Cześć wszystkim. Zanim zaczniemy ten odcinek, muszę wam powiedzieć, to jeden z moich absolutnie ulubionych. Wiem, że mówię to co jakiś czas, ale za każdym razem, gdy to mówię, to dlatego, że rozmowa naprawdę zmieniła mój sposób patrzenia na świat. Chcę was trochę przygotować na to, co zaraz usłyszycie, bo to jeden z najbardziej gęstych i naładowanych informacjami Odcinków. Naprawdę dużo się tutaj dzieje i to bardzo szybko. Tym razem rozmawiam z moim nowym znajomym Garym, autorem mnóstwa książek na dzisiejszy temat i mówię to od razu. To może być odcinek, przy którym warto czasem nacisnąć pauzę. Ja sam musiałem
to zrobić kilka razy, będąc na miejscu, żeby wszystko ogarnąć. Rozmawiamy o historii sprzed potopu, o Historii po potopie, o tajnych stowarzyszeniach i trochę też o zbroi bożej i o tym, jak może nas przygotować i co warto wiedzieć. A więc cieszcie się tym odcinkiem, podejdźcie do niego spokojnie. Ten człowiek był kiedyś ateistą, zagorzałym. Był jak książę ewolucji. Nie interesował się wiarą. Nie zależało mu na tym. Wychował się w wierzącej rodzinie, ale uznał to wszystko za głupotę. Postanowił, że nie Chce w to wierzyć. aż pewnego wieczoru, zupełnie przypadkiem zaczął studiować. I tak jak w książkach w stylu
sprawa Chrystusa są ludzie, którzy zaczynają badać temat i trafiają na tyle faktów, że nie da się ich zignorować. Przeczytał Ewangelię i wszystko zaczęło mieć sens. Było tego za dużo, by nadal być ateistą i oddał życie Jezusowi. Przejdźmy przez część tej historii i zobaczymy jak wygląda proces zdobywania zrozumienia w sposób jaki Bóg nam pokazuje. Więc Cieszcie się tym odcinkiem. Witajcie ponownie w The Deep End. Dziś mamy wyjątkowego gościa, geniusza. Pokochacie ten odcinek i muszę oddać honor tam, gdzie się należy. Czasami trafię na czyjąś książkę, wywiad, wypowiedź i od razu widać, że ta osoba ma nie tylko
dar zrozumienia, ale włożyła mnóstwo pracy, by nauczyć tego innych. Dziś z nami Gary Wayne. Przyleciał aż z Kanady. Sprowadziliśmy go przez cały kontynent i utknęliśmy w śniegu. Ale nagrywamy, nie ma odwrotu. Gary jest autorem dwóch bestsellerowych książek. Spisek z Księgi Rodzaju 6, część pierwsza. Jak tajne stowarzyszenia i potomkowie olbrzymów, jak brzmi reszta tytułu, planują zniewolić ludzkość, nie byle co. I druga część, księga rodzaju, część druga. Jak zrozumienie prehistorii i olbrzymów pomaga zdefiniować proroctwa czasów ostatecznych. Nazywasz siebie Chrześcijańskim kontrarianinem i to od razu sprawiło, że cię polubiłem. Dlaczego tak siebie określasz? Można być kontraraninem na dwa
sposoby. Ja uskuteczniam oba. Zdefiniowałem to dla siebie tak. Nie ufam temu, co ktoś mi mówi. Nie wierzę tylko dlatego, że ktoś twierdzi, że coś widział albo że coś zostało gdzieś napisane. Weryfikuję wszystko sam i robię to we wszystkich swoich badaniach. To sprawia, że naturalnie staje w opozycji do standardowej doktryny i status quo. Czy to przez badania, czy przez instynkt. Często jestem tym, który pyta: "A co jeśli spojrzymy na to inaczej? Dlatego nazywam siebie chrześcijańskim kontrarianinem". Ale chcę też, żeby ludzie wiedzieli wszystko o czym mówię, mam na to dowody i potrafię to podeprzeć w sposób, który
dla wielu będzie nowy i na który nie są przygotowani. A kiedy Spekuluję mówię wprost, że to spekulacja, żeby było jasne co jest czym. Świetnie. Zaraz wyłączę powiadomienia. Przepraszam. Mój zespół z firmy nie ogarnia, że nagrywam podcast. Piszą do mnie jakby nigdy nic. Dobra, powiedz jak w to wszystko się wciągnąłeś. Mówiłeś, że to był jakiś pijacki spacer po Vancouver. Tak. Kto by wtedy pomyślał, że skończę właśnie tak. Wszystko zaczęło się gdzieś w 1980 lub 81 roku. Mieszkałem wtedy w Calgary. W piątkowy wieczór wpadł do mnie mój brat z kolegą. Zaczęliśmy pić piwo i późno w nocy
zaczęli gadać o fałszywym proroku i antychryście. Coś tam o antychryście wiedziałem, ale o fałszywym proroku wtedy jeszcze nigdy nie słyszałem. Czy byłeś wtedy chrześcijaninem? Nie, byłem całkowicie zdoktrynowany. pełen pakiet, ewolucja, sekularyzm, nauka, wszystko. Zostałem wychowany jako chrześcijanin, ale gdy przyszedł okres nastoletni, Presja rówieśnicza i edukacja całkowicie mnie przekonały, że to wszystko bzdura. Postanowiłem iść z duchem świata, zaufać jego mądrości. Więc w tamtym momencie ta rozmowa wydawała mi się dość dziwna, ale oni dalej mówili i mówili, aż w pewnym momencie, późno w nocy jeden z nich zapytał mnie: "Ile masz w sobie odwagi?" Miałem wtedy może
21 lat, więc odpowiedziałem: "Pewnie: "Jasne, że mam odwagę". Dawaj. No i wtedy mnie zaskoczyli. Powiedzieli: "Jeśli masz w Sobie tyle odwagi, chcemy, żebyś przeczytał pewną książkę". Nie miałem pojęcia, o jaką książkę chodzi. Przez głowę przelatywały mi różne tytuły. Nawet pomyślałem o Biblii, skoro rozmawiali o antychryście. A oni powiedzieli, że to Late Great Planet Earth, zmierzch wielkiej planety Ziemia, autorstwa Heila Linsea, niedawno zmarł. Niesamowity pisarz wyprzedzający swoje czasy, jeśli chodzi o proroctwa. Już w latach 60, 70 I 80. Podjąłem wyzwanie i przeczytałem książkę. Totalnie mnie przeraziła. Wiedziałem jedno, jeśli choćby 10% tego, co napisał jest prawdą,
to muszę się tym zająć. A po drugie, muszę wiedzieć, czy on mówi prawdę, czy tylko spekuluje, albo może przekręca informacje. W Biblii jednak dość łatwo można znaleźć cytaty, na które się powołuję i wygląda na to, że są trafne. Ale dla mnie to za mało. Jestem W końcu kontrarianinem. A żeby to zweryfikować naprawdę, musisz stać się ekspertem od Biblii i samemu to wszystko sprawdzić. I myślę, że w większości przypadków Lindzej był wierny prawdzie. Może nie zgadzamy się w kilku drobiazgach, ale ogólny przekaz był spójny i istotny. Więc stwierdziłem, że muszę przeczytać Biblię i wtedy okryłem, że
to znacznie większe wyzwanie niż się spodziewałem. Stary Testament był dla Mnie jak morderstwo. Tyle szczegółów, tyle drobiazgów. W tamtym czasie jeszcze nie byłem gotowy, żeby zrozumieć, że wszystko co się tam znajduje jest istotne i ma swój cel. Ale przebrnąłem przez to i dotarłem do czterech Ewangelii i już w ich trakcie, a na pewno po przeczytaniu Ewangelii Jana pomyślałem: "To nie może być ludzki przekaz. Jezus mówi rzeczy, które dosłownie rozwalają mi Głowę. Nie może to pochodzić od zwykłego człowieka. On musi być tym, za kogo się podaje. To dało mi motywację, żeby wrócić i dokończyć lekturę Biblii.
Ale tym razem już robiąc to porządnie, badawczo, postanowiłem prześledzić każdą narrację proroczą w Biblii, żeby sprawdzić, czy Lindzej przypadkiem nie wyrywał czegoś z kontekstu. Przygotowałem więc zakreślacze i szybko się okazało, że mam za mało kolorów. Dokupiłem kolejne i Dalej nie wystarczało. Zrozumiałem, że to dużo większy projekt niż przypuszczałem. Zacząłem więc robić notatki. Ręcznie spisywałem każde proroctwo, dzieliłem je na konkretne wątki, bo jedno proroctwo może mieć wiele warstw. To pomogło mi zrozumieć chronologię i ogólny obraz. Wszystko trafiało do teczek. Potem zacząłem dodawać inne fragmenty, które uznałem za ważne. Wrzucałem je do tych samych teczek i Pamiętaj,
to były czasy sprzed komputerów, albo dopiero zaczynały się pojawiać, ale nikt jeszcze ich nie miał. A jeśli już, to były wielkości połowy tego pokoju. No dobra, żartuję. Trochę mniejsze, ale naprawdę miały bardzo ograniczoną pojemność. Kiedy tak śledzisz wszystkie proroctwa, bardzo szybko natrafiasz na Księgę Rodzaju, rozdział szósty, tam gdzie mowa o gigantach. I pomyślałem, cokolwiek to jest, nie chcę Mieć z tym nic wspólnego. To jakieś szaleństwo. Nie po to tu jestem. Więc to zignorowałem. Ale żeby prześledzić wszystkie prorocze wątki, musiałem wracać do Biblii wielokrotnie, bo gdy odkryjesz jedną nitkę proroctwa, nagle zapalają się inne miejsca, które
trzeba znowu przeczytać i zapisać. Więc robiłem to wiele razy i w końcu doszedłem do momentu, że ci giganci pojawiają się nie tylko w rodzaju sześć. Są powiązani z upadłymi aniołami, Są powiązani z demonami i znajdują się również w proroczych fragmentach, więc stwierdziłem, że muszę zacząć ich zapisywać. Nie wychwyciłem wszystkiego od razu. Dopiero po czasie człowiek zaczyna widzieć, ile tych informacji naprawdę tam jest. Tak właśnie to robiłem i tak dotarłem mniej więcej do roku 1995. 14 lat pracy. Tak. A potem pomyślałem, że mógłbym napisać może 14, 15 książek o proroctwach, ale wtedy nie Planowałem pisać takiej
książki, jaką ostatecznie stworzyłem. Miałem swoje własne zamiary, bo jak się okazało jestem dość upartym człowiekiem, ale też kontrarianinem, więc to chyba logiczne. Jesteś naprawdę rzadkim przypadkiem. Kontrarianin z Kanady. Nie wiedziałem, że tacy istnieją. Tak, tak. A wszyscy wokół reagowali mniej więcej tak: "Człowieku, odpuść. Co ty tam znowu badałeś? O czym ty mówisz? Przestań". Więc pomyślałem, że spróbuję napisać Krótką książkę. Nie mam wykształcenia uniwersyteckiego. Nie jestem pastorem. Nie chodziłem do seminarium. Nie mam żadnej platformy. Nigdy wcześniej nie próbowałem pisać książek. Jestem odnoszącym sukcesy przedsiębiorcą, ale to wcale nie oznacza, że ktoś będzie chciał mnie czytać. Zastanawiałem
się, czy ja w ogóle potrafię napisać książkę, czy ktoś to wyda, czy ktoś to kupi, czy komuś się spodoba. Chciałem po prostu spróbować Napisać coś krótkiego, ale po drodze wszystko się zmieniło. Wpadłem na pomysł, że spróbuję połączyć Księgę Rodzaju, rozdział szósty, z Apokalipsą. I zrobiłem to dość szybko, bo miałem już cały materiał przygotowany. Powstało około 10 rozdziałów, a potem przypomniałem sobie, że zanim wszedłem w tą całą drogę badawczą, byłem pasjonatem historii i [Muzyka] Mitologii i wiedziałem, że to o czym mówi rodzaju sześć pojawia się w kulturach na całym świecie. Pomyślałem, że chrześcijan może zainteresować, że
istnieją równoległe przekazy, czy to sfałszowane, czy po prostu politeistyczne, wersje tych samych historii widziane przez pryzmat politeizmu zamiast monoteizmu, że może to dodać nieco otuchy wobec tego nadprzyrodzonego wydarzenia, potopu, że to tak naprawdę wspólna historia Ludzkości, dziedzictwo, które mamy wszyscy. Więc zdecydowałem, że dorzucę trochę mitologii greckiej, a potem pomyślałem, może coś z mitologii sumeryjskiej i trochę egipskiej. A potem już stwierdziłem: "Wrzućmy tam tyle, ile się da". I naprawdę dałem tam wszystko co mogłem. I w pewnym momencie poczułem, że utknąłem. Pomyślałem: "Okej, mam tu te wszystkie odniesienia". A niektóre greckie są po prostu niesamowite w kontekście
Księgi Rodzaju 6, jak na Przykład historia Atlantydy. I wtedy pomyślałem, skoro to wszystko tu wrzucam, muszę dać ludziom jakiś kontekst. Muszę im pokazać, jak wyglądała tamta kultura. A żeby to zrobić, trzeba zrozumieć religię tych cywilizacji. No i wiesz, dopiero co przeczytałem Biblię. To było wszystko, co miałem wcześniej przeczytane i zobacz, ile czasu mi to zajęło. Nie miałem najmniejszej ochoty znów przez coś takiego przechodzić, ale to nie Odpuszczało, to było jak powołanie, tak jak opisuję to we wstępie książki, które po prostu nie dawało mi spokoju. Więc przeczytałem Wedy Upanis Szady i całą literaturę religijną subkontynentu indyjskiego.
