą tęsknić dziecko ale pamiętaj że zawsze masz tu swój dom Karolina poczuła łzy napływające do oczu kiedy wyjeżdżasz za tydzień odpowiedziała Aleksandra Ale obiecuję że będę często wracać i mam nadzieję że będziecie mnie odwiedzać w Warszawie wszyscy zgodnie przytaknęli Karolina objęła przyjaciółkę jestem z ciebie taka dumna szepnęła zmieniłaś to miasto na lepsze teraz czas żebyś zmieniła cały kraj śie prz dziękuję wam wszystkim za waszą przyjaźń wsparcie i odwagę nigdy tego nie zapomnę gdy wieczór dobiegał końca a goście zaczęli się rozchodzić Karolina stała w drzwiach kawiarni patrząc na rozświetlone ulice Kazimierza czuła że
choć wiele się zmieniło to najlepsze dopiero przed nimi Borys usiadł obok niej opierając głowę jej nogę Kolasa śie powiedziała Cicho Myślę że to początek czegoś naprawdę dobrego pies spojrzał na nią swoimi mądrymi oczami Jakby chciał powiedzieć Ja też tak myślę rok później Kazimierz Dolny rozkwitał jak nigdy dotąd skandal który wstrząsnął miastem ostatecznie przyniósł pozytywne zmiany nowe władze wybrane w przejrzystych wyborach wprowadziły szereg reform mających na celu zwiększenie transparentności i uczciwości zarządzaniu miastem Karolina stała przed swoją kawiarnią która teraz była jednym z najpopularniejszych miejsc w mieście rozbudowała ją dodając ogródek i małą galerię sztuki gdzie lokalni
artyści mogli prezentować swoje prace Nagle usłyszała znajomy głos Koczy carolino odwróciła się i zobaczyła Aleksandrę która wysiadał z samochodu wyglądała promiennie w swoim eleganckim garniturze Aleksandra Karolina podbiegła by uściskać przyjaciółkę Jak dobrze cię widzieć jak idzie praca w Warszawie Aleksandra uśmiechnęła się szeroko wspaniale Właśnie zamknęliśmy dużą sprawę [Muzyka] korupcyjnego rozglądając się jakby na zawołanie Borys wbiegł do kawiarni szczekający dziewczyna uklękła przytulając psa Tęskniłem za tobą przyjacielu szepnęła Karolina przyniosła kawę dla wszystkich i usiedli przy stoliku ciesząc się swoim towarzystwem wiecie zaczęła Aleksandra Pracując w Warszawie często myślę o tym co się tutaj wydarzyło To doświadczenie
nauczyło mnie że jeden człowiek naprawdę może zmienić świat na lepsze komisarz Nowak skinął głową i pokazałaś to nie tylko nam ale całemu krajowi twoja historia zainspirowała wielu ludzi do działania a jak się ma twój ojciec zapytała delikatnie Karolina Aleksandra westchnęła lekko cóż wciąż odbywa karę Ale zmienił się naprawdę żałuje tego co zrobił odwiedzam go regularnie i widzę że stara się naprawić swoje błędy klepał ją po ramieniu to ważne że dałaś mu szansę przebaczenie to trudna rzecz ale często jest pierwszym krokiem do prawdziwej zmiany rozmawiali długo wspominając wydarzenia sprzed roku ale także Planując przyszłość Aleksandra opowiadała
o nowych metodach walki z korupcją które wprowadzała w swojej pracy Karolina mówiła o planach rozwoju kawiarni i promocji lokalnej kultury komisarz Nowak chwalił się spadkiem przestępczości w mieście Józef opowiadał o nowym programie edukacyjnym który wprowadził na cmentarzu ucząc Historii Miasta gdy nadszedł wieczór i kawiarnia zaczęła się wypełniać gośćmi Aleksandra wstała Muszę wam coś pokazać powiedziała z tajemniczym uśmiechem zaprowadziła ich na Wzgórze za miastem Skąd roztaczał się piękny widok na Kazimierz Dolny słońce zachodziło rzucając złote światło na dachy domów i wieże kościołów Spójrzcie powiedziała Aleksandra wskazując na miasto to jest nasze dziedzictwo miasto które przetrwało wiele
burz ale zawsze wychodziło z nich silniejsze i to dzięki ludziom takim jak wy Karolina poczuła jak łzy napływają jej do oczu masz rację powiedziała cicho Ale to ty nas tego nauczyłaś Aleksandro pokazałaś nam że warto walczyć o to co słuszne stali tam razem patrząc na miasto skąpane w Złotym świetle Zachodzącego Słońca Borys siedział obok nich wpatrując się w dal jakby też podziwiał widok wiecie co powiedziała nagle Aleksandra Myślę że to dopiero początek mamy przed sobą jeszcze wiele do zrobienia wiele historii do opowiedzenia wszyscy skę głowami czując że są częścią czegoś większego czegoś co wykraczał poza
granice małego miasteczka i sięgało ku lepszej przyszłości dla całego kraju gdy wracali do miasta Karolina spojrzała na swoich przyjaciół i na Borysa który wesoło biegł przed nimi poczuła w sercu ciepło i pewność że cokolwiek przyniesie przyszłość razem Są gotowi stawić czoła każdemu wyzwaniu bo w końcu jak pokazała historia Aleksandry Borysa i tajemnicy Kazimierza Dolnego nawet najmniejszy Akt odwagi może zapoczątkować wielką zmianę a ta zmiana niczym fale na wodzie rozchodzi się coraz dalej dotykając coraz więcej istnień i zmieniając świat na lepsze i tak w cieniu historycznych murów Kazimierza Dolnego narodziła się nowa opowieść Opowieść o odwadze
prawdzie i nadziei na lepsze jutro