Przeczytałem wszystkie teksty gnostyckie. Przeczytałem Pismo Mormona, przeczytałem wszystko, co tylko mogłem dostać w ręce, robiąc notatki, żeby sprawdzić, co mogę wykorzystać jako kontekst. I wtedy zdałem sobie sprawę, że istnieją Odniesienia do szkół misteryjnych jako części procesu edukacyjnego elit na całym świecie. Ten system klasowy był podzielony, a pierwsze dwie klasy miały właśnie taką edukację. I wtedy pomyślałem, muszę dowiedzieć się więcej o tych szkołach misteryjnych. A potem odkryłem, że tajne stowarzyszenia wywodzą się właśnie z tych szkół. No i pomyślałem: "Nic o tym nie wiem". No i wpadłem w kolejną króliczą Norę. Tak, widzę tu pewien wzorzec, prawda?
Tak więc przez prawie dekadę badałem tajne stowarzyszenia, bo było tam po prostu mnóstwo informacji i ciągle znajdowałem coś nowego. I w końcu musiałem się zatrzymać i powiedzieć sobie: "Okej, jak to wszystko połączyć w sensowną całość?" I tak z początkowych 10 rozdziałów zrobiło się 98, a właściwie można powiedzieć, że 100, bo jest jeszcze przedmowa i epilog. No i wyciąłem ponad 300 stron tekstu. Serio? Tak, bo chciałem, żeby książka w ogóle miała szansę zostać wydana. Jestem ryzykownym przypadkiem. Jestem nieznany. Nie mam żadnej platformy, a koszt publikacji jest wysoki. To fatalna kombinacja, żeby ktokolwiek chciał zainwestować w twoją
książkę, zwłaszcza w historię, którą ja chciałem opowiedzieć. No dobrze, mam pytania. Wszyscy mamy. Zwykle jak robimy tego typu odcinki, zaczynają się dziać Jakieś techniczne cuda, więc sprawdźmy. Mikrofony w porządku? Kamery w porządku? Tak, wszystko gra, wszystko wygląda świetnie. Często się zdarza, że jak już zaraz mam powiedzieć coś niesamowitego, bach, kamera się wyłącza. Zadziwiające, ile dziwnych rzeczy potrafi się wtedy wydarzyć. Dobra, wróćmy do początku. Kiedy czytasz o Kainie i Ablu, Kain boi się, że ktoś go zabije, mimo że nie ma jeszcze nikogo innego na świecie. O kim on w ogóle mówi? A potem nagle bach, pojawiają
się giganci, którzy rozmnażają się z wielorybami czy coś. Co dzieje się między Kainem a strażnikami i nefilimami. Możemy trochę uporządkować te wydarzenia i wyjaśnić ludziom, którzy nie znają tej części Biblii. O czym właściwie mówimy? To pytanie do mnie czy do Garego? Do ciebie. Okej, więc mamy Kaina i Abla, synów Adama i Ewy. Kain zabija Abla. Bóg go osądza. Kain się boi, że jeśli Bóg go nie ochroni, inni ludzie go zabiją. Tyle że w tej części opowieści jedynymi postaciami, jakie znamy są Adam, Ewa, Kain i Abel. Więc nie wiemy kim są ci inni. A jednak Bóg
musi go jakoś odznaczyć, by go chronić. A potem historia jakby nagle przyspiesza i mamy wszędzie zło. Pojawiają się giganci. No i czemu Kain w ogóle zabił Abla? Możesz krótko o tym powiedzieć? Kain zabił Abla, bo był idiotą. Serio ty możesz dodać więcej, ale z mojej perspektywy Kain był zazdrosny i głupi i zabił brata. Czy jest coś więcej? Zawsze jest coś więcej. On chce wiedzieć, dlaczego Kain w ogóle zabił brata. Chce wiedzieć co się potem stało. Bo jeśli nie wiemy, dlaczego Bóg miałby nie lubić Kaina, to nie rozumiemy też, dlaczego miałby go potem chronić. Przecież mógłby
go po prostu Zostawić. A no to wiesz co? Wystarczy wejść na czat GPT i zapytać, dlaczego Kain zabił Ablas. Dobrze. To bardzo ciekawe rzeczy i wiele pytań pojawia się już przy lekturze Księgi Rodzaju od pierwszego do szóstego rozdziału. A jako ktoś przekorny nie lubię, gdy coś jest niejasne albo pozornie [Muzyka] sprzeczne. Więc gdy czytam o Kainie i Ablu i widzę, że ofiara Kaina nie została przyjęta, to chcę wiedzieć dlaczego. Chcę zrozumieć czemu, kiedy zostaje wygnany, Bóg musi go jakoś oznaczyć. Skoro według klasycznego chrześcijańskiego rozumienia nikogo więcej jeszcze nie ma, a przecież zgodnie z rozdziału 5
set pojawia się dopiero, gdy Adam ma 130 lat, a dopiero potem, nie wiadomo jak długo później rodzą się kolejne Dzieci. A więc już po wygnaniu Kaina, zanim te dzieci się rodzą, on znajduje żonę w NOD, na wschód od Edenu, która nie powinna tam być. Zaraz do tego wrócimy. A potem buduje miasto dla ludzi, którzy też nie powinni tam być. A miasta w prehistorii przed i po potopie budowało się zazwyczaj z murami. Po co? Dla ochrony? Ochrony przed kim? Te wszystkie pytania zaczęły mi buzować w Głowie, gdy próbowałem zrozumieć początek Księgi Rodzaju. I tak naprawdę wszystko
zaczyna się od tego, że Kain już wcześniej zbuntował się i odwrócił jeszcze przed pierwszą ofiarą. A może to też była kwestia samej ofiary? Myślę, że jedno i drugie. A kiedy spojrzałem na to jako na pierwsze ofiary w dorosłości, bo według Biblii dorosłość zaczyna się między 20 a 40 rokiem życia i jest procesem, to mamy na przykład Wiek 25 lat jako minimalny dla kapłaństwa. Więc te ofiary są pierwszymi, jakie składają pierwsi potomkowie Adama i Ewy po ich wygnaniu z ogrodu Eden. I wtedy ofiara Kaina zostaje odrzucona. Nie dostajemy żadnego kontekstu, a przynajmniej wydaje się, że go
nie dostajemy. Pojawi się on później w Biblii i z powodu tego odrzucenia Kain staje się tak zazdrosny o Abla, że go Zabija. Dlaczego? Prawdopodobnie chodziło o przymierza i prawa dziedziczenia, które miały zejść później przez Seta, potem Noego, a potem Abrahama. To jest proces tworzenia linii Adamitów jako rozwiązania buntu anielskiego w szerszym kontekście. Ale chcę się jeszcze na chwilę skupić na pytaniu, które zadałeś, bo ono dotyka bardzo istotnego wątku, tego jak Adam i Ewa zostali stworzeni, a potem historii Kaina i Abla. Zrozumienie tej historii to klucz do późniejszego powstania świętego przymierza, gdzie mamy prawa, ofiary, święta
i rytuały w ramach przymierza z Izraelem. I mamy w tym przymierzu ofiarę pierwocin, pierwszych dojrzałych płodów ziemi lub pierworodnych ze zwierząt. W Biblii jest wyraźnie powiedziane, że Abel składa ofiarę z pierwocin. W przypadku Kaina nie ma Wzmianki, że oddał pierwociny. Najwyraźniej zachował je dla siebie i z tego powodu jego ofiara zostaje odrzucona. A wraz z tym odrzuceniem traci coś, co wypełni się później jako element rozwiązania buntu anielskiego. Błogosławieństwa pierworoctwa, dziedzictwo przymierza i mesjaniczną obietnicę. To są poważne rzeczy, które są tutaj w grze i które zostaną nam lepiej Wyjaśnione w dalszym ciągu Biblii. A więc Kain
przegrał to prawo, a było ich tylko dwóch i próbuje wyeliminować swojego rywala, ale zostaje odrzucony. Ale nadal nie wiemy kogo się boi i dlaczego w ogóle miałby się bać przyszłych pokoleń. Skąd mieliby wiedzieć kim on jest? Ziemia to ogromne miejsce. jakby go znaleźli. A jednak jest tam jakaś Groźba. Pojawia się więc pytanie, kim są ci, których się obawia? Jako ktoś o nastawieniu kontrariańskim chce wiedzieć, skąd się wzięli ludzie, z którym Kain się miesza. Według narracji nie powinno ich tam być. Nawet jeśli spojrzymy na opis Edenu, nie mamy tam podanej osi czasu, ale wygląda to na
coś, co nie trwało zbyt długo. Nawet gdyby przyjąć, że Adam i Kain osiągnęli dorosłość w wieku 40 lat, mamy wtedy razem 80 lat. A przecież Set rodzi się Dopiero, gdy Adam ma 130 lat. Nadal mamy tu więc poważną lukę, a ja nie wierzę, żeby Biblia była w sprzeczności sama z sobą. Po prostu nie wierzę w to i nigdy na to nie natrafiłem. Uważam, że to my narzucamy Biblii nasze własne wnioski i założenia i potem próbujemy wszystko dopasować, a to czego się nie da ignorujemy. A to nie jest sposób, który mi odpowiada jako osobie analizującej krytycznie.
Więc jedyny sposób, w jaki mogę to pogodzić, to założenie, że mamy Do czynienia z dwoma różnymi stworzeniami ludzi. Jedno w dniu szóstym, a drugie w Księdze Rodzaju 2. Jeśli spojrzymy na szczegóły tych dwóch opisów, one się ze sobą nie zgadzają, nie pasują do siebie, a znów Biblia nie powinna sobie przeczyć. Na przykład w rodzaju 1 Bóg pozwala jeść wszystko z każdego drzewa i nakazuje rozmnażanie się i zaludnianie ziemi. W rodzaju dwa nie wolno jeść z drzewa poznania dobra i zła i nie ma Mowy o rozprzestrzenianiu się. Adam zostaje umieszczony w Edenie. W rodzaju jeden stworzeni
są mężczyzna i kobieta. Od razu i w liczbie mnogiej stworzył ich. A w rodzaju dwa mamy tylko Adama, a Ewa zostaje stworzona później i to w inny sposób. Pojawia się tam też Jahwe Elohim zamiast po prostu Elohim. Chociaż Jahwe jest już obecne w hebrajskim słowie amar, czyli powiedział, gdy Bóg przemawia, bo słowo Boże to grecki Odpowiednik logos dla teos, więc to po prostu inny język, ale ten sam sens. Jahwe Elohim zostaje wprowadzony w rodzaju 24 przy stworzeniu Adama, zostając przetłumaczony jako Pan Bóg. I to on tchnie swojego ducha w Adama w celu powierzenia mu specjalnej
misji. Więc pytanie brzmi, czy to są dwaj różni Adamowie? Jak to pogodzić? W rodzaju jeden mamy mężczyznę i kobietę stworzonych jednocześnie. A słowo człowiek to również Adam, choć w Konkordancji hebrajskiej to inny Adam niż ten w rodzaju dwa. Adam z rodzaju 2 to pochodna tego wcześniejszego, więc może chodzić o ten sam gatunek, ale inną rasę. I możliwe, że są trzy lub cztery rasy ludzi, a Adam to jedna z nich, stworzony w konkretnym celu. Tych różnic jest więcej. Mam nawet dokument, który jest jednym z najczęściej zamawianych. Gdy ludzie kontaktują się ze mną przez moją stronę. Odpisuję
każdemu, tylko proszę o cierpliwość. W tym dokumencie szczegółowo omawiam te różnice i pokazuję wszystko na podstawie oryginału hebrajskiego i nie ma żadnego dnia ósmego. Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz. Po siódmym dniu, który kończy opis stworzenia pojawia się narracja z genealogą Adama, która nie należy do opisu z rodzaju 1. Niektórzy twierdzą, że to po prostu dodatkowe informacje. Zgadzam się, że Biblia tak właśnie działa, ale nigdy w sposób sprzeczny. Ona rozwija kontekst, ale robi to w sposób zgodny z kierunkiem narracji, a tutaj tak nie jest. I tutaj pojawia się też bardzo ciekawy fragment z drugiego listu Piotra
3, który wskazuje na to, że dzień u Boga jest jak 1000 lat. Jeśli więc jeden dzień to 1000 lat, a ludzie z dnia szóstego zostali stworzeni pod koniec tego dnia, to bestie pola, które są stworzone Wcześniej, mogły powstać nawet 1000 lat przed ludźmi. Cofając się do rodzaju trzy, mamy węża nahz, który pochodzi od hebrajskiego słowa oznaczającego czarownika, nekromantę, kapłana, czyli postać typową dla politeistycznych religii. On oszukuje Ewę. a był tam już wcześniej. A skoro jest określony jako bestia pola w rodzaju 31 i biorąc pod Uwagę porządek stworzenia z dnia szóstego, mógł być obecny nawet 1000
lat wcześniej, a może i dłużej, jeśli pomiędzy dniem siódmym a stworzeniem Adama był jakiś nieokreślony czasowy odstęp. I wtedy mamy taką sytuację, że jeśli te bestie były kapłanami politeizmu, to mogły reprezentować już istniejącą religię, religię ludzi. z którymi Adam zetknie się później w nod i teraz nagle Adam czy Kain, przepraszam, Kain, Kain, Przepraszam, tak, Kain, gdy zostaje wykluczony i przenosi się do ziemi nod, nagle wszystkie odpowiedzi na pytania, które miałem pojawiają się, ale nie mogę ich znaleźć bez przyjrzenia się szczegółom. Jedyny sposób w jaki mogę poukładać te sprzeczności, nawet kolejność stworzenia się nie zgadza, to
ten, że mogło dojść do jakiejś katastrofy po dniu siódmym, ale jeszcze przed opisaną historią Adama, jakby nastąpił jakiś restart. I Tutaj chciałbym odesłać ludzi do księgi Koheleta, rozdział pierwszy, kiedy próbujemy zrozumieć prehistorię, tam czytamy, że nie ma nic nowego pod słońcem. To co było znów będzie, a później pada zdanie, że zrozumienie tego przynosi tylko smutek i cierpienie. I to jest bardzo ważne, gdy patrzymy z perspektywy czasów, w których żyjemy dziś. Skoro nie ma nic nowego pod słońcem, to co tak naprawdę działo się wtedy na początku? I zaczynasz zadawać Więcej pytań, sięgasz głębiej. Więc uważam, że
ludzie z ziemi no pochodzą z szóstego dnia stworzenia i to właśnie stamtąd biorą się cztery rasy. Rozumiem. Mam pytanie w tej sprawie, ale najpierw chciałbym coś powiedzieć do tych, którzy nas oglądają. Jeśli jesteś nowym chrześcijaninem albo dopiero zaczynasz, bo czasem schodzimy na naprawdę głębokie tematy, może ktoś powiedzieć: "Przecież wystarczy po prostu wierzyć w Jezusa". I Tak zgadzam się z tym. Nic z tego, o czym mówimy, nie powinno zmieniać twojego spojrzenia na najważniejsze rzeczy. Jezus jest na szczycie hierarchii. On powróci. To tak jakby jesteś w związku małżeńskim, kochasz swoją żonę. Czy wiesz dokładnie gdzie jest teraz
i co robi? Mam nadzieję, że tak. Może robi zakupy, może jest w domu, ale chodzi mi o to, że Szczegóły są ważne, ale nie ważniejsze niż sedno. Dlatego nie chcę, żeby ktoś się w tym pogubił. To nie powinno zmieniać tego, że Jezus jest królem. Wiesz o co mi chodzi? Dokładnie tak. To powinno raczej wzmacniać twoją wiarę, sprawiać, że jesteś w stanie odpowiadać na pytania, które zadają ci ludzie próbujący cię odciągnąć od Boga. zasiewający wątpliwości, które mają rozbić jedność chrześcijaństwa i Podkopać twoją wiarę. A więc jeśli wierzymy, że to jest słowo Boże, to ono będzie doskonałe.
Odpowiedzi tam są, ale trzeba zadawać właściwe pytania i wierzyć w to, co się czyta. To z kolei pozwala lepiej zrozumieć świat sprzed potopu. Jeszcze dla tych, którzy nie znają tego terminu, antydyluwiański to po prostu określenie na czasy przed Potopem. Czasem mówi się też postdyluwiański, czyli po potopie. I zaczynamy lepiej rozumieć ten świat, w którym pewien człowiek zostaje wybrany jako wybawiciel. To bardzo typowy motyw w Biblii. Zostaje wybrany Noe, później Abraham, później Mojżesz, a prawdziwy wybrany pojawi się przez tę samą linię genealogiczną. Wcielone słowo Boże. Mówiłeś kilka razy o czterech rasach. Ja nie wiem, co to
za rasy. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, ludzie mogliby to uznać za mało poprawne politycznie. Ale chodzi tu o kolory skóry, dosłownie o rasy ludzi, nie o inne gatunki, tylko o różne rasy ludzkie. I to częściowo tłumaczy, skąd te rasy pojawiają się znowu po potopie. Bo jeśli nie uwzględnisz wcześniejszego istnienia wielu ras, to jak wytłumaczysz ich obecność po Potopie? A przecież Biblia mówi, że na Arce było tylko osiem osób, ale żony tych ludzi nie są z imienia wymienione, więc to prawdopodobnie właśnie one reprezentują cztery rasy, co tłumaczy ich obecność później. Nawet kurz jest od razu po potopie
powiązany z czarną rasą i z Afryką, więc zaczyna to nabierać sensu. Te geny przeszły dalej właśnie przez żony. Nigdy wcześniej o tym nie myślałem. To było bardzo jasne. Jake, Długo się nad tym zastanawiałeś. Zadręczam się tym codziennie rano, bo to właśnie wyjaśnia też inne pytanie. Dlaczego Ewa nazywana jest matką wszystkich żyjących, skoro pojawiają się później inne rasy? Odpowiedź może być taka, że linia, którą mamy w Biblii pochodzi po prostu z jednej z tych ras. Okej, więc Kain może się bać tych politeistycznych cywilizacji, które gdzieś tam istnieją. I coś co mnie zafascynowało i przyznam, że trochę
mi zajęło zrozumienie to fakt, że w twojej książce przedstawiasz Henocha jako złego. Na początku miałem wrażenie, co ten człowiek ma przeciwko Henochowi? Przecież Henoch był prorokiem, ale później zrozumiałem. Ty mówisz o dwóch różnych Henochach. Tak, każdy szczegół Biblii ma znaczenie. W Księdze Rodzaju mamy dwie genealogie. Jedna to genealogia Adama. zaczyna się pod koniec czwartego Rozdziału, a kończy w rozdziale piątym. Druga to genealogia Kaina też w czwartym rozdziale. I tam pojawiają się imiona, które są fonetycznie podobne, a niektóre są identyczne. Mamy więc dwóch Henochów. Jeden to syn Kaina, jego pierworodny, bardzo ważna postać. Drugi to syn
Jareda z linii Seta, który pojawia się kilka pokoleń później. Mamy też dwóch lameków. Jeden z nich to Ojciec Tubal Kaina. To dosłownie kopia, podróbka. Masz tę prawdziwą świętą linię i jej imitację. To chyba wcale nie takie rzadkie zjawisko, nie? Ale ważne jest, żeby chrześcijanie to rozumieli, że Kain odwraca się od Boga i zaczyna czcić panteon bogów, czyli upadłych aniołów. i próbuje pociągnąć za sobą cały świat, to on wprowadza fałszywą religię, a jej źródłem jest właśnie Kain. A wiedza, jaką zdobył od Adama w Edenie, zanim został wygnany, to ogromna wiedza agrarna. Adam musiał zarządzać całym regionem
od nie lub po Eufrat, od Hermionu aż po Morze czarne i Ocean Indyjski. Jeśli przyjrzymy się hebrajskim słowom, bo w angielskim tłumaczeniu to nie zawsze widać, okazuje się, że Adam uprawiał sady, pola zbożowe, hodował różne gatunki Zwierząt, a to był tylko jeden człowiek. Dopiero później stworzona została Ewa, by mu pomóc. Więc Adam musiał mieć ogromną wiedzę, żeby tym wszystkim zarządzać i przekazał ją Kainowi. A ten poszedł do Nody, gdzie mieszkali ludzie, którzy nie znali miast. Byli myśliwymi zbieraczami, jak mówi język z opisu Księdze Rodzaju. I Kain przynosi im wiedzę o rolnictwie, uczy ich. To bardzo
dobrze współgra z historią o Początkach rolnictwa i pisma w Sumerze i nagle wszystko zaczyna układać się wspójną całość, kiedy zaczynamy rozumieć te detale. To fałszywa religia, a to, co robią siły przeciwnika to kopiowanie wszystkiego, co Bóg uczynił. Tworzą podróbki. To samo zobaczymy na końcu czasów. postać antychrysta będzie fałszywym odpowiednikiem prawdziwego Mesjasza. Cała działalność sił Politeistycznych opiera się na fałszowaniu i odciąganiu ludzi od Boga przez zwiedzenie. W którym momencie pojawiają się czuwający, obserwatorzy, strażnicy? Czuwający są obecni od samego początku. Rozumiem. Czy od początku współżyją z kobietami? Nie. Nic na to nie wskazuje. I kto wie, co
zdarzyło się wcześniej? Może w tej przerwie między dniem siódmym a Edenem albo gdy zagłębimy się w hebrajski język Księgi Rodzaju. Nie będę teraz długo o tym mówił. To słowo pusta i bezkształtna to po hebrajsku haja, które można przetłumaczyć jako stała się. A to już otwiera drzwi do wielu innych interpretacji. Jeśli był to moment zniszczenia, to mamy do czynienia z odnowieniem Ziemi. A gdyby tak było, należałoby ponownie oddzielić wody dolne od wód górnych, jak opisano, by stworzyć niebo, a pod niebem przygotować przestrzeń do życia, która ma zostać Stworzona w Księdze Rodzaju, rozdziale pierwszym. Więc kiedy zbuntowali
się czuwający? Nie wiemy, ale wiemy, że szatan już wtedy się zbuntował, skoro współdziałał. tak się przypuszcza z wężem na hasz, aby zwieść Ewę. A jeśli istniał 1000 lat przed stworzeniem człowieka w szóstym dniu, to przez co najmniej 1000 lat te byty mogły istnieć i były czczone, jako upadli aniołowie. Można więc wysnąć teorię Opartą na łączeniu faktów i odrobinie spekulacji, że ta religia istniała już przed pojawieniem się Kaina. Gdzieś w innym miejscu, tak, gdzieś indziej. I dlatego to, co wydarzyło się w Edenie, postrzegam jako pierwszą zemstę upadłych aniołów, aby Adamici nie mogli osiągnąć swojego przeznaczenia, nie
mogli zostać wywyższeni do poziomu aniołów. Nie mogli sądzić aniołów za zbrodnię przeciwko ludziom, ani odziedziczyć wieczności i Dlatego próbują temu zapobiec. W Księdze Rodzaju rozdział szósty pojawia się zrozumienie roli czuwających, tak jak opisują to źródła politeistyczne. Ale czuwający występują też dalej w Biblii, w Księdze Daniela, cztery razy w przekładzie króla Jakuba. Słowo czuwający to po hebrajsku air oznacza czuwający anioł. Pochodzi od słowa Ir, czyli przebudzony. W księdze Henocha opisano cztery grupy czuwających wokół tronu Boga. archaniołów, serafiny, heruby i ofanim, czyli anioły koła znane z Ezechiela 1, 3 i 10. Nie chodzi o same koła, bo
po hebrajsku to Gigal, ale o anioły podobne do Herubów, bo mają również twarz Heruba, więc to coś nieco innego. Słowo ofanim pochodzi od ofan, a końcówka im to liczba mnoga męska jak w Serafim. I to właśnie Ofanim są wspomniani w księdze Henocha. To ci czuwający według tej księgi mogli Spłodzić olbrzymów z ludzkimi kobietami. A w Księdze Rodzaju 6 mowa jest o synach Bożych, którzy robili to samo. Synowie Boży są przedstawiani jako aniołowie w Księdze Hioba 1.6 również w Hiobie 2.1. A najmocniejszy fragment to Hiob 384 do7, gdzie na początku stworzenia, jeszcze zanim powstali ludzie, synowie
Boży i gwiazdy poranne, tańczą i świętują z radości. Również w Psalmie 104 widzimy ciekawą Paralelę do Księgi Rodzaju 1, zwłaszcza w momencie gdy Bóg posyła swego ducha i następuje odnowienie ziemi. Aniołowie są tam wymienieni jako część stworzenia, jako uzupełnienie opisu z Księgi Rodzaju 1. A więc to nie są ludzie. W Starym Testamencie synowie Boży rozumiani są jako czuwający. Czuwający z Księgi Daniela 4 pochodzą z tronu Boga i odpowiadają za zarządzanie światem. Serafiny natomiast odpowiadają za sprawy religijne oraz za władzę królewską. To Część ich autorytetu. To anioły o wężowych twarzach, sześcioskrzydłe przypominające smoki pełniące posługę przed
ołtarzem Boga. To właśnie one w Księdze Izajasza, rozdział szósty wyjmują rozżarzony kamień, aby oczyścić wargi Izajasza przed wizją, którą ma otrzymać. Więc kiedy mówimy o czuwających, mamy tu kontekst synów Bożych i są to ci sami, bo termin synowie Boży w księdze Enocha odnosi się do czuwających jako grupy, czyli synowie Boży to nie Elohim, tylko czuwający. Można używać obu terminów zależnie od kontekstu. Słowo Elohim może oznaczać Boga, anioła albo najwyższego Boga. Więc to zależy od zapisu. Z wielkiej litery Elohim oznacza najwyższego Boga, którego znamy jako L. El Lion. A zapis L z małej litery to liczba
pojedyncza, oznacza Bóg lub anioł. Natomiast Elohim z małej litery to wielu Bogów albo wielu aniołów. Dobrze. A więc kiedy spojrzysz na panteon babiloński albo nawet na hinduizm, mamy do czynienia z Elohim, czyli wieloma bogami, czyli być może z wieloma upadłymi aniołami, którzy działają wspólnie w podobny sposób. A może zbytnio to upraszczam? Nie trafiłeś w sedno, jeśli spojrzymy na okres przed i po potopie. Mamy dwa różne panteony bogów. Są bogowie rodzicielscy, którzy panowali przed potopem i bogowie Potomni, którzy pojawiają się po potopie. Dla osób, które nie znają tego podziału, posłużymy się greckim panteonem. Mieliśmy więc Kronosa
i geję, jak ojca i matkę bogów przed potopem. We wszystkich panteonach na całym świecie potomni bogowie obalają swoich rodziców. W tym przypadku Zeus jest bogiem potomnym, który tworzy nowy panteon, nad którym sprawuje władzę. Bogów nie da się zabić, bo są z definicji nieśmiertelni, ale można ich Uwięzić. w Hadesie, w Hadesie albo Szeu, w zaświatach Arkatha znanych pod tysiącem różnych nazw, ale wszystkie opisują to samo miejsce. Więc mamy różne lokalne nazwy bogów z różnych panteonów, ale to ci sami bogowie. Jeśli przejdziemy do panteonów po potopie, które są bardziej znane, posłużę się przykładem męskiego Boga. Zeus to
ten sam bóg co Ozyrys. To ten sam co Baal z Biblii. A El to bóg rodzicielski sprzed potopu. El i Asztarte to ci, którzy według tradycji tworzyli olbrzymów przed potopem. Po potopie ich miejsce zajmują Baal i Anat. I to oni tworzą nową radę bogów opisaną w tekstachyckich lub jako Baalim, jak mówi o nich Biblia. sprawując władzę nad 70 narodami świata, zarówno przed potopem, jak i po nim. Więc gdy mówimy o upadłych aniołach jako bogach, to są właśnie oni. A samo określenie upadli aniołowie pochodzi z Kilku źródeł, ale wszystkie prowadzą do tego samego znaczenia. Na przykład
w Izajasza 14 mamy upadek szatana. Halel Ben Szahar. Halel syn Jutrzenki. Nie Lucyfer jak w tłumaczeniu. Powinno być halel. Lucyfer to włoskie słowo wstawione do angielskiego przekładu zamiast hebrajskiego halel. Zazwyczaj imiona aniołów kończą się na L jak Michael czy Gabriel. To Zabawne, że Halel brzmi jak Hel, czyli piekło. Tak, ale to nie przypadek. L, czyli Bóg, tylko że on nie jest Bogiem. Jest wiele aspektów tej postaci. Dobra, chwila. Jake, nie bij teraz wody, dopóki nie skończy. Będziemy musieli zaraz zrobić przerwę, żeby wszyscy mogli złapać oddech, bo to jest dużo. Ja już osiągam limit, ale to
niesamowite. Więc wracając do tego fragmentu z Izajasza 14, to tam Satan zostaje zrzucony z nieba. I w Ewangelii Łukasza 1018 Jezus to potwierdza. Mówi, że widział szatana spadającego z nieba jak błyskawica. Słowo upadł w hebrajskim to nabhal. To właśnie źródłów słowa nefilim. To słowo też niesie w sobie znaczenie. Nefilim oznacza olbrzym, ród olbrzymów, tyran lub gwałtownik. Wszystko to są opisy, które pasują do postaci olbrzymów. A gdy do naphal dodamy końcówkę im, czyli liczbę mnogą rodzaju męskiego, otrzymujemy nefilim. To są nefilim, szamaim, czyli Olbrzymi niebiańscy. I teraz jeśli przyjmiemy to rozumienie, mamy w zasadzie tę samą
religię politeistyczną na całym świecie. Te same rytuały, ta sama hierarchia, tylko różne lokalne nazwy i odmiany. Straszne. Mój mózg właśnie się wyłącza, jak pewnie u wszystkich. Żyłem w kłamstwie. Muszę zacząć od nowa. Dajmy ludziom z 10 sekund Ciszy. Zmieniłem zdanie, dokąd chcę iść z tą rozmową dalej. Dzięki, że jesteś geniuszem. Swoją drogą. Ja nawet nie wiem od czego zacząć. Dzięki Bogu, że jesteście tutaj obaj. A ty Taylor rozumiesz więcej niż ja z tego wszystkiego? Nie bardzo. Mogę zapytać o coś bardziej praktycznego. Jeśli to okej, poczekaj zanim przejdziemy do praktyki, bo to nudne. Wiem, ale jeszcze
jedno pytanie. Czy Halel, czyli szatan, stoi Na szczycie tej całej hierarchii? Tak. On przewodzi radzie bogów, o której mówi Psalm 82. [Muzyka] To są synowie Najwyższego, synowie El El Eliona. Synowie Boga to właściwie to samo pojęcie. A ci mocarze z Psalmu 82 to po hebrajsku właśnie L. L może oznaczać także potężny, więc mocarze to ci synowie Boga. To pojęcie rady bogów pojawia się Również w Księdze Rodzaju 6. A jeśli chcesz więcej odniesień, w Starym Testamencie aniołowie są określani różnie. Po pierwsze jako aniołowie, po drugie jako gwiazdy w sensie alegorycznym, jako zastępy niebios. Mogą też być
nazwani synami Boga albo zastępem, czyli armią niebiańską. Zastęp to po hebrajsku sabba, czyli wojsko aniołów uporządkowane według rangi. Te pojęcia Są używane wymiennie w całym Starym Testamencie. Gwiazdy, zastępy, aniołowie, synowie Boga, jutrzenki. To tylko kilka przykładów, ale pokazują nam kim są te istoty w biblijnym przekazie. Dobra, teraz wiem dokąd chcę iść z tym dalej, ale możesz najpierw przejść do praktyki. Nie, ty idź pierwszy. Okej, więc gdzie jesteśmy teraz? Kain zostaje odrzucony i w związku z tym wybiera Kultistyczny, panteon bogów. Z jego linii wywodzi się zły Enoch. To on stworzył pismo, prawda? To on je jakby
odkrył. Tak. Adam przekazuje całą swoją wiedzę Henochowi, a on tworzy to, co w gnostycyzmie i tajnych stowarzyszeniach określane jest jako siedem świętych nauk. Zły Henoch dzieli je na to, co dziś znamy jako siedem nauk, czyli sztuki i nauki, co w Starożytności było tym samym. Na przykład gramatyka, arytmetyka, geometria, astronomia. Dziedziny, które istnieją do dziś i wciąż mają ten sam cel. Oddzielić ludzi od Boga, odebrać mu chwałę, oczernć go, a zaszczyty oddać panteonowi bogów. Widzimy to choćby na uczelniach. Tajne stowarzyszenia typu Alfa House, beta House na pseudozlachetnych uczelniach IBLG mamy choćby czaszkę i Kości, które są
częścią tej edukacyjnej sieci powiązanej z krwią i [Muzyka] elitą. Henoch tworzy te dyscypliny, a potem przed potopem rozwija mistycyzm, który nazywam mistycyzmem Henocha. To kult słońca i byka i to właśnie on staje się religią światową. Można też argumentować, że część tego systemu religijnego istniała już wcześniej, a to była forma Połączenia, które doprowadziło do stworzenia najbardziej rozpowszechnionej religii świata. A ta wiedza była chroniona i rozwijana przez potomków Seta. Nie chodzi o to, że Set nie posiadał wiedzy, ale że używał jej wyłącznie w dobrych celach, nigdy dla zła. Ta wiedza zostaje następnie połączona z tą, którą w
różnych politeistycznych przekazach na całym świecie nazywa się wiedzą od bogów Potrzebną do rozwoju cywilizacji. To jest właśnie ta wiedza opisana w księdze Henocha. Wiedza zakazana, która zostaje połączona z siedmioma naukami, a potem z procesem tworzenia gigantów. Prowadząc do powstania hegemonii, nefilimów, można powiedzieć porządku świata pod ich rządami, jeszcze przed potopem, to wszystko będzie oparte na zorganizowanej strukturze władzy, na czteroklasowym systemie społecznym, Który wprowadzą oraz na henochiańskiej mistyce i dzięki temu będą kontrolować cały świat. Ta wiedza zostaje rozwinięta do takiego poziomu, że nie pozostaje nic innego jak tylko zesłać potop. Trochę wybiegam w przyszłość, ale chodzi
o to, by zarysować obraz tego, co działo się przed potopem. I prawdopodobnie mówimy o wielu cywilizacjach. Biblijnie rzecz biorąc zazwyczaj zakładamy, że była to cywilizacja sumeryjska, antydyluwialna Sumeria, bo tylko o niej wspomina Biblia. Ale w przekazach politeistycznych mówi się o czterech, siedmiu, dziewięciu, a może nawet więcej cywilizacjach. Biblia nie mówi o tych wszystkich cywilizacjach, ale myślę, że warto być otwartym na to, że mogło być ich więcej niż tylko jedna. W końcu Kain mógł udać się w dowolne miejsce na ziemi i nadal potrzebowałby tego znaku dla ochrony. Właśnie dla Ochrony. Chciałbym na chwilę przeskoczyć do przodu,
ale zaraz potem wrócić z powrotem do czasów sprzed potopu, żeby ludzie zrozumieli wagę tego, co mówimy. Bo w historii są dane, konkretne dane i ty połączyłeś wszystkie te wątki w jedną całość. Na podstawie tego, co widzisz w danych historycznych, czy uważasz, że nefilimowie nadal działają dziś i próbują po prostu odtworzyć to, co mieli kiedyś? Tak, trzeba pamiętać, że nic Nowego nie ma pod słońcem. A skoro w czasach ostatecznych będzie jak za dni Noego, zarówno przed, jak i po potopie, to trzeba rozumieć cały kontekst. Noe żył 600 lat przed potopem i 350 lat po nim. Czyli
możemy spodziewać się, że to co wydarzyło się przed potopem zaczęło się odradzać zaraz po nim i to przez cały okres postdyluwialny próbowało się odtworzyć. Aż ostatecznie doprowadzi do pełnego rozwiązania w ostatecznym Pokoleniu figowego drzewa w ostatnich siedmiu latach. Więc krótka odpowiedź brzmi tak. A jeśli dziś osiągnęliśmy taki poziom technologiczny i on nadal rośnie, a jeszcze nie weszliśmy w ostatnie 7 lat, to znaczy, że możemy być właśnie w tym pokoleniu figowego drzewa. Może nawet wciąż w okresie boleści porodowych, ale wszystko wskazuje na to, że właśnie w tym czasie żyjemy. Co to znaczy? Jezus przedstawił chronologiczny porządek
Wydarzeń w Ewangelii Mateusza 24, Marka 13, Łukasza 17 i 21. I po tym, jak przedstawił kolejność wydarzeń, zaczynając od boleści porodowych, dał nam jeszcze dwie przypowieści, żebyśmy mogli rozpoznać to pokolenie. Po pierwsze, przypowieść o drzewie figowym. To właśnie to pokolenie. I powiedział, że wszystkie te wydarzenia wypełnią się w czasie trwania tego pokolenia. Niebo i ziemia przeminą, ale jego słowa nie przeminą. I wtedy Mówi, że będzie jak za dni Noego. To są trzy nadrzędne znaki, które pokazują, że zbliżamy się do czasów końca i w jakiej kolejności rzeczy się wydarzą. Jeśli więc dopiero nadrabiamy poziom technologiczny z
czasów przed potopem, który być może był wyższy niż nasz dzisiejszy, jeśli moim zdaniem częściowo otrzymujemy w tym pomoc, to to wszystko zaczyna się składać w jedną całość. Więc wracając teraz do czasów przed potopem i Wchodząc w szczegóły. Stworzenie gigantów pojawia się w prologu do historii o potopie. To część kontekstu. Noe pojawia się pod koniec księgi rodzaju 5. Giganci są stworzeni w rodzaju 6 1 do4. I wtedy znów pojawia się Noe i jego synowie i ich powołanie. A potem nadchodzi potop, bo cała Ziemia jest skażona i pełna przemocy. Dwa bardzo ważne elementy, które trzeba zrozumieć, żeby
pojąć istotę potopu, tego co się działo przed Nim i tego, co się wydarzy na końcu czasów. Po pierwsze, przemoc. A ta przemoc pochodziła od gigantów. To oni wywoływali wojny. To oni mieli technologię do prowadzenia tych wojen. To dzięki wiedzy połączonej z siedmioma naukami powstawała ta przemoc. Wymuszana na świecie nie tylko wobec ludzi, ale też wobec siebie nawzajem. Kiedy zaczęli tworzyć konkurentów w Księdze Henocha znów to Nie jest Pismo Święte, ale daje pewien kontekst. Mowa jest o tej zakazanej wiedzy, której głównym dawcą był Ezaziel i to właśnie on przekazuje wiedzę o sztuce wojny. A to obejmuje
nie tylko jak wytwarzać broń, ale także broń technologiczną, jak jej używać, strategię walki, sztuki walki, wszystko. A jeśli posiadali technologię, Mieli też zdolność niszczenia planet. Szczególnie jeśli zrozumiemy, że wojna anielska mogła wydarzyć się jeszcze przed rodzajem 1. Co zniszczyło ziemię, uczyniło ją pustką, którą trzeba było odnowić. A ziemia, która była w wodzie i z wody, o której mówi drugi list Piotra 3, została zniszczona ogniem i zginęła, bo podczas potopu ziemia nie zginęła w całości. Ale jeśli wojna z użyciem technologii Anielskiej zniszczyła Ziemię aż do jej fundamentów, to trzeba było ją odnowić. Tak jak mówi Psalm
104, kiedy Bóg posyła swego ducha, co widzimy też w rodzaju 1. gdy Duch Boży unosi się nad chaosem, gdzie można też przetłumaczyć, że ziemia była pusta i bezkształtna. A te dwa hebrajskie słowa tochu i Bohu właśnie tak opisują zniszczenie. zniszczenie w pełnym znaczeniu tego słowa. A że Bóg nie stwarza niczego na próżno, jak mówi Izajasz 45, gdzie również pojawia się słowo tochu oznaczające to samo. Bóg stwarza wszystko po to, aby mogło być zamieszkane, to znaczy, że ziemia została zniszczona. A to właśnie technologia anielska została wykorzystana w buncie, by dokonać tego zniszczenia. I teraz mamy regenerację,
odnowienie ziemi, jak mówi Psalm 104. A więc nic nowego pod słońcem, zniszczenie ogniem. I teraz możliwe, a nawet moim zdaniem prawdopodobne, że Technologia pozwalająca zniszczyć świat ogniem istniała już przed potopem. Dlatego właśnie przychodzi potop. Jakby Bóg chciał powiedzieć: "Nie pozwolę wam zrobić tego znowu zakończymy to tak jakby nie pozwolę wam na to, bo Bóg zapisał każde imienie stworzenia w Księdze życia". I dopóki wszystkie te imiona nie zostaną objawione, dopóki nie otrzymają szansy, by pozostać zapisane w tej księdze lub zostać z niej wymazane, Bóg będzie Interweniował i będzie interweniował więcej niż jeden raz w naszej historii,
aby upewnić się, że to się stanie. I to jest pierwsza część tego, co się dzieje. I dla tych, którzy mają zastrzeżenia, że politeiści twierdzą, że Bóg jest zły, bo sprowadził potop. Po pierwsze to on tylko na to pozwala lub przynosi potop po to, by wszystkie zapisane imiona miały szansę otrzymać dar życia i możliwość zostać wyniesionymi być jak aniołowie. Więc Jest w tym dobry powód. A po drugie, według przekazów politeistycznych to upadli aniołowie przynoszą potop. To oni wszystko psują. Tak, bo giganci byli zbyt źli. toczą wojny przeciwko bogom i ludzie są zbyt hałaśliwi według wersji politeistycznych.
Więc zazwyczaj w biblijnym schemacie to wygląda tak, że Bóg po prostu pozwala im to zrobić, prawda? Tak. Tak samo jak pozwala Szatanowi ciągle wystawiać świat na próbę. Mam pytanie. wspominałeś wcześniej jakieś 5 minut temu, że technologia, którą mamy dziś nie jest tak zaawansowana jak ta na sprzed potopu. A potem powiedziałeś coś bardzo subtelnego, że jesteśmy dziś wspomagani. Co miałeś na myśli? Trzeba spojrzeć na to, jak obecnie rozwija się nasza technologia w tempie absolutnie niewytłumaczalnym. Wiedza, która zmienia wszystko, pojawia się bardzo, bardzo szybko. I to jest dokładnie ten sam scenariusz, jaki wydarzył się przed potopem. Zwłaszcza
jeśli nałożymy na to kontekst politeistyczny, według którego bogowie przekazują wiedzę. oraz jeśli spojrzymy na księgę Henocha, gdzie dzieje się to samo. A skoro ma być jak za dni Noego, to znaczy, że po prostu doganiamy tamtą wiedzę. W przekazach politeistycznych mówi się, że posiadali już wtedy umiejętność manipulacji DNA. A my na przykład na wschodzie dopiero co ujawniliśmy książki o technologii Crisbr. Widziałeś coś na ten temat? Tak, widziałem i ponownie różne rodzaje wiedzy, także wiedza interwymiarowa są dziś do nas przesyłane. Komputery kwantowe zaczynają łączyć się ze sztuczną inteligencją, a ta będzie integrowana ze wszystkimi Innymi technologiami, by
doprowadzić nas do tego punktu, do którego chcą nas zaprowadzić. I kiedy spojrzymy na manipulacje DNA w prehistorii, zauważymy na przykład pojęcie himery, dziś również używane przy eksperymentach DNA. Himera była stworzeniem złożonym z części różnych zwierząt, stworzonym przez bogów. A więc jest tu komponent DNA, ale też aspekt seksualny związany z aktem reprodukcji. Musiał istnieć fizyczny akt seksualny poprzez przyjęcie cielesnej Formy. Co aniołowie mają zdolność robić, jak to opisano w liście do Hebrajczyków 13? aby być gościnnym wobec nieznajomych, bo może się zdarzyć, że spotkamy anioła nie wiedząc o tym. Także w Księdze Rodzaju 18 i 19 aniołowie
przybierają postać ludzką w historiach Sodomy i Abrahama i także w innych fragmentach Biblii. Nie będę ich teraz wszystkich omawiał, ale trzeba zrozumieć, mogą przybierać fizyczną postać, dowolną postać, a to Ciało i dusza stają się wtedy mieszkaniem ich anielskiego ducha. W liście Judy 1:6 pada słowo mieszkanie. po grecku ojketerion, która oznacza miejsce zamieszkania dla ducha. Tak więc mamy tu miejsce zamieszkania dla ducha w świecie fizycznym. Jest nim ciało i dusza, a duch pochodzi z nieba. Kiedy umieramy jako ludzie, nasze duchy wracają do nieba. Duchy podrobione, nie i dlatego One tutaj utknęły. Właśnie to ten duch kopia
przekazywany przez DNA, które posiadają aniołowie, kiedy rozmnażają się z ludzkimi kobietami i tworzą gigantów. Aha. Dlatego Nefilim wciąż tu są. Tak. Nazywa się ich dziś półbogami. To starożytny termin oznaczający potomstwo Boga i ludzkiej kobiety albo bogini i ludzkiego mężczyzny. W politeizmie to oznacza proporcje pół na pół. Ale co ciekawe w Przekazach sumeryjskich, na przykład w eposie o Gilgameszu, mamy postacie Enkidu i Gilgamesza. To giganci po potopie, sześć pokoleń po potopie, syn króla Lugalbandy z UK i bogini matki. bogini byka Nin, która łączy się z Lugalbandą, by stworzyć Gilgamesza. On ma 2/3 boskiej natury i 1/3
ludzkiej. Enkidu został stworzony, aby przeciwdziałać złu Gilgamesza. A wszyscy na Arce w eposie o Gilgameszu, Utnaisztim i jego rodzina, mają proporcje 2/3 bóstwa, 1/3 człowieczeństwa, więc już nie pół na pół. Tu działa coś jeszcze. Może to alegoria. Olbrzymi byli początkowo bardziej boscy od ludzi. Proporcje boskości naprawdę można było zmieniać. Czy więc potrafili tworzyć istoty, a przy okazji manipulować DNA? I tak powstał król Humbaba z eposu O Gilgameszu, którego Enkidu i Gilgamesz wyruszają zabić na Hermon. Do cedrowego lasu. Spójrzcie na ten opis. Ten olbrzym składa się z różnych części zwierząt. Czyli himera to istota, nie technologia.
Tak, żywa istota. Ale właśnie tym słowem określa się dziś eksperymenty na DNA. Nazwy zawsze biorą od swoich bogów. Taki mają Zwyczaj. Gdy to zrozumiemy, świat staje się czytelniejszy. technologię sprzed potopu. Tej technologii dopiero doganiamy. Była tak potężna, że biblijnie rzecz biorąc cała ziemia została skażona za dni Noego. Całe ciało Kolbasar zostało zniszczone lub wypaczone. Szachat. Skażone były nawet rośliny i większość zwierząt. Dlatego Bóg przywołał do arki jedynie nienaruszone Okazy. Skrajnie nieliczne, lecz wystarczające, by odtworzyć cały gatunek. Jednorożec i inne himery. Historia o jednorożcu bywa źle rozumiana. W mitologii okultystycznej to nie słodkie stworzenie, lecz zwierzę
himera, na którym giganci jechali do boju. Zwierzę himera, dlatego nie miałoby wstępu do arki. A dinozaury? To zależy w ogóle kiedy dinozaury były Na Ziemi. Dla mnie mogły równie dobrze istnieć w tej ludce w okresie przed odnowieniem Ziemi. Może gdzieś przed samym potopem, może po nim. A może jedno i drugie, bo przecież jak mówi Biblia, nie ma nic nowego pod słońcem. Wszystko mogło się powtórzyć. To pierwszy raz, kiedy słyszę takie wyjaśnienie o tym, dlaczego dinozaurów na Arce nie było, że istniały one w tej Ludce przed odnowieniem ziemi. A potem Bóg postanowił nas odtworzyć, a je
nie. Tak, ale potem znowu, kto tak naprawdę stworzył dinozaury? Bo może to było stworzenie upadłych aniołów. Serafini mają twarze węża lub smoka. Zupełnie jak dinozaury. Tak, to są anioły o wyglądzie smoczym. Zupełnie tak jak widzimy wężowate istoty w panteonach. Kukulkan, uraeusz, pierwotny Zeus czy [Muzyka] Kronos byli tym co nazywa się bogami Ureus, skrzydlatymi wężowymi aniołami takimi jak pierwotnie był Zeus, Kronos, podobnie jak wszyscy aniołowie upadli. Aniołowie w panteonie sumeryjskim. Mieli głównie wężową naturę. i stanowili większość rady rządzącej. Zakładając, że chcieli mieć ziemskie stworzenie na swój Obraz, to preferowaliby, to moja spekulacja, posiadać jakiś podobny sobie
rodzaj stworzeń. A jaki typ stworzenia byłby temu podobny? Dinozaury dziś zrekonstruowane z piórami pasują do tej logiki. Wielkie, gadzie, pierzaste, smocze. Wzór się powtarza. To były wężowate gadzie istoty, które z natury były gigantyczne. Ten sam motyw widzimy w Postaci na hasz, wężowego kusiciela Ewy. Wzory są spójne. Widziałem filmik chyba na TikToku. Park jurajski z prawdziwie wyglądającymi dinozaurami. Los i raptory z piórami nie są już tak straszne. Mam do ciebie żal, Gary. Przed wywiadem myślałem, że jestem bystry, ale zapewniam, masz głowę na karku. Ale przy tobie czuję się zbyt głupi, by napisać kolejną książkę, więc Dzięki,
że zbrukałeś moje marzenie. Teraz czuję się tak głupi, że muszę wziąć kogoś bardzo mądrego, żeby napisać kolejną książkę. No bo Gary nie napisał, zanim nie wiedział wszystkiego. 34 lata badań to jakieś szaleństwo. Mam kontynuować, czy potrzebujemy chwili na złapanie gruntu? Szczerze nie wiem, jak się teraz uziemić. Może gdy przejdziemy do nowszych tematów, mam do ciebie pytanie hipotetyczne. Chciałbym połączyć temat Wolnomularstwa, illuminatów i henoha tego złego. Hipotetycznie, skoro potrafisz łączyć historię i znasz wszystkie szczegóły, jakie są ogólne nastroje, postawy, obawy związane z Isztar, Nefilimami i Jezusem. Gdyby doszło do spotkania i konfrontacji z Jezusem, co by
się wydarzyło? Upadli aniołowie, by przestali istnieć. Cokolwiek się dzieje z nieśmiertelnymi Istotami, czyli oni się go boją. Tak, absolutnie się go boją i nie chcą spotkać Jezusa wcześniej niż [Muzyka] muszą. Jednym z powodów, dla których tworzą swoje potomstwo, używając tego określenia w starożytnym znaczeniu, jest wykonywanie tego, czego upadli aniołowie sami boją się zrobić. Nie chcą sobie pobrudzić rąk. Dlatego używają swojego fałszywego potomstwa oraz ich zwolenników, by Oczerniać Boga, ponieważ sami nie chcą być przyłapani na tym działaniu. Oni znają moc najwyższego Boga, dlatego stworzyli tchórze, sprytni tchórze, tak, bardzo sprytni, ale wciąż tchórze. Stworzyli olbrzymów nie
tylko po to, by zniewolić ludzkość, ale by ją całkowicie zniszczyć z powierzchni Ziemi. To zresztą ich stała metoda działania, kontynuowana także po potopie przeciw Izraelowi, by ludzie nie mogli osiągnąć swojego przeznaczenia. Bardzo się do Tego zbliżyli przed potopem. Dlatego potop przyszedł, by ich powstrzymać. Ale po potopie to wszystko zaczęło się na nowo. Rozumiem. A teraz, czy możesz połączyć Henocha złego, potomka Kaina z siedmioma naukami, tajemnymi szkołami, wolnomularstwem, czaszką i kośćmi, illuminatami, całym tym nurtem New Age, które zakładam wyrasta z tych siedmiu nauk i ugrupowań. Istnieje takie pojęcie jak Hermes Tris Megistos, strażnik zapisków. Tak, Hermes
potrójnie wielki. To określenie podnosi go do potrzebujesz źródła? Nie, nie trzeba. Ty to lepiej wyjaśnisz. On pojawia się często w literaturze egipskiej. Taki strażnik wiedzy Hermes Kabała sięga do niego korzeniami. Wielu może nie wiedzieć kim on był. Tak, ale jeśli ktoś interesuje się różokrzyżowcami czy tajnymi stowarzyszeniami to Hermes i hermetyzm na pewno kojarzy. Hermes Trismegistos to Połączenie trzech postaci w jedną mitologiczną całość. Czym jest mitos? To mitologia, która towarzyszy każdemu pokoleniu. Jest nieustannie obecna. W tej mitologii mamy jednego, dwóch lub trzech ludzi. Część przed potopem, część po. Najczęściej przyjmuje się, że dwóch było przed potopem,
a jeden po. To konkretne osoby. Jedna z nich to upadły anioł lub ktoś wyniesiony do jego rangi, a druga To Henoch, syn Kaina. Henoch jest utożsamiany z Merkurem, Hermesem i innymi podobnymi postaciami w świecie politeistycznym. Po potopie pojawia się kolejna postać wywodząca się z tajnych stowarzyszeń. Znana z polichronikon, czyli kronik starożytnych masonów. To jeszcze nie wolnomularstwo, ale jego zalążki. W tych pismach Hermes występuje jako Harmine. To on odnajduje siedem kolumn Lameka lub Henocha sprzed potopu Zawierających całą wiedzę i religię. Słowo dla Jakea, żeby go wprowadzić. Dobrze. Były zapiski spisane na tablicach przed potopem zachowane celowo,
żeby można było je odnaleźć po potopie. I rzeczywiście ktoś je odnalazł. Harminę. Potem Salomon odnajduje coś podobnego i przekazuje tę wiedzę nim rodowi w Babel. Co ciekawe, te dwie kolumny nawiązują do zagrożenia zniszczeniem przez ogień i wodę. Nie wiadomo, które z nich Nadejdzie. Jedna kolumna miała przetrwać powódź, unosić się na wodzie. Druga miała przetrwać apokalipsę ognia. Nie wiedzieli, co nastąpi jako pierwsze. Właśnie. Więc Harmine, czyli Hermes znajduje je i przekazuje wiedzę Nimrodowi. I właśnie tego Hermesa znamy z czasów po potopie. Później pojawia się jeszcze jeden kapłan w Egipcie, który rozwija alchemię na zupełnie nowym poziomie.
To się łączy, Ale mamy dwie różne wersje w ramach politeizmu. Dlatego wymieniam wszystkie. Gdy spojrzymy na Henocha jako znaczącą postać politeizmu utożsamianą z Merkurem i Hermesem, zaczynamy dostrzegać połączenia. Główni patriarchowie wolnomularstwa, a dokładniej starożytnego masonstwa, to Kain, Henoch, Lamek, Tubal Kain, Dubal i Nama. Henoch zostaje najwyżej wyniesioną Postacią jako ten, który posiada wiedzę. W Egipcie, w Grecji i w innych panteonach. Merkury lub Tot to Bóg, który stał się Bogiem dzięki swojej wiedzy. W trzeciej księdze Henocha, która jest całkowicie politeistyczna i najpewniej powstała na bazie pism Henocha złego, czyli tego, który pisał z innej pogańskiej perspektywy
religijnej i dlatego ukrywają się za Henochem, tym kościelnym, tak lubię go nazywać, żeby zyskać większy rozgłos. Mamy postać Henocha zwaną Metatronem. Metatron to jedno z tych imion, które często pojawia się, kiedy rozmawiasz z ludźmi z branży technologicznej, którzy twierdzą, że otrzymują wiedzę od duchowych przewodników. I właśnie to imię Metatron często się wtedy pojawia. Więc ponownie, czy to prawda, czy nie, albo czy po prostu nadali te imiona Demonicznym istotom wyciągniętym gdzieś z pradawnych czasów, tego nie wiemy, ale zrozumienie, że Thchod w egipskim panteonie mógł być henochem mocno podkreśla, że chodzi o wspólne pochodzenie religii, która była
kiedyś znana na całym świecie. Gnostycyzm to religia tajnych stowarzyszeń i to religia, która od początku, od czasów Jezusa próbuje zebrać wszystkie pierwotne religie i sprowadzić je z powrotem do swojej macierzystej formy. Dąży do tego, żeby przywrócić pierwotną religię jako dominującą. Musimy więc zrozumieć, że te wszystkie politeistyczne religie, które znamy, po pierwsze to tak naprawdę jedna i ta sama religia tylko pod różnymi nazwami. A po drugie to właśnie religia tajnych stowarzyszeń. Gnostycyzm, który się rozwijał z czasem, opiera się na zaratusztrianizmie. Zaratusztrianizm to religia indoeuropejska, która powstała bezpośrednio po potopie. To pięć grup Indoeuropejczyków, grup olbrzymów. Zaratusz
trianizm to przedpotopowa wiedza, mistycyzm Henocha, czyli wiedza przekazana przez olbrzymów i z Babilonu, coś co przetrwało potop. To ta sama religia, którą przyjęli Ariowie, ci, którzy osiedlili się w Persji i stworzyli dynastię Achemenidów oraz ci, którzy trafili do doliny Indusu. W obu tych regionach bogowie nazywali się tak samo, bo pochodzili z tej samej religii, tej, z którą ludzie z Babel Przemieszali się, mieszając się z lokalną ludnością po upadku wieży. A ten upadek miał miejsce 101 lat po potopie. Czyli zanim ci ludzie się rozproszyli i wymieszali z innymi grupami, minęło trochę czasu. Jeśli więc zrozumiemy, że
zaratusz trianizm i inne religie mają historyczne powiązania z mistycyzmem Henocha, to zrozumiemy, że to właśnie religia tajnych stowarzyszeń i że ta bardziej współczesna religia stworzona przez tajne stowarzyszenia, czyli Teofia, została zaprojektowana po to, by zjednoczyć naukę i religię w czasach końca. A z teozofii razem z wydarzeniami z 1947 roku, czyli z incydentem w Roswell i pojawieniem się tematu obcych, narodził się ruch New Age. A jeśli zrozumiemy, że New Age czerpie dużo z religii Wschodu, to zobaczymy, że to znowu prowadzi nas do zaratu sztrianizmu, który powstał w dolinie Indusu. To wszystko zatacza koło. To ta Sama
religia, tylko inaczej nazwana. Stąd mamy różne określenia takie jak świadomość chrystusowa, boska esencja, brahman czy atma, czyli terminy pochodzące z tekstów świętych Indii. Dobra, to teraz to może zabrzmieć szalenie, ale czytałeś dawne dzieje [Muzyka] Izraela? Autor: Flawiusz? Nie, a Józef Flawiusz, przepraszam, Amerykaninem jestem. Spoko, nie da się poznać po Głosie. Cytuję go zresztą często w mojej książce. No tak, Kanadyjczycy są wykształceni, a Amerykanie po prostu tworzą swoje własne słowa. Ale tam jest taki fragment, że Abraham naucza Egipcjan sposób, który przewyższa ich własne zrozumienie. I teraz pytanie, czy to dlatego, że patrząc chronologicznie mamy dobrego Henocha
i złego Henocha, którzy uczą podobnych rzeczy, ale jeden robi to w lepszym Duchu? Czy Abraham miał dostęp do tej dobrej wersji wiedzy? Można tak przypuszczać. Józef Flawiusz opisuje rzeczy, które zgadzają się z tym, co mówią źródła [Muzyka] politeistyczne. Noe przecież był w pełni wyedukowany w tym, co było przekazywane dalej. I to było wykorzystywane w dobrym celu. I to, co trafiło do Abrahama, też było zastosowaniem wiedzy w dobrym celu. Wiedza sama w sobie nie jest ani dobra, Ani zła. Liczy się sposób, w jaki się jej używa. Politeiści lubią sobie przywłaszczać patriarchów, żeby ich wciągać w swoją
religię i tak właśnie robią. Wciągają wszystkich patriarchów, czyli w ich wersji Abraham praktykował formę politeizmu, którą oni zapoczątkowali po potopie. I to daje im pewnego rodzaju pretekst. Wtedy mogą powiedzieć ludziom: "Hej, to my mamy tę prawdziwą religię", a jednocześnie wprowadzają ich w Błąd. Myślę, że Abraham faktycznie posiadał wiedzę i że działał pod wpływem Ducha Świętego, który go chronił. On przekazywał czystą, dobrą wiedzę, ale nie należy tego mylić z wypaczoną nauką politeizmu. Przykład takiego wypaczenia. Astronomia to jedna z siedmiu nauk, którą wypatrzyli w astrologię, czyli coś, co stało się częścią rytuałów, gdzie losy ludzi zależą od
gwiazd, a gwiazdy to w ich Wierzeniach upadłe anioły. A alchemia, czy też się w to zalicza? Alchemia to jakby rozszerzenie tych siedmiu nauk na inny poziom. A filozofia i to jest coś, co ludzie muszą zrozumieć, to teologia tych siedmiu świętych nauk. I oni to wszystko ukrywają na widoku, tylko my tego nie dostrzegamy. Słowo filozofia oznacza dosłownie miłość do Zofii, czyli miłość do mądrości. A kim Jest Zofia? To bogini mądrości, główna bogini matka wśród 12 archontów gnostycyzmu. W ich systemie obejmuje ona zarówno Boga Biblii, jak i szatana. Dlatego właśnie w Nowym Testamencie apostołowie mówią: "Jeśli chcesz
mądrości, po prostu poproś Boga, zamiast czcić ją czy próbować dojść do niej samemu." A więc mądrość świata w Nowym Testamencie odnosi się do greckiego słowa sofia. Interesujące. Masz jakieś pytania? Chcesz iść dalej? Jasne, jedźmy Dalej. Jak to możliwe, że giganci przetrwali potop? Skoro pojawiają się po potopie, a przecież powinni się utopić. No nie, to bardzo, bardzo dobre pytanie. Szkoda, że nie mamy jakiegoś wyraźnego wersetu, jak na przykład rodzaju 64, tylko że po potopie. Ale prawda jest taka, że nie mamy takiego wersetu. Wiemy tylko, że giganci byli przed potopem. Mówi o tym Księga Rodzaju 6 wersety
1 do i wiemy, że pojawiają się też po potopie. Słowo Nephill, czyli liczba Pojedyncza od nefilim, pojawia się w Biblii tylko trzy razy. Raz w rodzaju 64, a dwa razy w liczb 13 i 33, gdzie mowa o anakitach, którzy są dziećmi gigantów. Mówi się o tym dwa razy, ale to nie jest w tej upiększonej części raportu. Ja nie twierdzę, że anakimowie nie byli olbrzymami. Po prostu uważam, że nie byli nefilimami. Skąd to wiemy? Bo w Księdze Powtórzonego Prawa rozdział drugi, gdzie mowa o głównych plemionach Olbrzymów po potopie takich jak choryci, awici, kawtoryci, anakimowie, enimowie czy
zamzummici, wszyscy oni są nazwani olbrzymami, ale to nie są nefilimowie. W hebrajskim używa się tam słowa rabha, a w liczbie mnogiej męskoosobowej rabhaim, co oznacza olbrzyma albo plemię olbrzymów. To słowo pojawia się w Starym Testamencie 25 razy i zawsze po Potopie. Więc nie sądzę, żeby Biblia sobie przeczyła. Moim zdaniem użycie słowa Nefilim w tamtej upiększonej relacji miało na celu przestraszenie Izraelitów, by bali się walczyć z tymi olbrzymami. Miało to potwierdzać, że wcześniej istnieli olbrzymi, może nawet więksi, silniejsi, bardziej bezwzględni. Ale nie znaczy to, że ci późniejsi nie byli olbrzymami. Biblia podaje ich rozmiary, a są
całkiem spore. Tak, w Biblii są duzi, ale nie aż tak wielcy Jak Filimowie. Największy olbrzym z podanym wymiarem w Biblii to Goliat. Miał sześć łokci i jedną pięć wzrostu. Był królem Gat, a Kris czy Ashisz miał być jego następcą. Józef Flawiusz podaje, że królewscy olbrzymi mierzeni byli według łokcia 21calowego, co dawałoby Goliatowi około 343 m i był on masywnej budowy. Łóżko Oga, króla Baszanu, miast Edrei i Ashtarot miało długość dwięciu łokci i szerokość cztery łokcie, czyli Około 4,1 m na 1,8 m. Wykonane było ze stali, bo drewniane nie wytrzymałoby jego ciężaru. To by wskazywało, że
og miał od 3,6 do nawet 4,5 m wzrostu z proporcją ciała 2 do1. Stąd też biblijny opis krępy jako cecha olbrzymów po potopie. Gilgamesz, nie biblijny, ale występujący w literaturzeckiej, sumeryjskiej, akadyjskiej i babilońskiej był królem Uró i miał 11 łokci wzrostu, czyli 5,8 m. Szerokość Jego ramion to siedem łokci, czyli około 3 m, więc był jeszcze wyższy i opisywany jako ciemnowłosy olbrzym, co odróżnia go od rudowłosych i jasnowłosych olbrzymów, które najczęściej pojawiały się w ziemi przymierza, zarówno przed, jak i po potopie, ale to już inny temat. Wracając do Oga, był królem Edrei i Asztarot i
ostatnim z Rafaimów. Czy był ocalałym z potopu, czy może pochodził z drugiego zstępienia, czyli Ponownej ingerencji upadłych aniołów. Ja skłaniam się ku tej drugiej opcji, bo pasuje mi to do dostępnych informacji. Nie mamy jednak na to jednego konkretnego wersetu, ale mamy wiele fragmentów mówiących o olbrzymach, których imiona nie pojawiają się w tabeli narodów. Na przykład w Księdze Rodzaju 14 plemię Rafaimów jest wymienione jako rzeczywiste plemię mieszkające w okolicach góry Hermon. To tam czterj królowie olbrzymi ze Wschodu walczą z innymi olbrzymami w rejonie ziemi przymierza. Są też wymienieni w tak zwanej wielkiej siódemce z Księgi Rodzaju
15, w ziemi od Nilu do Eufratu, od Hermonu aż po Morze Czerwone. Są tam też kadmonici. Ja w drugiej części mojej książki przedstawiam ich jako kadmonim z końcówką im, czyli w liczbie mnogiej rodzaju męskiego, typowej dla ras olbrzymów. W starożytnym świecie im oznaczało nie Tylko liczbę mnogą, ale też dynastię, rodowód królewski. Dlatego mamy Nefilim, rafaim, Anakim, kadmonim w rodzaju 15, a także Kenici, Keniczici i kadmonici. W Biblii króla Jakuba. Te plemiona nie mają przodków wymienionych w tabeli narodów. Rafa nie ma tam swojego patriarchy. Dlaczego? Bo był olbrzymem. I żadnego olbrzyma nie znajdziemy w tej tabeli.
Skąd to wiemy? Oprócz tego pośredniego dowodu w księdze Jozuego dowiadujemy Się, że ojcem Anakimów był Arba. A Arby nie ma w tabeli narodów. W tabeli mamy 70 ludów, choć niekoniecznie 70 patriarchów, z których miały powstać narody. Dziewięć z nich to plemiona kananejskie bez przypisanych przodków. W rodzaju 10 pojawia się Kananejczyk jako przodek Kananejczyków, a jego syn Sydon tworzy Sydończyków. Hew tworzy Hetytów, a później mamy dziewięć rodzin Kananejskich bez przypisanych patriarchów. Hebrajskie słowo rodzina można też przetłumaczyć jako odmienny gatunek albo inna istota. I właśnie dlatego, że ich przodkiem był Rafaim, Olbrzym, nie są wymienione wśród zwykłych
ludów. To może nawet tłumaczyć, czemu Izraelici byli zaskoczeni, że w Kannaanie mieszkają olbrzymy. Nie spodziewali się tego, tak, ale powinni byli się tego spodziewać. Myślę, że Kananejczycy wiedzieli, że Olbrzymy tam mieszkają i dlatego się tam osiedlili, bo nie była to ziemia przyznana Hamowi. Słowo hebrajskie oznaczające amorytę występuje w liczbie pojedynczej amore i jest mocno związane z jednym z bogów z rady Baala. Tego imienia nie znajdziemy w Biblii, ale pojawia się w tekstach ugaryckich obok Baala i Anata, którzy już w Biblii są. Ten Bóg to Amor. W tekstach Mezopotamii imię to Występuje jako Amur z różnymi
końcówkami. Te linie również rodzą olbrzymów. Amor miał sługę lub potomka imieniem Amoru. Uważam, że właśnie imię Amor zostało później przekazane jako imię patriarchy. Amor, a w angielskim Amorit, czyli Amoryta, to niemal to samo imię bez końcówki. Wszystko to szczegółowo śledzę w drugiej książce. Jeśli ktoś chciałby się zagłębić, uwierzcie, naprawdę Wchodzę tam bardzo głęboko. Ale wszystko to ma na celu pokazanie, że olbrzymy pojawiły się również po potopie. Dlatego skłaniam się ku teorii o drugim wstąpieniu, Second Incursion, bo to lepiej wyjaśnia szczegóły i brakujące informacje. W Księdze Rodzaju 36 pojawia się uzupełnienie tabeli narodów pomagające zrozumieć kim
byli Horyci i książęta Seira, z którymi Esaw, Edom i jego syn Elifas się mieszają. Timna córka Seira, czyli czystej krwi Horytka I olbrzymka, zostaje matką Amalekitów, ale to inni Aekici niż ci z rodzaju 14, bo jest kilkaset lat i wiele pokoleń między nimi. Nie sądzę, że Biblia sobie przeczy. No jasne. Ale jak oni przetrwali potop? To inna możliwość, ale nie mamy na to wersetu. Żeby dojść do takiego wniosku, trzeba trochę prawniczego podejścia. W rodzaju 6 i 7 Bóg mówi, że zniszczy wszystko co Stworzył. Ale olbrzymów nie stworzył Bóg, tylko upadli aniołowie poprzez relacje z ludzkimi
kobietami. Więc jeśli potraktować to jako język prawniczy, to można by stwierdzić, że Bóg nie musiał ich zniszczyć, bo nie byli jego stworzeniem. A wtedy za przetrwanie mogliby odpowiadać upadli aniołowie. W mitologiach politeistycznych bogowie budują dla olbrzymów arki, jak w eposie o Wilgameszu czy greckim micie o Deukalionie i pyrze. Grecki odpowiednik Noego. Deukalion był synem Prometeusza. To opowieści o olbrzymach, więc ich arki też były im dane, ale przetrwali pod ziemią albo poza ziemią w innej rzeczywistości z pomocą upadłych aniołów. Inna teoria mówi, że przetrwały ich geny przez żonę synów Noego. Ale to najmniej lubiana przeze mnie
teoria. Moim drugim wyborem byłaby fizyczna obecność kogoś, kto przetrwał. Ale Najbardziej biblijnie przemawia do mnie teoria o drugim zstąpieniu. Zostawiam jednak furtkę, bo nie mamy wersetu opisującego takie zdarzenie, ale można się oprzeć na języku rodzaju cztery, gdzie mówi się, że działo się to znowu, co można rozumieć jako ponownie przed potopem lub w taki sam sposób po potopie. Ale znów nie mamy jasnego wersetu po potopie. Więc jeśli mówimy o genach olbrzymów, to być może część ich DNA przetrwała przez kobiety, które były Ich potomkami. Ale potem pojawia się dylemat związany z DNA, jeśli chodzi o cztery rasy
i geny olbrzymów i jak to wszystko rozgrywa się po potopie, a olbrzymy pojawiają się bardzo szybko po potopie. W hebrajskiej definicji, jeśli spojrzeć na te imiona, są one znane jako aboriginals, czyli pierwotne ludy, z którymi ludzie z Babel się żenią. Oni już tam są, więc pojawiają się wcześnie po potopie. W mojej opinii musieli więc albo przetrwać potop, albo zostać Odtworzeni. Kiedy przyjrzymy się językowi listu Judy 16 i drugiego listu Piotra, gdzie mowa jest o nieczystościach i obcym ciele, to to obce ciało w greckim oznacza znowu inny gatunek. To odnosi się do historii Sodomy. Więc kiedy
analizujemy Sodomę i Gomorę, warto spojrzeć na to szerzej. Królowie ziemi przymierza byli rodzaju refaim i panowali nad pięcioma miastami Sodomą, Gomorą i pozostałymi z Równiny. Oni znali religię olbrzymów, religię stworzoną przez Baalin, których także czcili Kananejczycy w Sodomie i Gomorze. I gdyby doszło do drugiego wtargnięcia, ci Refaim, którzy noszą swoje imię po jednym z wielu imion Baala, Rafaelu, stworzyliby eponimiczny ród olbrzymów, nazwany Porafa. I ci ludzie wiedzieliby, że są rządzeni przez olbrzymy. Praktykowali tę samą religię, Która obejmowała rytuały płodności w tekstachyckich, mające na celu przywrócenie Baala, Anat i Baalin, którzy tajemniczo zniknęli. Moim przypuszczeniem jest,
że zostali uwięzieni w odchłani za te same zbrodnie, co bogowie rodzice po potopie, za próbę stworzenia kolejnych olbrzymów. A gdy dwóch aniołów przybywa w postaci cielesnej, zostają rozpoznani jako aniołowie. Podczas gdy Abraham początkowo ich nie rozpoznał. Mieszkańcy Sodomy natomiast wiedzą, że przyszli sędziowie i chcą z nimi współżyć. Wiedzą, że aniołowie mają zdolność zmiany formy. Więc czy chodziło o stosunki homoseksualne? Czy chcieli, by zmienili postać? Czy może chcieli im zaoferować swoje córki, by stworzyć nowych olbrzymów? Nie twierdzę, że nie było grzechu Sodomy w biblijnym sensie, ale działo się tam coś więcej. Sodoma była znana jako lśniące
miasto, Miasto światła, pełne wiedzy, podobnie jak współczesne alegorie Kamelotu czy Waszyngtonu jako miasta na wzgórzu. Te terminy przetrwały. W gnostyckich przekazach sugeruje się nawet, że to mogło być miejsce narodzin olbrzymów po potopie. Gomora zaś symbolizuje pierwsze wtargnięcie przed potopem, a Sodoma drugie. Nie gadaj. Wow! No dobrze, będziemy musieli cię niedługo Znowu ściągać z drugiego końca świata, żeby porozmawiać o Pozwól, że przeczytam listę tematów, których nie zdążyliśmy poruszyć. Współcześni potomkowie nefilimów, ich znaczenie w czasach ostatecznych, historyczna i obecna rola tajnych stowarzyszeń, rodowód antychrysta i jeszcze dziewięć czy 10 innych rzeczy. Więc mamy gotowy materiał na drugi
odcinek. Jeśli ci się podobało, świetnie się bawię i możemy nagrać drugi Odcinek nawet dziś. Ach, niestety mam za chwilę spotkanie. Jesteś tu do jutra? Tak. Wylatuję dopiero jutro południu. To może nagramy drugi dziś po południu? A na zakończenie tego odcinka możesz mi w czymś pomóc? Oczywiście. Zakończmy tym. Co powinni wiedzieć lub zrobić ludzie boż? Nie wszyscy z nas będą w stanie pójść tą samą drogą co ty. Jakie są implikacje dla osoby, która to ogląda, ma duchowe inklinacje, ale Nie zna Jezusa? Albo ktoś inny to ogląda i jest kompletnie przerażony. Myśli o budowie bunkra w ogródku.
Co mamy robić? Jak się modlić? Co zrobić z tą wiedzą, by móc spać spokojnie? Ja osobiście śpię lepiej, kiedy wiem, niż kiedy nie wiem, choć niektórzy mogą mieć odwrotnie. Jesteś przekorny? Zdecydowanie. Ale musimy zrozumieć, że ta struktura organizacyjna przetrwała Potop i że rządzi nami również dzisiaj. Widzialni wykonują pracę dla niewidzialnych, dla rady bogów, a rojale to rody krwi olbrzymów. W ich systemie wierzeń słowo roalecza królów Boga. Roy to po francusku król. Wywodzące się z łacińskiego reks i regal, a te z kolei z indoarjskiego rdzenia reg, języka olbrzymów. Natomiast al to transliteracja L, tak samo jak
il w Innych językach. Widzimy też, że Baal w tajnych stowarzyszeniach oznacza Pan Bóg. To klasyczne fałszowanie, nakładanie jednego na drugie, to ich metoda. Więc są to królowie Boga. W pierwszym tomie używam łacińskiego terminu reksdeus, królowie Boga, jak sami siebie nazywają. wierzą, że potrafią prześledzić swoje genealogie aż do konkretnego patriarchy Nefilima lub Refaim i do konkretnego, z przymróżeniem oka mówiąc, boskiego ojca chrzestnego mafii niebiańskiej, czyli upadłego anioła lub Nefilima i mają na to rodowody. I tu chodzi o to, jak czyste są te linie krwi, albo jak bardzo są uszlachetnione przez wszczepienie przez potomków innych uszlachetnionych linii
z śladów Nefilim, tak, z innego patriarchy Nefilim albo niebiańskiego ojca chrzestnego mafii. To wszystko je wzmacnia. A między Szlachetnością a czystością krwi decyduje się ich pozycja w całej kulturze. Kiedy widzisz ich herby, są one milczącymi symbolami ich geanologii i służą jako standard, który sięga starożytności. Więc kiedy wchodzili na inne terytorium, było wiadomo, kim są i gdzie się plasują. To właśnie stąd pochodzi symbolika okultystyczna. O tym porozmawiamy w drugim odcinku. Oni rządzą światem dzisiaj, a my żyjemy w ich świecie. Absolutnie jesteśmy Zanurzeni. Pływamy w morzu pogan. Tak jak imperia bestii wyłaniają się z morza pogan, musimy
zrozumieć, że żyjemy i oddychamy tym światem i że oni robią wszystko na naszych oczach, ponieważ uważają, że nie jesteśmy wystarczająco bystrzy, by to pojąć. Ale kiedy już zrozumiemy ich język i sposoby działania, zaczniemy dostrzegać, co się dzieje. Będziemy mogli rozszyfrować całą ich literaturę, cały ich język, wszystkie budowle. Zrozumiemy, że żyjemy w ciągłym politeistycznym rytuale. Po prostu o tym nie wiemy i wtedy możemy zacząć się od tego oddzielać. Po drugie, możemy zacząć przygotowywać się na to, co nadchodzi. Bo jeśli jesteśmy pokoleniem drzewa figowego, a ja uważam, że jesteśmy, to myślę, że wciąż żyjemy w czasach boleści.
Nie powinniśmy wyprzedać biblijnej chronologii wydarzeń, które zostały zapowiedziane. Musimy być z tym Ostrożni. Jeśli rzeczywiście jesteśmy pokoleniem drzewa figowego, to nie jesteśmy jeszcze w stanie sobie wyobrazić tego, co nas czeka. To będzie niewyobrażalne i będziemy całkowicie nieprzygotowani. A ryzyko polega na tym, ludzie mówią: "Mam wiarę". Ale nigdy nie zostali poddani próbie takiej, jaka nadchodzi. Musimy to zrozumieć. Musimy potraktować to poważnie, bo oni potrafią raz za razem podważyć naszą wiarę, Zadając jedno pytanie, na które nie potrafimy odpowiedzieć. Mhm. Bo znają Biblię lepiej niż my. Dlatego załóżcie zbroję bożą. Zacznijcie czytać Biblię i uczcie się. Bądźcie ciekawi,
abyście mogli zacząć się przygotowywać, bo nawet wybrani będą zwiedzeni, jeśli to będzie możliwe. A Jezus ostrzegł, że będzie to możliwe i że to nadchodzi. Więc jeśli nie chcemy być zwiedzeni, bo to będą rzeczy, których Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, od propagandy po rzeczy, które zobaczymy fizycznie, to wszystko zmieni nasze dotychczasowe przekonania, a nasza wiara zostanie wystawiona na próbę. Lepiej więc wiedzieć, dlaczego wierzycie w to, w co wierzycie. I zacznijcie się przygotowywać, bo nadchodzi czas podobny do dni Noego, zarówno przed potopem, jak i po nim. Kiedy aniołowie upadli, chodzili pośród nas. Kiedy giganci Chodzili pośród
nas, kiedy świat był o krok od zagłady przez ogień. Mam coś, o czym bardzo chciałbym jeszcze wspomnieć. Mam 5 minut, tak tylko dla porządku. Żeby podsumować i dać ludziom szerszy kontekst do tego, o czym mówisz. Wspomniałeś, że motywem upadłych aniołów, nefilim, gigantów i całej tej reszty jest powstrzymanie ludzi przed osiągnięciem ich przeznaczenia. Czy mógłbyś powiedzieć na czym to Przeznaczenie polega? Pauza. Tak, przepraszam, za dużo. Myślę, że nie zdążę odpowiedzieć i muszę już iść na spotkanie. Wspomniałem o tym wcześniej, kiedy mówiłem o byciu wyniesionym, by stać się jak aniołowie, jako dziedzice wieczności. To jest to przeznaczenie.
W porządku, możemy to podkreślić. Wyniesieni, by być jak aniołowie. Zacznijmy drugi odcinek właśnie od tego. Let's do it. So we can do